Rysianka (1 322 m n.p.m.) – klasyk Beskidu Żywieckiego [opis szlaków, namioty, wschód słońca]

Któż z Beskidomaniaków nie kocha poczciwej Rysianki – szczytu z fantastycznym widokiem, cudownie kojącą polaną oraz niesamowicie klimatycznym schroniskiem? Jest to zresztą góra bardzo wszechstronna, doskonała zarówno na krótką, niedzielną wycieczkę, jak również na dłuższą włóczęgę, obejmującą spanie pod namiotem i poranną obserwacje wschodzącego słońca. W niniejszym wpisie podzielę się z Wami garścią własnych wspomnień z moich licznych eskapad na Rysiankę. Główną osią wpisu będzie moja ostatnia wycieczka, podczas której zrealizowałem długą pętlę z Węgierskiej Górki z namiotem, wschodem słońca i powrotem przez Halę Redykalną, Halę Boraczą i Prusów. Wspomnę także o pozostałych szlakach (w tych przede wszystkim tych z Żabnicy Skałka) oraz możliwości łączenia Rysianki z pobliskimi szczytami. Zapraszam serdecznie!

Spis treści

  1. Rysianka – najważniejsze informacje
  2. Rysianka – szlaki, pętle
  3. Start z Węgierskiej Górki
  4. Czerwonym szlakiem przez Abrahamów
  5. Podejście na Halę Pawlusia
  6. Hala Rysianka – schronisko
  7. Hala Rysianka – nocleg w namiocie i wschód słońca
  8. Rysianka – dojście na główny szczyt
  9. Z Rysianki do schroniska na Hali Lipowskiej
  10. Szlakiem żółtym przez cudowne hale
  11. Hala Boracza – schronisko PTTK
  12. Prusów i powrót do Węgierskiej Górki
  13. Mapa wycieczki
  14. Bibliografia

Rysianka – najważniejsze informacje

  • Rysianka należy do najpopularniejszych celów wycieczkowych w Beskidzie Żywieckim. W ciepłe weekendy na podszlakowych parkingach może pojawić się problem ze znalezieniem wolnego miejsca!
  • Na podszczytowej hali popasterskiej stoi schronisko PTTK, znane z niepowtarzalnego klimatu oraz pysznych jagodzianek.
  • Hala Rysianka słynie z nieprzeciętnych walorów widokowych. Przy dobrej przejrzystości powietrza panorama obejmuje m.in. pobliskie Pilsko, Babią Górę, Tatry oraz Małą Fatrę.
  • Liczne szlaki doprowadzają turystę do schroniska PTTK, położonego w górnej części hali. Na sam szczyt (1 322 m n.p.m.) prowadzi nieoznakowana, ale dobrze widoczna ścieżka (ok. 0,5 km od schroniska).
  • Hala Rysianka jest dobrym miejscem do obserwowania wschodów słońca. Żółta tarcza pojawia się na lewo od Babiej Góry, ponad szczytami pasma Jałowieckiego.
  • Dla uzupełnienia dodam, że hala Rysianka nie nadaje się do obserwowania zachodów. Te ostatnie polecam podziwiać z pobliskiej hali Pawlusia bądź z hali na głównym szczycie, poza znakowanym szlakiem.
  • Na Hali Rysianka można całkiem legalnie rozbić namiot (a przestrzeni ku temu jest tam pod dostatkiem dla dziesiątek turystów). Przyjemność taka kosztuje 30,00 zł [cena 2026], płatne w schronisku PTTK. Turyści z namiotów mają możliwość skorzystania ze schroniskowych pryszniców.

Rysianka – szlaki, pętle

Najpopularniejszą bazą wypadową dla wycieczek na Rysiankę jest Żabnica (gm. Węgierska Górka). Parking znajduje się na samym końcu miejscowości, obok niewielkiego sklepu spożywczego na osiedlu Skałka (współrzędne: 49.5601354N, 19.1876811E, link do mapy). Z plusów – parking jest bezpłatny, z minusów – w ciepłe weekendy dosyć szybko kończy się tam miejsce, lepiej być z samego rana.

