Wielki Chocz (Veľký Choč; 1611 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Gór Choczańskich – niewielkiego, karpackiego pasma, położonego w północnej części Słowacji (ok. godzinę drogi od polskiej granicy). Wierzchołek znany jest przede wszystkim z fantastycznej panoramy, która przy sprzyjającej aurze obejmuje m.in. Tatry, Niżne Tatry, Wielką Fatrę, Małą Fatrę, Magurę Orawską oraz Beskid Żywiecki. Cudo! Szlaki na Wielki Chocz są stricte trekkingowe oraz pozbawione jakichkolwiek elementów wspinaczkowych. Cechą wspólną wszystkich wariantów jest wędrówka zielonym, naturalnym lasem oraz konieczność zmierzenia się ze sporym nachyleniem terenu.
Wielki Chocz jest dostępny kilkoma szlakami turystycznymi:
- zielonym z miejscowości Vyšný Kubín (6,3 km; 1 080 metrów różnicy wysokości; mapa),
- czerwonym z miejscowości Jasenová (6,5 km; 1 070 metrów różnicy wysokości; mapa),
- niebieskim z miejscowości Valaská Dubová (najkrótszy wariant; 4,5 km; 940 metrów różnicy wysokości; mapa),
- czerwonym z miejscowości Lúčky (7 km; 1 050 metrów różnicy wysokości; mapa),
- czerwonym i dalej niebieskim z miejscowości Likavka obok Rużomberoka (10,5 km; 1 235 metrów różnicy wysokości; mapa),
- niebieskim z miejscowości Likavka obok Rużomberoka (10,5 km; 1 150 metrów różnicy wysokości; mapa).
W niniejszym wpisie opiszę szlakową pętlę, zakładającą zdobycie Wielkiego Chocza szlakiem zielonym z miejscowości Vyšný Kubín oraz powrót szlakiem czerwonym do Jasenovej. W dalszej części artykułu przybliżę natomiast przebieg najkrótszego i najłatwiejszego wariantu na Wielki Chocz – szlaku niebieskiego z Valaski Dubovej. Zapraszam serdecznie!
Spis treści
- Szlak zielony z Vyšnego Kubína
- Stredná Poľana i droga na szczyt
- Wielki Chocz – szczyt
- Powrót do Jasenovej szlakiem czerwonym
- Mapa wycieczki
- Szlak niebieski z Valaski Dubovej
Szlak zielony z Vyšnego Kubína
Jest godzina 9.30, gdy wraz z Adą przyjeżdżam do miejscowości Vyšný Kubín (podróż z Krakowa zajmuje nam ok. 2 godziny 15 minut). Początkowo planujemy zostawić auto na parkingu nad kościołem (współrzędne: 49°11’00.3″N 19°18’37.4″E, link do mapy), ale z braku wolnych miejsc ostatecznie wybieramy niewielki parking przy głównej drodze (wysokość: 520 m n.p.m.; współrzędne: 49.184255, 19.310778, link do mapy).
Z Vyšnego Kubína rozpoczynamy trekking szlakiem zielonym. Przechodzimy przez klimatyczną bramę (z napisem „wejście na Chocza”), a teren właściwie od samego początku mocno podrywa się ku górze. Sprawnie opuszczamy ostatnie zabudowania miejscowości i kontynuujemy szeroką drogą gruntową. Już w kilkaset metrów od rozpoczęcia wędrówki wychodzimy na rozległą, otwartą polanę z pięknymi widokami na Małą Fatrę oraz pobliskie wierzchołki Ostrá skala i Tupá skala. Niedługo później wchodzimy do gęstego lasu, pozostając w nim następnie przez dłuższą chwilę.



Na wysokości ok. 750 m n.p.m., w dwa kilometry od opuszczenia parkingu, szlak zielony odbija w prawo od głównej drogi gruntowej – w mało widoczną, leśną ścieżynkę. Z początku skręt ów przeoczamy, idąc prosto, a następnie zatrzymując się na drugie śniadanie na kolejnej, przepięknej polanie z widokiem na szczyt Wielkiego Chocza. W pewnym momencie szczęśliwie orientujemy się, że najprawdopodobniej nie jesteśmy na właściwym szlaku. Weryfikujemy swe obawy z mapą, wracamy się i tym razem znajdujemy właściwy wariant.

