Romanka i Rysianka w Beskidzie Żywieckim – pętla z Sopotni Wielkiej

Romanka (1 366 m n.p.m.) to jeden z najwyższych szczytów Beskidu Żywieckiego (czy też jak chcą autorzy najnowszej regionalizacji – Beskidu Żywiecko-Orawskiego). Znana jest przede wszystkim z bezcennego kompleksu leśnego, chronionego w ramach powstałego w 1963 roku „rezerwatu przyrody Romanka”. Rysianka jest natomiast szczytem nieprzeciętnym, bezsprzecznie jednym z najpiękniejszych w całych zachodnich Beskidach. Wszystko za sprawą rozległej polany widokowej, rozpostartej na jej południowo-wschodnich zboczach. Hala oferuje niesamowitą panoramę na beskidzką parę królewską – Królową Babią Górę oraz Króla Pilsko. W jej górnej części znajduje się natomiast znane i lubiane schronisko PTTK. Wszystko to sprawia, że Rysianka jest ukochaną górą dla większości znanych mi Beskidomaniaków. W niniejszym wpisie zaproponuję Wam pętle przez Romankę i Rysiankę z miejscowości Sopotnia Wielka – w wersji „podstawowej”, oraz „rozszerzonej”. Serdecznie zapraszam!

Spis treści

  1. Sopotnia Wielka – wodospad
  2. Kotarnica (1 160 m n.p.m.) z Sopotni Wielkiej
  3. Romanka – szlak z Sopotni Wielkiej
  4. Szlak z Romanki na Halę Rysianka
  5. Hala Rysianka – schronisko
  6. Rysianka – szczyt
  7. Szlak z Rysianki do Sopotni Wielkiej
  8. Mapa wycieczki – wersja podstawowa
  9. Wariant rozszerzony: powrót przez Halę Miziową i grzbiet Uszczawnego
    1. Trekking przez Palenicę i Munczolik
    2. Zejście masywem Uszczawnego
  10. Mapa wariantu rozszerzonego
  11. Mapa wariantu rozszerzonego z Pilskiem
  12. Bibliografia

Sopotnia Wielka – wodospad

W najlepsze trwa właśnie piękne, słoneczne przedpołudnie, gdy wraz z Natalią zajeżdżam na turystyczny parking w miejscowości Sopotnia Wielka, zlokalizowany w sąsiedztwie marketu Delikatesy Centrum (49.5843300N, 19.3015942E, ok. 620 m n.p.m.). Naszym dzisiejszym zamiarem jest biegowo-trekkingowa wycieczka na Romankę (1 366 m n.p.m.) oraz Rysiankę (1 322 m n.p.m.), należące do moich ulubionych beskidzkich szczytów.

Zanim jednak zaczniemy przeć do góry, chcemy obejrzeć jeszcze jedną lokalną osobliwość. W Sopotni Wielkiej znajduje się bowiem największy wodospad w polskiej części Beskidów. Składa się on z kilku kaskad, z których najwyższa liczy sobie ponad 10 metrów. Wodospad położony jest zaraz przy asfaltowej szosie, całkiem niedaleko turystycznego parkingu. Woda spada tu po ukośnie ułożonych warstwach piaskowca magurskiego, z hukiem lądując w 5-metrowym baniorze. Przy wodospadzie urządzono niewielki punkt widokowy z ławeczką i tablicą informacyjną. Swoją drogą, sądząc po rozrzuconych na ziemi puszkach miejsce ewidentnie cieszy się popularnością nie tylko wśród koneserów beskidzkiej przyrody :D.

sopotnia wielka wodospad
Wodospad w Sopotni Wielkiej

Kotarnica (1 160 m n.p.m.) z Sopotni Wielkiej

Wodospad obejrzany, czas ruszać w drogę! Mijamy mostek na rzece, a następnie za znakami czarnymi kierujemy się w lewo, przez zabudowania Sopotni Wielkiej. Już po ok. 200 metrach wybiegamy ponad domy. Szlak przez moment wiedzie trawiastą polaną, aby już w chwilę później zanurkować w gęstym lesie. Podchodzimy teraz szeroką i kamienistą ścieżką. Ponieważ jest tu całkiem stromo, nabywanie wysokości idzie nam dosyć sprawnie (prawie 300 metrów na dystansie jednego kilometra).