Od parkingu w Żabnicy odchodzi sporo znakowanych szlaków, które dają umożliwiają skonstruowanie kilku, zróżnicowanych pętli. Klasyczną opcją jest trasa Żabnica Skałka – Stacja Turystyczna Słowianka (szlakiem czarnym) – Hala Pawlusia (szlakiem czerwonym) – Rysianka – Redykalny Wierch (szlakiem żółtym) – Hala Boracza – Żabnica Skałka (szlakiem czarnym). Tak stworzona pętla liczy sobie 18,5 kilometrów i wymaga pokonania 700 metrów różnicy wysokości (link do mapy). Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby rozszerzyć wycieczkę o Abrahamów (szlak zielony z Żabnicy Skałka) czy też o Romankę (1 366 m n.p.m., szlak niebieski; potem żółty).

Z drugiej strony, klasyczną pętlę można również skrócić, używając szlaku zielonego, biegnącego bezpośrednio z Żabnicy Skałka na Halę Rysianka [6,5 km; 670 metrów różnicy wysokości; link do mapy]. Sieć szlaków jest zatem na tyle szeroka, że można dość dobrze dopasować trasę do indywidualnych możliwości czasowych i kondycyjnych.

Klasyczną pętlę można rozszerzyć po obu stronach poprzez wyznaczenie jej punktu startowego i końcowego w Węgierskiej Górce. Dobrym pomysłem będzie wówczas parking publiczny przy schronie Wędrowiec (współrzędne: 49.5983867N, 19.1214744E, link do mapy). W takim przypadku przejdziemy dłuższy odcinek szlakiem czerwonym, fragmentem Głównego Szlaku Beskidzkiego, a wrócimy szlakiem niebieskim, przez Prusów. Tak skonstruowana pętla liczy sobie 31 km, wymaga pokonania 1 050 metrów różnicy wysokości i to właśnie ona stanie się bohaterką tego wpisu (link do mapy).

Inną pętlę na Rysiankę można wytyczyć z miejscowości Sopotnia Wielka (gm. Jeleśnia). Trasa będzie wiodła wówczas przez grzbiet Kotarnicy i Romankę [link do mapy] W razie chęci wydłużenia wycieczki, startując z Sopotni Wielkiej, Rysiankę można bardzo zgrabnie połączyć z Pilskiem. O tej trasie, zarówno w wariancie podstawowym, jak i rozszerzonym pisałem już w dedykowanym wpisie.

Wreszcie, pętla przez Halę Rysianka i pobliską Halę Lipowską może zostać wytyczona z miejscowości Złatna (gm. Ujsoły) z turystycznego parkingu przy ruinach pieca hutniczego [współrzędne: 49.5121131N, 19.2191589E, link do mapy]. Trasa ta cechuje się dosyć stromym podejściem, ale z drugiej strony – jest wyraźnie krótsza niż pozostałe z zaproponowanych pętli [9 km; 530 metrów różnicy wysokości; link do mapy].

Gęsta siatka szlaków turystycznych pozwala osiągnąć szczyt Rysianki także z miejscowości dalszych: Sopotni Małej [11 km; link do mapy], Bystrej [13 km; link do mapy], Rajczy [13,5 km; link do mapy], Milówki [13,8 km; link do mapy] i Ujsołów [11 km; link do mapy].

Dla niezmotoryzowanych podaję, że wycieczki na Rysiankę można rozpocząć bezpośrednio ze stacji kolejowych w Węgierskiej Górce, Rajczy lub Milówce.

Start z Węgierskiej Górki

Wycieczkę rozpoczynamy w Węgierskiej Górce, dużej wsi gminnej w powiecie żywieckim. Z początku planuję zostawić samochód na parkingu przy okazałym schronie „Wędrowiec”, ale niewielki placyk okazuje się niewystarczający dla zaspokojenia potrzeb wszystkich przybyłych w Beskidy turystów. Specjalnie mnie to nie dziwi, ponieważ właśnie trwa w najlepsze przepiękny weekend majowy. Podjeżdżamy więc nieco w górę czerwonego szlaku i zostawiamy auto na trawiastym parkingu za Bacówką na Bukowinie [wysokość: 440 m n.p.m.; współrzędne: 49.5984725N, 19.1253125E, link do mapy]. Z początku trochę się obawiam czy samochód powinien stać w takim miejscu całą noc, ale ostatecznie się na to decyduje i nic złego się nie dzieje.