Tym sposobem, już po kilku minutach dochodzimy do drogowskazu z nazwą „Zásadce”, umiejscowionego na wysokości 743 m n.p.m. W tym momencie rozpoczynamy prawdziwe, harde podejście, wymagające pokonania aż 850 metrów różnicy wysokości na dystansie najbliższych 4 kilometrów. Cóż… osobiście bardzo lubię tego typu szlaki, Ada także nie narzeka :D. Najbliższe kilkadziesiąt minut spędzamy w gęstym, szumiącym lesie. Widoków może i nie ma, ale spacer wśród tutejszej przepięknej, intensywnej zieleni oceniam jako doświadczenie niezwykle odprężające i wyciszające.



Po 1,5 kilometra intensywnego podejścia dochodzimy do skrzyżowania szlaku czerwonego i zielonego (Drapáč, ok. 1 150 m n.p.m.). Konsekwentnie kontynuujemy drugim ze wskazanych wariantów. Z początku szlak jest zarośnięty i słabo widoczny, ale już po chwili przebieg ścieżki na powrót staje się wyraźny i oczywisty. Na tym etapie jest też łagodniej: przejście kolejnego, również zalesionego odcinka wymaga pokonania zaledwie 100 metrów różnicy wysokości. W tenże sposób, w kilkanaście minut od rozdroża szlaków, meldujemy się na rozległej Strednej Poľanie (czy też po polsku – Pośredniej Polanie).


Stredná Poľana i droga na szczyt
Stredná Poľana to dawna hala pasterska, rozciągająca się na wysokości 1 250 – 1 350 m n.p.m. i oferująca sielskie widoczki na pobliski szczyt Wielkiego Chocza. Choć polana od dawna nie jest już wypasana, to na jej obrzeżach zachował się jeszcze tradycyjny, drewniany szałas. Chata oznaczana jest na mapach jako Hotel Choč, ponieważ, jeśli kto odważny (i raczej mało wymagający), może się tam zatrzymać na noc. W naszym przypadku, polana staje się doskonałym miejscem na krótką przerwę, poświęconą na delektowanie się widoczkami i wyjętymi z plecaka przekąskami.

Po przerwie kontynuujemy wycieczkę na szczyt Wielkiego Chocza. Będąc jeszcze na polanie, stajemy przed charakterystycznych rozdrożem. Szlak zielony odchodzi w prawo, oznaczony teraz jako „droga letnia”. W lewo odbija natomiast „droga zimowa”, stanowiąca w istocie dojście do biegnącego równolegle szlaku czerwonego z Jasenovej. My oczywiście kontynuujemy szlakiem zielonym; drugim wariantem będziemy natomiast schodzić, już z pominięciem Strednej Poľany. A o co w ogóle chodzi z tym letnim i zimowym wariantem? No cóż, Wielki Chocz jest na tyle stromy i wysoki, że z jego zboczy schodzą lawiny. Zimowy wariant poprowadzono więc w taki sposób, aby maksymalnie zminimalizować ryzyko (chociaż nawet na czerwonym szlaku nachylenie jest na tyle duże, że nawet przy „dwójce” raczej bym tam nie szedł).
Jak już wcześniej wybrzmiało, szlak zielony jest strony. Odcinek z Strednej Poľany na szczyt liczy sobie zaledwie 1,5 kilometra dystansu i aż 350 metrów różnicy wysokości. Wejście wiedzie komfortową, wyraźną ścieżką, tylko momentami bardziej skalistą. Odcinek dalej prowadzi gęstym lasem, ale na tym etapie zza drzew przebijają już fantastyczne widoki na Małą Fatrę (czyli mała zapowiedź tego, co czeka turystę na szczycie). Rychły koniec podejścia zwiastuje wejście w pasmo kosodrzewiny, występującej tutaj od wysokości ok. 1 550 m n.p.m.





