Rysy zimą (2 499 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Polski

Rysy to nazwa, z którą większość z nas spotyka się już w szkole podstawowej. Dla wielu to szczyt wymarzony, upragniony, wyśniony… Trudno się zresztą dziwić. W końcu nas, góromaniaków, zawsze ciągnie tam, gdzie najwyżej, prawda? A w końcu to właśnie Rysy mogą pochwalić się tytułem najwyższego szczytu naszego kochanego kraju. Gorąco zapraszam na opis wejścia na dach Polski w warunkach zimowych!

Spis treści

  1. Rysy zimą – informacje praktyczne
  2. Droga na Morskie Oko
  3. Schronisko PTTK Morskie Oko
  4. Przejście przez Morskie Oko zimą
  5. Czarny Staw pod Rysami zimą (1 583 m n.p.m.)
  6. Szlak na Rysy zimą
  7. Rysa na Rysach!
  8. Rysy – szczyt
  9. Zejście z Rysów
  10. Mapa wycieczki
  11. Bibliografia

Rysy zimą – informacje praktyczne

  • Rysy położone są w Tatrach Wysokich na granicy polsko-słowackiej. Jest to szczyt o trzech wierzchołkach. Najwyższy z nich mierzy 2 501 m n.p.m. i położony jest w całości po stronie słowackiej. Granica biegnie natomiast przez wierzchołek północno-zachodni, którego wysokość tradycyjnie określana jest na 2 499 m n.p.m. (i to właśnie ten wierzchołek uznawany jest za najwyższy punkt naszego kraju).
  • Ze względu na swoje położenie w centralnej części Tatr Wysokich, Rysy są doskonałym punktem widokowym. Przy dobrej widoczności, można stamtąd zaobserwować blisko 100 innych tatrzańskich wierzchołków (oraz dziesiątki gór położonych w sąsiednich pasmach).
  • Rysy są najwyższym szczytem w Tatrach, na który prowadzi znakowany szlak turystyczny. Na górę można się dostać zarówno od strony polskiej (z Palenicy Białczańskiej), jak i od strony słowackiej (z Szczyrbskiego Jeziora). Podejście od strony słowackiej uchodzi za znacznie łatwiejsze ze względu na prostszy technicznie teren oraz mniej różnicy wysokości do pokonania. Należy jednak wiedzieć, że na Słowacji zimą obowiązuje zakaz wychodzenia w Tatry ponad poziom schronisk, więc próba zdobycia Rysów od tamtej strony może zakończyć się mandatem i zawróceniem ze szlaku.
  • Czerwony szlak turystyczny na Rysy z Palenicy Białczańskiej to zdecydowanie jeden z najczęściej uczęszczanych szlaków w Polsce (a być może w całej Europie). Charakteryzuje się długim i mozolnym podejściem, które wymaga dobrego przygotowania kondycyjnego. Jeżeli chodzi natomiast o techniczną trudność szlaku, odpowiem po prawniczemu: to zależy. Droga jest wyceniona na 0+, a do jej ubezpieczenia zużyto aż 300 metrów łańcucha. Osobom obytym z górami oraz sprawnym fizycznie, podejście nie powinno sprawić większych problemów. Z Rysami jest jednak taki kłopot, że najwyższy szczyt Polski chce zdobyć każdy turysta, nawet ten niekoniecznie do tego przygotowany. Należy więc uczciwie powiedzieć, że osobom prowadzącym siedzący tryb życia (oraz tym ćwiczącym jedynie sporadycznie) oraz nieoswojonym z ekspozycją, szlak może wydać się bardzo wymagający.
  • Zimowy przebieg szlaku na Rysy znacznie różni się od wariantu letniego. Latem idziemy Grzędą Rysów, ubezpieczoną wspomnianymi wyżej łańcuchami. Zimą natomiast lwią część wysokości nabywamy wspinając się w charakterystycznej rysie. Rozejście letniego i zimowego wariantu położone jest nieco powyżej Buli pod Rysami (2 055 m n.p.m.).
  • Idąc na Rysy, musicie liczyć się z tym, że, mówiąc oględnie, nie będziecie sami. Zimą na szczyt wspina się znacznie mniej osób niż latem, ale i tutaj tendencja jest zdecydowanie wzrostowa.
  • Zimowe wejście na Rysy wymaga wyposażenia w raki, czekan oraz umiejętności ich używania. Niby oczywiste, ale na własne oczy widziałem ludzi, którzy popylali na szczyt w samych raczkach. Nie jestem od moralizowania – każdy niech sobie sam samodzielnie ocenia ryzyko i robi co chce. Problem jednak jest taki, że na Rysy idzie bardzo wiele osób. Bezmyślny turysta w raczkach może więc zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale również i innym turystom. Na Rysy należy zabrać też kask! W zimie nie chodzi nawet tyle o ochronę przed spadającymi kamieniami, ale raczej o spadającej czasami z góry kawałki twardego, zmrożonego lodu.
  • Podejście na Rysy cechuje się znacznym ryzykiem lawinowym! Z tego powodu, przed wyjściem zawsze należy sprawdzać aktualne warunki lawinowe na stronie TOPR.
  • Rysy odnajdziemy w wielu górskich zestawieniach. Szczyt należy do Wielkiej Korony Tatr, Korony Gór Polski oraz Korony Europy.
  • Pierwsze znane wejście na Rysy miało miejsce 30 lipca 1840 roku, a jego autorami był niemiecki taternik Eduard Blásy oraz słowacki pasterz Ján Ruman Driečny starszy. Uważa się, że w warunkach zimowych po raz pierwszy sztuki tej dokonali Theodor Wundt i Jakob Horvay w dniu 10 kwietnia 1884 roku.
  • Wbrew pierwszemu skojarzeniu, nazwa Rysów wcale nie pochodzi od prowadzącej na szczyt… rysy! Nazwa została bowiem wymyślona przez polskich górali, którzy mieli wówczas na myśli cały pożłobiony kompleks Niżnych Rysów oraz Żabiego Mnicha.