Po krótkiej wizycie na trawniku przy bacówce (były owieczki!), ruszamy w drogę szlakiem czerwonym, fragmentem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Pierwsze kilkanaście minut spędzamy na umiarkowanie stromym podejściu drogą asfaltową, prowadzącą przez górne zabudowania Węgierskiej Górki (ul. Bukowina, następnie w prawo ul. Graniczna). Spacerowi towarzyszą fantastyczne panoramy widokowe na grzbiet Beskidu Śląskiego (z m.in. Baranią Górą), wznoszące się po drugiej stronie doliny Soły.

owce bacówka węgierska górka
Owieczki w bacówce w Węgierskiej Górce!
bacówka w Węgierskiej Górce, widok na Beskid Śląski
Widok na Beskid Śląski spod bacówki

W tenże sposób, całkiem sprawnie dochodzimy do ruin schronu Wyrwidąb. Jest to część fortyfikacji, powstałych w Węgierskiej Górce w 1939 roku dla ochrony polskiej granicy południowej. Na szesnaście planowanych schronów, do użytku oddano cztery – Waligóra, Włóczęga, Wąwóz i wspomniany już Wędrowiec. Piąty – Wyrwidąb – pozostał natomiast nieukończony. Załoga obiektów wzięła udział w II wojnie światowej, bohatersko broniąc się przed obławą niemiecką aż do 3 września 1939 roku. Szturm na Węgierską Górkę kosztował życie ok. 200-300 niemieckich żołnierzy, a polskie oddziały skapitulowały dopiero na skutek braku amunicji. Dzięki zaangażowaniu miłośników historii, schron Wędrowiec został wyremontowany i urządzono w nim niewielkie muzeum. Wyrwidąb jest natomiast w stanie dosyć dobrze zachowanej, ale jednak ruiny.

szlak czerwony w Węgierskiej Górce
Asfaltowy fragment czerwonego szlaku
Pozostałości schronu Wyrwidąb w Węgierskiej Górce
Pozostałości schronu Wyrwidąb

Czerwonym szlakiem przez Abrahamów

Niedługo po minięciu schronu Wyrwidąb, odbijamy w lewo, rozpoczynając leśną część dzisiejszej wycieczki. Przez 5 najbliższych kilometrów zmierzamy grzbietem Abrahamowa, stanowiącym naturalną granicę między Cięciną a Żabnicą. Z wyjątkiem kilku mocniejszych fragmentów, podejście ma bardzo łagodny charakter. Do niedawna grzbiet był intensywnie wykorzystywany rolniczo. Co prawda dziś już się tu nic nie uprawia, ale polany i otwarte przestrzenie nie zdążyły jeszcze całkowicie zarosnąć. Dzięki temu tutejsza roślinność jest stosunkowo rzadka, a cała trasa zachowała niezwykle sielski, widokowy charakter. Szczególny urok mają rosnące tuż przy szlaku drzewa owocowe, które wczesną wiosną, spowite morzem kwiatów, wyglądają po prostu obłędnie.

Wędrówka przez grzbiet Abrahamowa
Wędrówka przez grzbiet Abrahamowa
Wędrówka przez grzbiet Abrahamowa
Wędrówka przez grzbiet Abrahamowa

Po ok. dwóch godzinach trekkingu szlak od północy trawersuje główny wierzchołek Abrahamowa (857 m n.p.m.), a następnie wyprowadza na niewielkie osiedle. W tym miejscu naszą trasę przecina szlak zielony, biegnący od strony Cięciny i dalej – do Żabnicy Skałka. My kontynuujemy szlakiem czerwonym, mijając dwie prywatne stacje turystyczne – najpierw Abrahamów (790 m n.p.m.), a następnie Słowiankę (846 m n.p.m.). Oba obiekty oferują ciepłe posiłki, napoje oraz ok. 25 miejsc noclegowych. W tym miejscu, do czerwonego szlaku wpada kilka innych: na wysokości Abrahamowa niebieski z Żabnicy Skałka, następnie łączony niebieski z Bystrej i zielony z Brzuśnika przez Skałę oraz, obok Słowianki, czarny, również z Żabnicy Skałki. Co by nie mówić – tras tutaj do wyboru, do koloru.