Pół godziny po opuszczeniu ostatnich zabudowań Sopotni Wielkiej, na poziomie ok. 1 050 m n.p.m. roślinność rzednie, odsłaniając sympatyczną panoramę w kierunku wschodnim. Na pierwszym planie widoczny jest zalesiony grzbiet Uszczawnego, a za nim majestatyczna Babia Góra, pasmo Policy oraz rozległe pasmo Przedbabiogórskie z Mędralową. Parę minut później, na wysokości ok. 1 120 m n.p.m. panorama rozszerza się o pobliskie Pilsko. Czarny szlak w dalszym ciągu jest bardzo szeroki i wygodny – na tym etapie jest to już właściwie pełnoprawna droga gruntowa. W ten sposób, godzinę po opuszczeniu Sopotni i po pokonaniu 3 kilometrów dystansu meldujemy się na niewybitnym i zalesionym szczycie Kotarnicy (1 160 m n.p.m.). Za wierzchołkiem szlak czarny się kończy, a my kontynuujemy wycieczkę szlakiem niebieskim, biegnącym z Sopotni Małej.

kotarnica szlak
Szlak czarny, polana nad zabudowaniami Sopotni Wielkiej
kotarnica szlak
Szlak czarny, podejście lasem
kotarnica
Szlak czarny, wędrówka grzbietem Kotarnicy; widok m.in. na Babią Górę
kotarnica
Widok na Pilsko z pobliża szczytu Kotarnicy
kotarnica szczyt
Szczyt Kotarnicy

Romanka – szlak z Sopotni Wielkiej

Z Kotarnicy schodzimy 60 metrów na płytką przełączkę, aby już w chwilę później rozpocząć właściwe podejście na Romankę. W ten sposób, na przestrzeni następnych dwóch kilometrów, zdobywamy ok. 250 metrów różnicy wysokości. Szlak wiedzie tu głównie lasem – z początku mieszanym, potem świerkowym. Przez półtora kilometra ścieżka jest dosyć stroma; wyraźnie wypłaszcza się dopiero po minięciu Majcherkowej (1 355 m n.p.m.), północno-wschodniego wierzchołka Romanki. W tym momencie wchodzimy w obszar objęty rezerwatem przyrody „Romanka”, utworzonym w 1963 roku w celu zachowania pierwotnego fragmentu dawnej Puszczy Karpackiej. Jak głosi ustawiona tu tablica informacyjna, ze względu na dobro przyrody zaniechano w nim bezpośredniej ingerencji w stan ekosystemów, tworów i składników przyrody oraz w przebieg procesów przyrodniczych.

Pół kilometra po minięciu Majcherkowej, dobiegamy na właściwy szczyt Romanki (1 366 m n.p.m.), szóstej co do wysokości góry Beskidu Żywieckiego (po Babiej Górze, Pilsku, Małej Babiej Górze, Mechach i Policy). Ze względu na całkowite zalesienie, wierzchołek pozbawiony jest walorów widokowych. Tutejsze lasy reglowe są jednak faktycznie przepiękne, toteż przebywanie w tym miejscu wydaje mi się niesamowicie przyjemne. Na szczycie Romanki szlak niebieski biegnie w dół, na północ, w kierunku miejscowości Bystra. My kontynuujemy wycieczkę grzbietowym szlakiem żółtym, prowadzącym w stronę Hali Rysianka.

kotarnica
Zejście z Kotarnicy
romanka szlak
Szlak niebieski, fragment z Kotarnicy na Romankę