Droga na Morskie Oko

Pierwszy raz zimą na Rysach byłem rok temu. Pomimo bardzo dobrych prognoz oraz świetnej widoczności jeszcze nad Morskim Okiem, szczyt powitał nas wówczas wyjątkowo gęstą mgłą. Wprawdzie bawiłem się wtedy przednio, ale z powodu braku widoków pozostała nutka niedosytu. Nic więc dziwnego, że kiedy dostałem propozycję dołączenia do szturmującej na Rysy grupy przemiłych Warszawiaków, długo się nie wahałem. Czas na poprawkę, tym razem przy znacznie lepszej widoczności!

O godzinie 6.30 wraz z Martyną zajeżdżamy na parking w Palenicy Białczańskiej (ok. 990 m n.p.m.). Bilety kupiłem wcześniej (można to zrobić tutaj), ale z tego co widzę to nawet gdybym tego nie zrobił to ze znalezieniem wolnego miejsca nie byłoby większego problemu. Latem parking wypełnia się praktycznie codziennie; zimą nawet w weekendy jest tu znacznie więcej luzu.

Po opuszczeniu parkingu wchodzimy na znakowaną na czerwono drogę do Morskiego Oka. Szosa została wytyczona już w 1902 roku, a asfalt wylano na początku lat 60′ XX stulecia. Dzisiaj jest to zdecydowanie najpopularniejszy szlak turystyczny w Polsce. Morskie Oko generuje aż 20% ruchu na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, a latem każdego dnia odwiedzane jest nawet przez kilkanaście tysięcy turystów! Szczęśliwie dla nas, zimą ludzi jest tu zdecydowanie mniej. Podczas naszego porannego spaceru na trasie do Morskiego Oka mijamy dosłownie kilku turystów.

morskie oko szlak
Wiosenny początek trekkingu asfaltową szosą, widok na Dolinę Białego Potoku; w tle Gerlach
morskie oko szlak
Widok z polany Włosienica, w tle Mięguszowieckie Szczyty

W kalendarzu luty, ale początek drogi mija nam w warunkach niemal wiosennych. Śniegu nie ma praktycznie wcale: ani na samej szosie, ani w jej otoczeniu. W szybkim tempie mijamy więc popularne Wodogrzmoty Mickiewicza oraz odbicie do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Na pewne trudności napotykamy dopiero na charakterystycznym szlakowym skrócie, rozpoczynającym swój bieg na wylocie Doliny Rybiego Potoku (ok. 4,5 kilometra po opuszczeniu Palenicy Białczańskiej). Odcinek ten okazuje się być na tyle mocno oblodzony, że przemierzamy go kurczowo trzymając się drewnianych barierek.