Abrahamów
Abrahamów – szczyt z widokiem na Romankę, Rysiankę, Lipowski
Stacja Turystyczna Słowianka
Stacja Turystyczna Słowianka

Podejście na Halę Pawlusia

Za Stacją Turystyczną Słowianka przez chwilę idziemy lasem, a następnie przez dłuższą chwilę kontynuujemy fragmentem po otwartej przestrzeni, z widokiem na monumentalne zbocze pobliskiej Romanki. Obchodzimy mało wybitną kulminację Suchego Gronia (868 m n.p.m.), zwracamy uwagę na charakterystyczne ruiny drewnianego domu oraz, na rozdrożu, skręcamy w lewo, cały czas za znakami czerwonymi. W lewo odchodzi natomiast wariant przez Romankę, nieco wyższą i bardziej zalesioną siostrę Rysianki. Więcej o tej górze pisałem w dedykowanym wpisie.

Szlak czerwony z początku wiedzie szeroką drogą gruntową, ale już wkrótce raptownie odbija w lewo – w typową, leśną ścieżkę. Przez dłuższy czas mozolnie nabywamy wysokość, w otoczeniu budzącej się do życia, wiosennej przyrody. Na wysokości ok. 1 020 m n.p.m. nachylenie szlaku łagodnieje, a ścieżka przechodzi w wyraźny trawers. Podoba mi się tu, nawet bardzo. Po prawej stronie cały czas mamy sympatyczny widok na Beskid Śląski, a sama ścieżka jest znacznie węższa i bardziej „dzika” niż typowy odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego.

zakopane auto na szlaku rysianka
Ale się ktoś zakopał…
Fragment czerwonego szlaku między Słowianką a rozdrożem szlaków
Fragment czerwonego szlaku między Słowianką a rozdrożem szlaków
szlak czerwony rysianka
szlak czerwony rysianka

Na wysokości ok. 1 050 m n.p.m. dochodzimy do swoistego ewenementu, a mianowicie do niewielkiej wychodni skalnej, ubezpieczonej kawałkiem łańcucha. Czy żelastwo naprawdę jest tutaj potrzebne? W obecnych warunkach raczej nie; przy zimowych oblodzeniach – już prędzej. Co by jednak nie było, to jedno z zaledwie dwóch miejsc w Beskidach, gdzie można natrafić na sztuczne ułatwienia na szlaku. Drugim takim fragmentem jest oczywiście Perć Akademików na Babią Górę.

szlak czerwony rysianka
Rysianka łańcuchy
Odcinek zabezpieczony łańcuchami, straszne co nie? ;)

Po sforsowaniu łańcuchów, ruszamy dalej, by po kilku minutach wyjść na cudowną Halę Wieprzska z fantastycznym widokiem na Halę Pawlusia i kulminację Rysianki. Następnie przechodzimy jeszcze fragment szlaku z charakterystycznym urwiskiem po lewej stronie oraz, wreszcie, wychodzimy na przełęcz Pawlusia (1 176 m n.p.m.), która tworzy wyraźne siodło między Romanką a Rysianką. Miejsce to łatwo rozpoznać po obszernej polanie – pozostałości dawnej hali pasterskiej. To właśnie tutaj, na obrzeżach lasu, szlak czerwony łączy się z żółtym, biegnącym od Romanki. Dalsza wędrówka prowadzi wprost przez malowniczą Halę Pawlusia, skąd roztacza się kapitalna panorama na zachód. Przed oczami wyrastają Prusów, Abrahamów, Magura, Skałka oraz zabudowania leżącej w dolinie Żabnicy. Tło dla tego widoku stanowi potężny wał Beskidu Śląskiego ze Skrzycznem i Baranią Górą na czele. Choć pejzaż zachwyca, prawdziwe doznania widokowe są dopiero przed nami!