Szlak z Romanki na Halę Rysianka

Szlak żółty z Romanki na Halę Rysianka liczy sobie 3 kilometry i bezsprzecznie należy do moich ulubionych tras w Beskidzie Żywieckim. Przez następny kilometr szlak opada łagodnie, a my biegniemy leśną ścieżką, w otoczeniu przepięknej zieleni i rozlicznych pól borówek. Stromej robi się dopiero na zarastającej Hali Łyśniowskiej, stanowiącej północną część Hali Pawlusia. W miejscu tym mijamy lokalny wierzchołek Martoszki (1 189 m n.p.m.), wyposażony w ustawiony przy szlaku drewniany krzyż. W ten sposób, już w chwilę później meldujemy się na przełęczy Pawlusia (1 176 m n.p.m.), oddzielającej Romankę od Rysianki. Przełęcz otoczona jest rozległą halą, użytkowaną niegdyś w celach pasterskich. Na skraju polany do żółtego szlaku dobija szlak czerwony, fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego. Nasza trasa wiedzie teraz bezpośrednio przez przestronną i prześliczną Halę Pawlusia. Widok roztacza się stąd w kierunku zachodnim: na pierwszym planie widać Prusów, zabudowania Żabnicy, Abrahamów, Magurę i Skałkę; na drugim – główny grzbiet Beskidu Śląskiego z m.in. Skrzycznem czy Baranią Górą. Jest prześlicznie… ale najlepsze jeszcze przed nami!

romanka szlak
Szlak żółty, odcinek między Romanką a przełęczą Pawlusia
martoszka
Wypiętrzenie Martoszka (1 189 m n.p.m.)
rysianka szlak
Szlak żółty z Romanki na Halę Pawlusia; widok na Rysiankę
hala pawlusia
Hala Pawlusia

Hala Rysianka – schronisko

Pół kilometra nietrudnego podejścia i z przełęczy Pawlusia wychodzimy na Halę Rysianka (1 290 m n.p.m.), jedną z najpiękniejszych hal pasterskich w Beskidzie Żywieckim (a być może nawet i w całych polskich górach). Ta rozległa, sielska polana stanowi idealne miejsce na piknik czy też po prostu – na dłuższą przerwę. Osobiście szczególnie uwielbiam tutejszy widok na beskidzką parę królewską – na pierwszy planie Król Pilsko, na drugim – Królowa Babia Góra. Nieco po prawo, przy dobrej przejrzystości powietrza, z hali Rysianka otwiera się natomiast doskonała panorama na Tatry, Magurę Orawską, Wielkiego Chocza oraz na Małą Fatrę. Jak nietrudno się domyślić, nazwa hali (jak i wznoszącej się nad nią góry) pochodzi od rysia.

W górnej części polany stoi schronisko PTTK, ukochane przez ogół znanych mi Beskidomaniaków. Jeść jagodzianki lubią tu wszyscy, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z wyjątkowo zawiłej historii tego miejsca. Dość powiedzieć, że obiekt powstał w 1937 roku jako… samowola budowlana niemieckiego szpiega, Gustawa Pustelnika. A jak to się stało? Ów Gustaw był wcześniej dzierżawcą pobliskiego schroniska na Hali Lipowskiej, należącego do niemieckiej organizacji turystycznej Beskidenverein. W 1936 roku najwyraźniej zamarzyła się mu niezależność, ponieważ zakupił udział w nieruchomości obejmującej halę Rysianka. Następnie, Gustaw wydzielił parcele oraz uzyskał pozwolenie na budowę niewielkiej chaty. Szybko okazało się, że powstająca budowla osiągnęła znaczne rozmiary i niechybnie powstała w celach obsługi ruchu turystycznego. Ponieważ na prowadzenie schroniska obowiązywało specjalne pozwolenie, Gustaw otrzymał nakaz rozbiórki. Niespodziewanie jednak, za Pustelnikiem wstawiły się władze Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarskiego (TTN). Budowla została więc ukończona, stanowiąc od tej chwili istotną konkurencję dla pobliskiego (ok. 15 minut pieszo) schroniska na Hali Lipowskiej. Gustaw nie zabawił tu jednak długo – uciekł, ponieważ polskie władze odkryły jego związki z hitlerowskim wywiadem. Jak się później okazało, przypuszczenia były słuszne. Pustelnik wrócił do gospodarowania schroniskiem w okresie niemieckiej okupacji. W czasie II wojny światowej odbywały się tu m.in. turnusy wypoczynkowe dla hitlerowskich żołnierzy. Właściwym celom schronisko służy z powrotem od 1947 roku, kiedy to zostało ponownie uruchomione przez żywiecki oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (przemianowanego później na PTTK).