Na drodze do Morskiego Oka znacznie więcej lodu pojawia się po minięciu Włosienicy (rozległej polany, na której zawracają końskie bryczki). O tym jak bardzo zwodniczy jest to fragment przekonuje się zresztą w drodze powrotnej, gdy zupełnie zaskoczony wywijam na asfalcie bolesnego orła. Także uważajcie na siebie – jak widać nawet na szosie do Morskiego Oka chwila nieuwagi wystarczy, żeby nabić sobie niemałego siniaka :D.

Schronisko PTTK Morskie Oko

W schronisku PTTK nad Morskim Okiem (1 410 m n.p.m.) meldujemy się ok. godziny 8, a więc niespełna półtorej godziny od opuszczenia parkingu w Palenicy Białczańskiej. Tam też spotykamy pozostałych uczestników naszej dzisiejszej wycieczki – Antka (notabene – przewodnika Studenckiego Klubu Górskiego w Warszawie), Pawła, Maćka oraz Janka. Chłopaki kończą się jeszcze pakować, toteż następne minuty mijają nam na miłej, powitalnej pogawędce. Martyna szuka natomiast wypożyczalni sprzętu, ponieważ, jak okazało się w drodze do Morskiego Oka, jej kask pozostał niestety w samochodzie.

Ponieważ schroniskowa wypożyczalnia otwiera się dopiero o godzinie 9, na kontynuację naszej wyprawy przychodzi nam jeszcze odrobinę poczekać. Puszczamy więc chłopaków przodem, samemu zasiadając przy drewnianych stołach oraz zajadając przeznaczone na później przekąski. Plusem tej przedłużającej się przerwy jest to, że pierwszy raz w życiu mam okazję w pełni docenić niewątpliwe walory tego przepięknego budynku, wzniesionego jeszcze w pierwszej dekadzie XX stulecia. O ile bowiem zazwyczaj panuje tu gwar i harmider, tak dzisiejszego poranka (chociaż mamy niedzielę!) jadalnia jest praktycznie pusta. Chodzę więc po całej głównej sali, przyglądając się licznym pamiątkom historycznym oraz architektonicznym detalom. W przedsionku moją uwagę przykuwa natomiast ciekawa wystawa, złożona ze starych fotografii tatrzańskich schronisk.

morskie oko zimą
Morskie Oko

Przejście przez Morskie Oko zimą

Kiedy parę minut po godzinie 9 Martyna wypożycza kask sprawnie opuszczamy schronisko, ubieramy zawczasu raki i rozpoczynamy pogoń za chłopakami. Nasza trasa wiedzie teraz wprost przez zamarznięte Morskie Oko. Jest to kolejny, zaraz po znacznie mniejszej ilości turystów, plus zimowego chodzenia po Tatrach. Przejście przez jezioro na szagę jest bowiem znacznie sprawniejsze od standardowego okrążania go letnim wariantem.

Zarówno Morskie Oko, jak i górująca nad nim ściana Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego prezentuje się dzisiaj wprost obłędnie. Wiele złego słyszy się dzisiaj o tłumach nad Morskim Okiem: że ludzi jest zbyt wielu, że przyjeżdżają na bryczkach, że zupełnie nie rozumieją ducha gór. Ale prawda jest taka, że popularność Morskiego Oka nie wzięła się znikąd. Jest to bowiem największe jezioro Tatr (34,5 ha), a uchodzi również za to najpiękniejsze (a ja pod tą opinią podpisuje się obiema rękami). A więc czy naprawdę powinniśmy dziwić się ludziom, że chcą zobaczyć w czasie urlopu coś tak pięknego (zwłaszcza jeżeli miejsce to jest tak łatwo dostępne)? Przecież tak naprawdę większość z nas zaczynała od takich niepozornych, niedzielnych wycieczek nad Morskie Oko z rodzinką.