Hala Wieprzska
Hala Wieprzska, czerwony szlak na odcinku Słowianka – przeł. Pawlusia
szlak czerwony rysianka
hala pawlusia
Hala Pawlusia
Hala Pawlusia
Hala Pawlusia

Hala Rysianka – schronisko

Po pokonaniu półkilometrowego, stosunkowo łatwego podejścia z przełęczy Pawlusia, docieramy na Halę Rysianka (1 290 m n.p.m.). W mojej ocenie to jedna z najcudowniejszych hal pasterskich w całym Beskidzie Żywieckim, a może i w całych naszych górach. Miejsca jest tu mnóstwo, a sielski klimat wręcz zaprasza do tego, by zrzucić plecak, rozłożyć się na trawie i urządzić sobie dłuższą przerwę. Moim prywatnym numerem jeden jest tutejsza panorama na beskidzką parę królewską: na pierwszym planie majestatycznie prezentuje się Pilsko, a zaraz za nim króluje Babia Góra. Jeśli traficie na dobrą przejrzystość powietrza, kierując wzrok nieco w prawo, zobaczycie zachwycający widok na Tatry, Małą Fatrę, Wielkiego Chocza oraz Magurę Orawską. A skąd taka nazwa? Jak łatwo się domyślić, zarówno hala, jak i górujący nad nią szczyt zawdzięczają ją rysiom.

Hala Rysianka wieczorem
Hala Rysianka wieczorem
Hala Rysianka
Hala Rysianka rankiem
Hala Rysianka

W wyższej części polany usadowiło się schronisko PTTK – kultowe miejsce, które uwielbia chyba każdy znany mi miłośnik Beskidów. Wszyscy chętnie wpadają tu na słynne jagodzianki, ale niewielu piechurów zna niezwykle zagmatwaną historię tego budynku. A zaczęło się niezwykle barwnie, bo w 1937 roku obiekt stanął jako… samowola budowlana postawiona przez niemieckiego szpiega, Gustawa Pustelnika. Jak do tego doszło? Gustaw był początkowo dzierżawcą sąsiedniego schroniska na Hali Lipowskiej, prowadzonego przez niemiecką organizację Beskidenverein. W 1936 roku postanowił jednak iść na swoje i wykupił udziały w ziemi na Rysiance. Dostał zgody na postawienie jedynie skromnej chatki, ale szybko wyszło na jaw, że wznosi sporej wielkości obiekt ewidentnie pod ruch turystyczny. Ponieważ nie miał wymaganego pozwolenia na prowadzenie schroniska, wydano nakaz rozbiórki. Niespodziewanie w obronie Pustelnika stanęły władze Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarskiego (TTN). Prace dokończono, a budynek stał się bezpośrednią konkurencją dla oddalonego o zaledwie 15 minut obiektu na Lipowskiej. Gustaw nie gospodarował tu jednak długo – musiał ewakuować się z Polski, gdy służby wpadły na trop jego współpracy z hitlerowskim wywiadem. Podejrzenia potwierdziły się niedługo później, bo Pustelnik powrócił na Rysiankę wraz z niemiecką okupacją, a w czasie wojny obiekt służył jako ośrodek wypoczynkowy dla żołnierzy Wehrmachtu. Do swojej właściwej, turystycznej roli schronisko powróciło w 1947 roku za sprawą żywieckiego oddziału PTT (późniejszego PTTK).

Obecnie schronisko na Rysiance przyciąga całe rzesze piechurów. Oczywiście nie są to tłumy znane z tatrzańskich szlaków, ale w pogodne weekendy bywa tu naprawdę tłoczno. Co ciekawe, absolutnie mi to tutaj nie doskwiera – przestrzeń hali jest tak ogromna, że każdy bez problemu znajdzie własny kawałek trawy. Oprócz wspomnianych słodkich wypieków, w bufecie można zaopatrzyć się w świetną koszulkę z motywem rysia. Czy sam mam taką w swojej garderobie? Nie potwierdzam, nie zaprzeczam…

schronisko PTTK na Rysiance
schronisko PTTK na Rysiance
schronisko PTTK na Rysiance

Hala Rysianka – nocleg w namiocie i wschód słońca

Na Halę Rysianka docieramy już w godzinach wieczornych. Idziemy do recepcji, opłacamy możliwość rozbicia się (po 30 zł od osoby) oraz wybieramy sobie odpowiednie miejsce. Ponieważ trwa właśnie weekend majowy, na hali znajduje się już sporo innych namiotów. Znalezienie wolnego miejsca nie jest jednak problematyczne, ponieważ, jak już wspominałem, polana jest naprawdę słusznych rozmiarów. Przy okazji rozbijania namiotu, czuję nutkę ekscytacji. Byłem tu bowiem już bardzo wiele razy, ale pierwszy raz w tak cudownych okolicznościach.