Dzisiaj schronisko PTTK na Rysiance cieszy się sporą popularnością wśród turystów – nie jest to oczywiście skala tatrzańska, ale w pogodne weekendy przychodzi tu naprawdę wiele osób. Nigdy mi to jednak tutaj nie przeszkadzało – mam wrażenie, że hala jest na tyle pojemna, że ludzie się na niej odpowiednio rozpraszają. Poza wspomnianymi jagodziankami, w schronisku można zakupić gustowną koszulkę z podobizną rysia. Czy jedna z takich bluzek zalega i w mojej szafie? Niewykluczone… Rysianka jest też jednym z najważniejszych węzłów szlakowych w tej części Beskidów. Poza naszym wariantem, spotykają się tutaj: szlak zielony z Żabnicy-Skałki (to popularny cel wycieczek, w weekendy parkingi się szybko zapełniają!), szlak zielony z Milówki przez Halę Boraczą, przepiękny szlak żółty z Rajczy przez Halę Redykalną, szlak niebieski z Sopotni Wielkiej (nasz zejściowy), szlak niebieski ze Złatnej oraz najkrótszy wariant – szlak czarny z Złatnej Huty. Znakowany na czerwono Główny Szlak Beskidzki wiedzie dalej w kierunku Hali Miziowej.

hala pawlusia
Przełęcz Pawlusia, panorama w kierunku zachodnim
romanka
Widok z hali Pawlusia na Romankę
rysianka szlak
Szlak z przełęczy Pawlusia na halę Rysianka
rysianka góra
Widok z Hali Rysianka na masyw Pilska (prawo) i Babią Górę (lewo)
rysianka widok
Widok z hali Rysianka w kierunku południowym i południowo-wschodnim; widoczne zarysy Tatr, Magury Orawskiej, Małej Fatry
rysianka schronisko
Schronisko PTTK na Rysiance

Rysianka – szczyt

Po zasłużonej przerwie, decydujemy się jeszcze na jedną ciekawą rzecz, a mianowicie na wejście na właściwy szczyt Rysianki (1 322 m n.p.m.). Schodzimy w tym celu ze znakowanego szlaku, obierając biegnącą od schroniska gruntową drogę. Pół kilometra łagodnym, leśnym podejściem (ok. 30 metrów różnicy wysokości) i… mamy to. O tym, że jesteśmy na właściwym szczycie Rysianki informuje nas prowizoryczna kartka w folijce oraz wyryty na kamieniu napis. W międzyczasie przekraczamy granicę kolejnego rezerwatu – tym razem jest to rezerwat „Lipowska”, powołany w 2008 roku dla ochrony m.in. wierzchowinowych torfowisk wysokich. Na zachodnich stokach Rysianki rozciąga się natomiast kolejna polana – Hala Koziorka z sympatycznymi widokami na pobliskie szczyty Beskidu Żywieckiego i Beskidu Śląskiego.

rezerwat przyrody lipowska
„Poza szlak” na Rysiankę przez teren rezerwatu przyrody Lipowska
hala koziorka
Hala Koziorka

Szlak z Rysianki do Sopotni Wielkiej

Z Rysianki do Sopotni Wielkiej zbiegamy szlakiem niebieskim. Pierwsze 750 metrów szlaku to szeroka, gruntowa droga. Następnie, znaki kierują ostro w lewo – na znacznie węższą, ale też i piękniejszą ścieżkę. Biegniemy teraz w otoczeniu soczystej zieleni, uważając na liczne pojedyncze kamloty oraz wystające z ziemi korzenie. Niedługo później trawersujemy zbocze, z którego wybijają źródła potoku Sopotnia. Ludzi na szlaku jest raczej niewiele – wydaje się, że ten wariant wybierany jest przez turystów rzadziej niż częściej. Wprawdzie wąska ścieżka wymaga zachowania maksimum koncentracji, ale w mojej ocenie zbiega się tu naprawdę świetne. Natalia podziela zresztą moje zdanie, a leśny odcinek szlaku niebieskiego ocenia jako „taki fajny, przygodowy”.