Wielki Chocz – szczyt
Po czterech godzinach od opuszczenia parkingu w Vyšnym Kubínie (oraz w nieco ponad godzinę od wyjścia z polany) meldujemy się wreszcie u celu naszej wędrówki – na skalistym wierzchołku Wielkiego Chocza (1 611 m n.p.m.). Kopuła szczytowa jest na tyle duża, że pomimo całkiem sporej frekwencji, każdy znajduje tutaj swoje miejsce na spokojną kontemplację widoków.
A jest co oglądać! Z Wielkiego Chocza roztacza się fantastyczna panorama na najważniejsze pasma górskie Słowacji. Na wschodzie widać pozostałe wierzchołki Gór Choczańskich, Tatry Zachodnie oraz pojedyncze szczyty Tatr Wysokich (m.in. Krywań). Przesuwając wzrok w prawo, oglądamy całą Kotlinę Liptowską wraz ze zbiornikiem Liptovská Mara oraz zabudowaniami Liptowskiego Mikułasza. Dalej widać Niżne Tatry, wraz z ich najwyższymi szczytami: Ďumbierem i Chopokiem. Na południowym wschodzie rozciąga się Wielka Fatra, na wschodzie – obie części Małej Fatry. Wreszcie, na północy dostrzegamy Magurę Orawską (z pewnej perspektywy zza załamania grzbietu wychyla się nawet Minčol, najwyższy w tym paśmie) oraz Beskid Żywiecki z Babią Górą i Pilskiem. Słowem – jest na co patrzeć. Właśnie dzięki tej przebogatej i bardzo zróżnicowanej panoramie Wielki Chocz bywa nazywamy najlepszym punktem widokowym Słowacji. A ja? Ja pod tą opinią jestem skłonny się podpisać :D.
Na szczycie Wielkiego Chocza uwagę zwracają nie tylko fantastyczne widoki, ale też… zaskakujące, jak na góry tej wielkości, stromizny. Serio! Wielkością „lufy” ziejącej po północnej stronie jestem szczerze zaskoczony (może jest to zresztą odpowiedź na pytanie, dlaczego z tego kierunku na Chocz nie prowadzi żaden szlak…).




Powrót do Jasenovej szlakiem czerwonym
Po spędzeniu dłuższej chwili na szczycie, rozpoczynamy zejście szlakiem czerwonym. Schodzimy komfortową, szeroką ścieżką, ze stałym widokiem na Małą Fatrę. Z początku towarzyszy nam kosodrzewina, która z czasem przemienia się w klasyczne świerki. Na wysokości ok. 1 550 m n.p.m. natrafiamy natomiast na… szereg łańcuchów. Teren nie jest ani trudny ani ponadprzeciętnie stromy, toteż podejrzewamy, że żelastwo powleczono tutaj na potrzeby wejść zimowych.
Podobnie jak w pierwszą stronę, również i teraz większość czasu spędzamy w zielonym, gęstym lesie. Cały czas jest bardzo stromo, co przekłada się na szybką utratę kolejnych metrów wysokości – aż 880 na odcinku zaledwie 4-kilometrowym. W górnej części zejście określiłbym jako wygodne, doskonale nadające się do zbiegania. Na poziomie ok. 1 000 – 850 m n.p.m. robi się nieco bardziej skaliście, co silniej obciąża kolana. Przy samym końcu czujemy już lekką monotonię, bo chociaż las ładny, to człowiek potrzebuje też w górach trochę otwartej przestrzeni ;).