Gwoli ścisłości dodam, że najpewniej na Hali Rysianka nie zawsze jest tak magicznie. My trafiliśmy dobrze – wokoło byli tacy ludzie jak my, którzy przyszli tutaj się zrelaksować, wypocząć, pooglądać wschód słońca. Wiem jednak, że w sezonie letnim nierzadko namioty rozbijają grupy nastawione na nieco inne spędzanie nocy. Są krzyki, hałas, na hali wszystko się „niesie”. Trzeba mieć to na względzie, zwłaszcza wybierając nocleg na Rysiance w ciepłe, letnie weekendy.

Jak mija sama noc? Zimno! Śpię w odzieży termoaktywnej, bluzie, puchówce oraz w śpiworze o komforcie -1. Nie ma co się jednak dziwić, przecież mamy dopiero maj. Za dnia temperatura znacznie przekracza już 20 kresek, ale nocą w górach panują jeszcze lekkie przymrozki. Brr… Co by jednak nie było, karnie wstajemy przed godziną 5 i wychylamy nos z namiotu.

Rysianka wschód słońca
W oczekiwaniu…
Rysianka wschód słońca
Rysianka wschód słońca

Wschód słońca to taka rzecz, którą trudno barwnie opisać – trzeba to po prostu zobaczyć. Mogę zagwarantować, że widowisko na Rysiance jest doskonałe, z pewnością jedno z lepszych w tej części Beskidów. Słońce wyłania się zza widnokręgu po lewo od Babiej Góry, gdziesik nad Pasmem Jałowieckim. Oglądamy więc z zachwytem, ciesząc się chwilą, swoim towarzystwem oraz prężnie nadchodzącą, zieloną częścią roku. Także jeżeli szukacie doskonałego miejsca na randkę – Rysianka pasuje jak znalazł ;).

Rysianka – dojście na główny szczyt

Po wschodzie słońca zjadamy śniadanie, pijemy herbatę w schronisku oraz wychodzimy jeszcze na główny szczyt Rysianki. Robiąc krótki skok w bok ze znakowanej ścieżki, kierujemy się szutrową drogą wychodzącą wprost spod schroniska. Przed nami jakieś pół kilometra niespiesznego spaceru pod górę (zaledwie 30 metrów przewyższenia) i jesteśmy na miejscu. O osiągnięciu samowitego wierzchołka Rysianki przypomina przytwierdzona do drzewa tabliczka (daję głowę uciąć, że jeszcze rok temu jej tutaj nie było!). Po drodze wkraczamy na teren rezerwatu „Lipowska” – utworzonego w 2008 roku, by chronić m.in. unikalne, wysokie torfowiska wierzchowinowe. Warto też zerknąć na zachodnie zbocza góry, gdzie rozpościera się kameralna Hala Koziorka, oferująca bardzo przyjemne perspektywy na sąsiednie wzniesienia Beskidu Żywieckiego i Śląskiego.

Ścieżka na główny szczyt Rysianki
Ścieżka na główny szczyt Rysianki
Szczyt Rysianki
Szczyt Rysianki
Widok z Hali Koziorka
Widok z Hali Koziorka

Z Rysianki do schroniska na Hali Lipowskiej

Z Hali Rysianka ruszamy łączonym szlakiem żółtym, czarnym i niebieskim. Już po 15 minutach dochodzimy do… kolejnego schroniska PTTK, tym razem zlokalizowanego na niewielkiej, zarastającej już Hali Lipowskiej (ok. 1 290 m n.p.m.). Dlaczego dwa obiekty tego samego typu są tak blisko siebie? Ano z powodu opisanej wcześniej samowoli budowlanej Gustawa Pustelnika. Schronisko na Hali Lipowskiej było jednak pierwsze, a wzniesione zostało już w 1931 roku przez bielski oddział Beskidenverein. W czasie okupacji miejsce również służyło żołnierzom Wehrmachtu, a po wojnie wróciło do swojej pierwotnej funkcji. Sądząc po odnowionej fasadzie i wnętrzu, obiekt musiał w ostatnim czasie przejść spory remont.