Czarny Staw pod Rysami zimą (1 583 m n.p.m.)

Po ok. piętnastu minutach od opuszczenia schroniska meldujemy na drugim brzegu Morskiego Oka. Rozpoczynamy teraz pierwszą intensywną część naszej wycieczki: 600-metrowe podejście na blisko 200-metrowy próg skalny. Śniegu jest już trochę więcej, ale nadal nie można powiedzieć, żeby było go dużo. Kosówki znacznie wystają ponad granicę białego puchu, a miejscami odsłonięte są nawet fragmenty pożółkłych traw.

Z Czarnym Stawem pod Rysami (1 583 m n.p.m.) witamy się ok. godziny 9.35, czyli mniej więcej pół godziny po opuszczeniu schroniska. Jezioro zawdzięcza swoją nazwę położeniu w cieniu rzucanym przez okoliczne szczyty. Czarny Staw ma 20 hektarów i podobnie jak Morskie Oko jest jeziorem cyrkowym (powstałym w kotle polodowcowym). Jezioro jest głębokie na 77 metrów, co czyni je drugim co do głębokości jeziorem w Tatrach (po Wielkim Stawie Polskim) oraz czwartym w całej Polsce. Podczas przechodzenia po zamarzniętej tafli jeziora największe wrażenie robi na mnie widoczna po prawej stronie legendarna, prawie 600-metrowa ściana Kazalnicy.

czarny szlak zimą
Fragment podejścia czerwonym szlakiem z Morskiego Oka na Czarny Staw pod Rysami
kazalnica mieguszowiecka zimą
Kazalnica Mięguszowiecka
czarny staw pod rysami zimą
Droga przez środek Czarnego Stawu pod Rysami

Szlak na Rysy zimą

Po drugiej stronie jeziora napotykamy chłopaków, którzy właśnie urządzają sobie przerwę na zakładanie raków. W dalszą wędrówkę ruszamy już więc wspólnie. Za Czarnym Stawem pod Rysami podejście robi się znacznie bardziej intensywne. Latem szlak wiedzie tutaj licznymi zakosami; zimą idzie się po prostu przed siebie. Ponieważ w Tatrach od dawna nie spadł ani centymetr świeżego opadu, założony tutaj ślad jest bardzo wyraźny i dobrze wyrobiony. W ten sposób miarowo nabywamy kolejne metry wysokości, stopniowo obchodząc od lewej strony stoki Buli pod Rysami.

Na wysokości ok. 2 000 m n.p.m. docieramy do Kotła pod Rysami. W warunkach letnich szlak odchodzi w tym momencie w lewo na obficie ubezpieczoną sztucznymi ułatwieniami Grzędę pod Rysami. Zimowy wariant zakłada natomiast kolejny fragment żmudnego nabywania wysokości – tym razem blisko 350-metrową rysą. Rysa pod Rysami. Łatwo zapamiętać, prawda? W Kotle pod Rysami urządzamy sobie krótką przerwę na doładowanie energii oraz nawodnienie się. Spożywanie zmrożonego izotonika w minusowych temperaturach być może nie należy do najbardziej przyjemnych rzeczy w życiu górołaza, ale warto o tym pamiętać. Podejście jest szczególnie wymagające kondycyjnie, dlatego głupio byłoby się na nim odwodnić i niepotrzebnie stracić siły. Na krótko przed wejściem do słynnej rysy w lewo odchodzi inny wyraźnie wydeptany ślad, a mianowicie pozaszlakowa ścieżka na Niżne Rysy, trzeci do wysokości szczyt naszego kraju.

szlak na rysy zimą
Początek mozolnego podejścia za Czarnym Stawem pod Rysami
szlak na rysy zimą
To samo podejście, tylko ok. 250 metrów wyżej. Jak widać zmienia się niewiele.
szlak na rysy zimą
Widok na podejście znad Czarnego Stawu pod Rysami z góry; po prawo Bula pod Rysami
szlak na rysy zimą
Wlot do słynnej rysy

Rysa na Rysach!