Na wysokości ok. 700 m n.p.m. dochodzimy do sielskiej polany, na której chwilowo gubi się oznakowanie czerwonego szlaku. Przy pomocy GPSu, ustalamy właściwy kierunek marszu, brnąc przez wydeptane w wysokiej trawie ścieżyny. Potem jeszcze na chwilę znikamy w lesie, aby już po kilku minutach wyjść na otwarte pola nad miejscowością Jasenová. W akompaniamencie sympatycznych widoków na pasmo Magury Orawskiej, schodzimy do głównej drogi (ok. 550 m n.p.m.).
Ostatni akord naszej wycieczki jest jednocześnie tym najmniej przyjemnym. Idąc wzdłuż drogi nr 59 przedostajemy się z Jasenovej z powrotem do Vyšnego Kubína. Nie ma tu niestety żadnego chodnika, więc pozostaje nam mało komfortowe pobocze. Kilometrowy odcinek pokonujemy więc możliwie jak najsprawniej. Wycieczkę kończymy kilka minut po 17, co oznacza, że zajęła nam ona ok. 7,5 godziny. To był naprawdę dobry czas, spędzony wśród sielskich panoram, relaksującej zieleni oraz, oczywiście!, w doborowym towarzystwie mojej wybranki serca ;).
Data wycieczki: 4 lipca 2026 roku
Statystyki wycieczki: 15 km; 1 100 metrów różnicy wysokości



Mapa wycieczki
Szlak niebieski z Valaski Dubovej
Tak się składa, że opisana wyżej wycieczka nie była moim pierwszą wyprawą na Wielki Chocz. Premierowe wejście popełniłem najkrótszym możliwym wariantem tj. niebieskim szlakiem turystycznym z Valaski Dubovej kilka la temu. Samochód zostawiliśmy wówczas na jednym z płatnych parkingów w centrum miejscowości (wysokość: 680 m n.p.m.; link do mapy), znajdującym się zaraz przy cmentarzu i charakterystycznym, białym kościele.

Na przestrzeni pierwszego kilometra wychodzimy nad zabudowania Valaski Dubovej, idąc doliną niewielkiego potoku Likavka. Po kilkuset metrach teren wyraźnie podrywa się ku górze, zmuszając nas do znacznie bardziej intensywnego marszu. Na przestrzeni 2-kilometrowego odcinka z podstawy doliny do Strednej Poľany nabywamy aż 500 metrów różnicy wysokości! Niezły interwał!
Szlak niebieski ma nieco inną estetykę od tego, co możemy zaobserwować na wcześniej opisanych trasach. Idziemy bowiem wyraźnym wąwozem, z obu stron otoczeni sympatycznymi widoczkami na ciekawe, krasowe formacje skalne. Z pozycji szlaku z łatwością wypatrzymy zarówno imponujące, strzeliste iglice, jak i tajemnicze otwory jaskiń. Poza „okienkami” widokowymi na pobliskie skałki, szlak niebieski, podobnie jak inne trasy w okolicy, wiedzie terenem silnie zalesionym. Z uwagi na to, że jest to opcja najkrótsza (a może również i najciekawsza), szlak niebieski z Valaski Dubovej jest najpopularniejszym sposobem dostania się na Wielki Chocz.


Co ciekawe, w XIX wieku (oraz na początku XX) masyw Chocza był intensywnie eksploatowany przez tzw. Orawskie Państwo (włości zamku orawskiego, do których historycznie należała Valaská Dubová). W tamtych czasach na zboczach góry odkryto powierzchniowe i wgłębne złoża limonitu (rudy żelaza) oraz warstwy limonityzowane w tutejszych dolomitach. Surowiec stąd transportowano m.in. do słynnej huty Františkova huta w Podbielu na Orawie. Do dziś w zalesionych rejonach otaczających szlak (szczególnie w bocznych dolinkach i na sąsiednich zboczach, jak te nad Likavką) można natknąć się na pozostałości po dawnych sztolniach (słow. štôlne lub bane).

Minusem szlaku niebieskiego z Valaski Dubovej jest to, że z jego użyciem nijak nie sposób zaplanować jakiejkolwiek pętelki. Także jeżeli pójdziecie na Wielki Chocz w ten sposób, taką samą drogą trzeba będzie również i wracać. Małą pętelkę można zatoczyć dopiero powyżej Strednej Poľany (idąc w jedną stronę „szlakiem letnim”, a w drugą „szlakiem zimowym”; lub na odwrót).
Data wycieczki: 18 sierpnia 2022 roku
Statystyki wycieczki: 9,2 km; 946 metrów różnicy wysokości
Mapa wariantu
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć, zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.