Sama Hala Lipowska powstała w XVI wieku, stanowiąc część większego kompleksu hal cięcińskich. Zgodnie z tabliczką informacyjną, niegdyś wypasowano tu aż 250-300 owiec oraz 40 krów. Hala była wtedy znacząco większa – dziś, na skutek zaniechania tej formy gospodarowania, polana stopniowo zarasta. Przeciwdziałać temu procederowi próbują lokalni pasjonaci, organizując tzw. wypasy kulturowe. Owieczki naturalnie „koszą” hale, co uniemożliwia ich dalsze zarastanie.

Szlak czerwony między schroniskiem Rysianka a Lipowska
Szlak czerwony między schroniskiem Rysianka a Lipowska
Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej
Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej
Hala Lipowska
Hala Lipowska

Z Hali Lipowskiej kontynuujemy łączonym szlakiem żółtym i niebieskim, idąc gęsto zalesioną drogą. Podobnie jak w przypadku Rysianki, również Lipowski Wierch (1 326 m n.p.m.) leży nieco ponad znakowaną ścieżką. W odróżnieniu od tej pierwszej, szczyt jest jednak całkiem zalesiony i nie prowadzi na niego żaden, wydeptany wariant. Kilometr za schroniskiem, szlaki się rozchodzą. Zielony biegnie w prawo, w kierunku Milówki, leśną ścieżką sprowadzając turystów do Hali Boraczej. Żółty szlak biegnie natomiast grzbietem, w stronę Hali Redykalnej, i dalej Rajczy. Ponieważ z Redykalnej czarnym szlakiem również schodzi się do Boraczej, oba warianty mogą doprowadzić w to samo miejsce. Zielonym będzie nieco krócej, ale żółty i czarny pozostają opcją znacznie piękniejszą (i dlatego też właśnie ją wybieramy).

Szlakiem żółtym przez cudowne hale

Wkrótce za rozdrożem, szlak żółty wyprowadza nas na Halę Bieguńską z fantastyczną panoramą widokową przede wszystkim na Chocza, Małą Fatrę oraz Beskid Żywiecki-Kisucki (grupę Wielkiej Raczy i Wielkiej Rycerzowej). Nie ukrywam, że jest to jedno z moich ulubionych miejsc w całym Beskidzie Żywieckim. Zostajemy tu więc na dłuższą chwilę, leżąc na trawie, ciesząc się słońcem, ciszą, śpiewem ptaków. Jest wspaniale ;D.

hala bieguńska
Hala Bieguńska
Hala Bieguńska
Hala Bieguńska

Z Hali Bieguńskiej przechodzimy na jej zachodnią część, nazywaną Halą Gałowską. Następnie trawersujemy kulminację Boraczego Wierchu (1 244 m n.p.m.) i meldujemy się na kolejnej, również cudnej Hali Bacmańskiej. Interesujące tablice przy szlaku przypominają nam, że rozległe, beskidzkie polany mają związek z intensywnie praktykowanym tu pasterstwem. Według jednej z nich, jeszcze w latach 70′ XX wieku w polskich górach hodowano aż 3 miliony owiec (co by oznaczało, że było więcej niż górali!). Ze względu na odejście od pasterstwa, do 2000 roku ich liczba spadła do zaledwie 33 tysięcy, a hale zaczęły stopniowo zarastać.

Na końcu tego wspaniałego kompleksu znajduje się Hala Redykalna, ze wspomnianym przeze mnie rozdrożem szlaków. Idąc prosto, dojdziemy do Rajczy, poprzez mało uczęszczany grzbiet Zapolanki. My skręcamy jednak w prawo – w szlak czarny, w kierunku Hali Boraczej.