Podejście rysą rozpoczynamy na wysokości ok. 2 150 m n.p.m. Podobnie jak na poprzednich fragmentach podejścia, również i tutaj ślad jest wyraźnie wydeptany i bardzo dobrze zmrożony. Uważać tu należy przede wszystkim na twarde, lodowe odłamki, strącane niekiedy przez schodzących z góry turystów. Z ubiegłorocznego wejścia na Rysy podejście rysą zapamiętałem jako najlepszy fragment całej wycieczki. Mieliśmy wtedy znacznie więcej śniegu i zdecydowanie trudniejsze warunki na szlaku. Z tego powodu, wydatnie używałem wówczas drugiej strony czekana – tej zaczepnej, ułatwiającej wspinaczkę na stromych żlebach. Dostarczyło mi to wówczas mnóstwo zabawy, a więc dzisiaj liczyłem po cichu na powtórkę z rozrywki. Obecne warunki są jednak zupełnie inne: ślad jest wręcz wyrzeźbiony, a my idziemy po nim jak po schodach, mozolnie nabywając kolejne metry wysokości. Drugiej strony czekana używam więc tylko sporadycznie: bardziej dla zabawy niż z realnej konieczności. Wspinając się w rysie warto też czasami spojrzeć za siebie: otwiera się stąd bowiem niesamowita panorama widokowa m.in. na Mięguszowieckie Szczyty. Ludzi wokoło jest oczywiście znacznie mniej niż latem, ale mimo wszystko całkiem sporo.

szlak na rysy zimą
Podejście rysą
szlak na rysy zimą

Rysy – szczyt

Od wyjścia z rysy na szczyt jest już dosłownie rzut beretem. Do pokonania jest tu bardzo krótki, ale w jednym momencie mocno eksponowany fragment podejścia graniowego. Jest to jedyny odcinek zimowej trasy na Rysy, gdzie odsłonięte od śniegu są ubezpieczające drogę łańcuchy. Graniowy fragment pokonuje dosłownie w 5 minut i ok. godziny 12 melduje się na szczycie Rysów. Droga ze schroniska w Morskim Oku zajęła mi więc trzy godziny, a licząc z Palenicy Białczańskiej – pięć i pół. Całkiem nieźle!

Ponieważ polski wierzchołek wydaje mi się przepełniony ludźmi, od razu kieruje się na pobliski szczyt słowacki (2 501 m n.p.m.). Przejście pomiędzy wierzchołkami Rysów jest odrobinę eksponowane, ale zajmuje maksymalnie 2-3 minuty. Na wierzchołku znajduje sobie wygodne miejsce, rzucam plecak i robię to, co w zimowych wędrówkach po górach jest najpiękniejsze – otwieram termos z kawą. Po chwili dołączają do mnie kolejni członkowie naszej dzisiejszej ekipy. Radośnie wymieniamy się doświadczeniami ze szlaku oraz rozpoznajemy widoczne ze wszystkich stron szczyty.

szlak na rysy zimą
Krótki fragment podejścia graniowego
rysy szczyt zimą
Ostatnie metry na szczyt…
rysy szczyt zimą
Polski wierzchołek Rysów ze szczytu słowackiego; po prawo Niżne Rysy

Rysy są doskonałym punktem widokowym, a przy dobrej pogodzie dopatrzeć się stąd można blisko stu innych tatrzańskich szczytów. No i cóż, ten dzień z idealną aurą ewidentnie zdarzył się właśnie dzisiaj! Zanudziłbym Was gdybym zaczął wypisywać nazwy wszystkich szczytów, jakie dane mi było zobaczyć tego dnia z Rysów. Ograniczę się więc do informacji, że widać było dziesięć szczytów z Wielkiej Korony Tatr (m.in. szczególnie imponującą z tego punktu Wysoką, Gerlach, Lodowy Szczyt czy Krywań) oraz dziesiątki celów moich poprzednich wycieczek (m.in. Małą Wysoka czy Koprowy Wierch). Słoneczna aura pozwala nam zresztą cieszyć się widokami zdecydowanie dłużej niż zazwyczaj jest to możliwe w warunkach zimowych. Zejście rozpoczynamy dopiero ok. 12.45, cali napełnieni pięknem tego miejsca i ogromną wdzięcznością.