Hala Bacmańska
Hala Bacmańska
Hala Bacmańska
Hala Redykalna
Hala Redykalna

Hala Boracza – schronisko PTTK

Szlak czarny to nic innego jak krótki i stromy łącznik pomiędzy szlakiem żółtym a wspomnianym już zielonym. Trasa wiedzie szeroką, kamienistą ścieżką, całkowicie zalesioną. Po połączeniu ze szlakiem zielonym, po kilku minutach trafiamy pod kolejne dzisiejszego dnia schronisko PTTK na Hali Boraczej. Pierwszy obiekt w tym miejscu powstał w 1925 roku staraniem żydowskiej organizacji sportowej Makkabi z Bielska. Po wojnie schronisko zostało przejęte przez PTTK i na powrót uruchomione. W następnych latach obiekt został gruntownie przebudowany w taki sposób, że przypomina mało estetyczny, zwyczajny klocek. Nie ukrywam, że nie przepadam za tym schroniskiem, toteż opuszczamy je dosyć prędko i bez żalu.

Z Hali Boraczej można kontynuować w wielu kierunkach: czarnym do Żabnicy Skałka, niebieskim do Rajczy, zielonym do Milówki lub niebieskim do Żabnicy Centrum. My zmierzamy właśnie tym ostatnim, rozpoczynając ostatnie podejście podczas tej wyprawy.

Fragment szlaku czarnego z Redykalną na Boraczą
Fragment szlaku czarnego z Redykalną na Boraczą
Hala Boracza
Hala Boracza
Romanka, Rysianka i Lipowski z Hali Boraczej
Romanka, Rysianka i Lipowski z Hali Boraczej

Prusów i powrót do Węgierskiej Górki

Odcinek prowadzący z Hali Boraczej na Prusów jest stosunkowo łagodny, przez co momentami bywa monotonny – to zaledwie 150 metrów przewyższenia rozłożone na 3 kilometry spaceru. Maszerujemy tu głównie szeroką, kamienistą drogą, która przecina rzadki las. Tuż pod samym wierzchołkiem Prusowa (1 010 m n.p.m.) czeka na nas nagroda w postaci rozległej panoramy – w całej swojej okazałości prezentują się stąd m.in. Romanka, Rysianka oraz Lipowski Wierch (a pomiędzy nimi spłaszczona kopuła Pilska). Widok robi naprawdę świetne wrażenie! Sam najwyższy punkt góry znajduje się kawałek poza szlakiem, więc żeby stanąć na dokładnym szczycie, trzeba na moment zboczyć ze znakowanej ścieżki. Wokół spokój i cisza, bo turyści zaglądają tu wyjątkowo rzadko – sam zresztą melduję się na Prusowie dopiero po raz pierwszy.

Szlak niebieski na Prusów
Szlak niebieski na Prusów
Beskid Mały z podejścia na Prusów
Beskid Mały z podejścia na Prusów
Szczyt Prusowa
Szczyt Prusowa

Zejście początkowo kluczy pomiędzy drzewami, ale szybko ponownie wychodzimy na otwartą przestrzeń z genialną, szeroką panoramą na cały Beskid Śląski. Idąc skrajem polan, pośród pojedynczych zabudowań, z jednej strony chłoniemy te kapitalne krajobrazy, a z drugiej… zaczynamy już powoli wypatrywać samochodu, bo końcówka trasy nieco się dłuży. Wreszcie niebieskie znaki wyprowadzają nas do Żabnicy, skąd krótkim spacerem po asfalcie docieramy wprost pod bacówkę w Węgierskiej Górce. Czujemy, że to był naprawdę dobry, beskidzki weekend!

Data wycieczki: 2-3 maja 2026 roku

Statystyki wycieczki: 31 km; 1 050 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć, zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to. 

prusów szlak niebieski
prusów szlak niebieski

Mapa wycieczki

Bibliografia

  • Figiel S., Franczak P., Janicka-Krzywda U., Krzywda P., Beskid Żywiecki. Przewodnik, wydanie IV, wydawnictwo Rewasz, Pruszków 2023,
  • tablice informacyjne na tzw. halach cięcińskich.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 510

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top