rysy szczyt zimą
Widok m.in. (od prawej) na Gerlach, Staroleśny Szczyt, Małą Wysoką, Pośrednią Grań, Łomnicę, Lodowy Szczyt i Jagnięcy Szczyt
rysy szczyt zimą
Autor bloga z Gerlachem i Wysoką
rysy szczyt zimą
Widok z Rysów w kierunku zachodnim
rysy szczyt zimą
Zejście odcinkiem graniowym

Zejście z Rysów

Schodzenie rysą jest teraz o tyle trudne, że popołudniu miejsce to staje się odrobinę zatłoczone. Pojawiają się więc tak naprawdę dwie opcje. Pierwsza z nich zakłada schodzenie wyrobionym śladem. W tym przypadku większość turystów schodzi w pozycji „normalnej” tj. przodem. Drugi wariant to utrata wysokości w lewej stronie rysy. Wymaga to obrócenia się tyłem i umożliwia pełne wykorzystanie naszego górskiego sprzętu – przednich kolców raków oraz czekana. Dla mnie druga opcja wydaje się atrakcyjniejsza, również dlatego, że pozwala na minięcie sporej części wolniej poruszających się turystów. Ostrzegam jednak, że schodzić rysą należy bardzo uważnie! Pamiętajcie, że nie jesteśmy na tym szlaku sami i nie chcemy nieopatrznie zrzucić na kogoś pod nami zamarzniętej, lodowej bryłki.

W ten sposób wychodzimy z rysy i kontynuujemy zejście dokładnie takim samym wariantem, jakim żeśmy tutaj weszli. Na tym etapie otwiera się nam bardzo charakterystyczna panorama na nasze dwa słynne jeziora. Ponieważ jest tu całkiem stromo, tracenie wysokości idzie bardzo sprawnie. Antek z Pawłem trenują tymczasem tzw. „dupozjazdy” polegające na kontrolowanym zjeździe na własnych spodniach, przy stałej asekuracji czekanem. Wygląda to całkiem śmiesznie, ale na dzisiejszym, mocno zmrożonym śniegu, nie pozwala zaoszczędzić zbyt wiele czasu względem zwyczajnego schodzenia :D.

zejście z rysów zimą
Zejście rysą
zejście z rysów zimą
Wyjście z rysy
zejście z rysów zimą
Czarny Staw pod Rysami i Morskie Oko

Do schroniska w Morskim Oku docieramy z powrotem ok. godziny 15.40. Ruch jest tu obecnie znacznie większy, toteż nie decydujemy się na zamawianie żadnego ciepłego posiłku. Zjadamy więc do końca nasze przekąski z plecaków, a Martyna oddaje kask (usługa wypożyczenia kosztowała 20 zł, stan na luty 2025 r.). Ok. 16.30 wychodzimy ze schroniska, kierując się z powrotem ku parkingowi w Palenicy Białczańskiej. Spacer asfaltową drogą mija nam na przyjemnej pogawędce na temat gór, wspinaczki i nie tylko.

Do Palenicy Białczańskiej docieramy ok. godziny 18.00. Tutaj żegnamy się z chłopakami, którzy zostają na Podhalu jeszcze przez parę dni. My natomiast wracamy do Krakowa, napełnieni nową energią i motywacją na kolejny tydzień pracy :D. Dzięki Ekipo! To był naprawdę przepiękny wypad w bardzo sympatycznym towarzystwie!

Data wycieczki: 9 lutego 2025 roku

Statystyki wycieczki: 26 km, 1600 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć, zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

zejście z rysów zimą
Widok na Niżne Rysy (po lewo) oraz charakterystyczną rysę prowadzącą na Rysy (po prawo)
zamarznięte morskie oko
Droga przez Morskie Oko; w tle schronisko PTTK

Mapa wycieczki

Mapa wycieczki przedstawia zimowy wariant wejścia na Rysy. Nie sugerujcie się ilością zrobionego przewyższenia, zegarek ewidentnie tym razem mi trochę dodał :D.

Bibliografia

  • Nyka J., Nyczanka M, Tatry Polskie, wydanie XXII, Latchorzew 2020.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 125

17 thoughts on “Rysy zimą (2 499 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Polski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top