Zza drzew wyłaniamy się po pokonaniu nieco ponad trzech kilometrów, na wysokości ok. 850 m n.p.m. (przy czym najbardziej strome odcinki zejścia przypadają na jego początek i końcówkę). Asfaltową drogą pokonujemy jeszcze pięć ostatnich kilometrów, dzielących nas od parkingu przy Delikatesach Centrum. Poruszamy się teraz zabudowaniami Sopotni Wielkiej, w sąsiedztwie szumiącego potoku Sopotnia. Przy aucie meldujemy się ok. godziny 15, co oznacza, że cała wyprawa zajmuje nam nieco ponad 4 godziny. A wrażenia? Pozytywne! W Rysiance zakochałem się od pierwszego wejrzenia, a każdy kolejny powrót na ten szczyt wydaje mi się dużym i ważnym wydarzeniem. Hala jest przecudna, schronisko niesamowicie klimatyczne, a okoliczne lasy zdumiewająco majestatyczne. Wrócę… i to zapewnię nie raz, nie dwa!

Data wycieczki: 4 sierpnia 2024 roku

Statystyki wycieczki: 18 km; 930 metrów różnicy wysokości

rysianka szlak niebieski
Szlak niebieski, zejście z hali Rysianka
rysianka szlak niebieski
Fragment szlaku niebieskiego
rysianka szlak niebieski sopotnia
sopotnia wielka szlak niebieski sopotnia
Zejście niebieskiego szlaku na asfaltową szosę, Sopotnia Wielka

Mapa wycieczki – wersja podstawowa

Wariant rozszerzony: powrót przez Halę Miziową i grzbiet Uszczawnego

Trekking przez Palenicę i Munczolik

Osobom zainteresowanym przedłużeniem opisanej przeze mnie pętli, rekomenduję obranie na Hali Rysianka szlaku czerwonego. Trasa ta została wyznaczona już latach 90′ XIX wieku przez działaczy niemieckiej organizacji turystycznej Beskidenverain. W 1926 roku odcinek ten został włączony przez Władysława Midowicza w skład powstającego Głównego Szlaku Beskidzkiego. Obierając ten wariant przechodzimy przez całą długość Hali Rysianka, a następnie, mniej więcej na wysokości ok. 1 150 m n.p.m., nurkujemy w lesie. Przez ok. kilometr szlak wiedzie południową granicą rezerwatu przyrody „Pod Rysianką”, utworzonego w 1970 roku w celu ochrony cennych fragmentów dawnej puszczy karpackiej. Jak na GSB przystało, aż do samej Hali Miziowej ścieżka jest bardzo szeroka i porządnie oznakowana.

Nieco ponad dwa kilometry od opuszczenia schroniska, dochodzimy do szczytu Trzy Kopce (1 216 m n.p.m.), będącego zwornikiem dwóch grzbietów: grzbietu Lipowskiego Wierchu i grzbietu granicznego. Dalej szlak biegnie już polsko-słowacką granicą, przez większość czasu prowadząc turystę przez młody las świerkowy. Momentami jest on zresztą dosyć mozolny, dlatego dobrze nadaje się do treningów biegowych. Niespełna dwa kilometry od Trzech Kopców znajduje się kolejny mało wybitny wierzchołek – Palenica (1 343 m n.p.m.). Na wschodnich i północno-wschodnich zboczach tego szczytu rozciąga się malownicza Hala Cudzichowa, oferująca sympatyczny widok na pobliskie Pilsko.

Czerwony szlak przez pół kilometra biegnie skrajem rozległej polany, sprowadzając turystów do płytkiej przełęczy Cudzichowej (1 255 m n.p.m.). Tam też rozpoczyna się chwilowe rozejście polskiego i słowackiego szlaku granicznego. Szlak słowacki, znakowany na niebiesko, prowadzi dalej grzbietem, bezpośrednio przez szczyt Munczolika (1 356 m n.p.m.). Szlak polski odbija na przełęczy w lewo, delikatnie trawersując wierzchołek od strony zachodniej. Rozbrat między granicznymi szlakami trwa ok. 700 metrów i kończy się ich ponownym zbiegiem, niedługo za mało wybitną kopułą Munczolika.

rysianka pilsko szlak
Szlak czerwony po opuszczeniu hali Rysianka
rysianka pilsko szlak
Szlak czerwony pomiędzy Halą Rysianka a Halą Miziową
hala cudzichowa
Hala Cudzichowa
munczolik
Oznaczenie szczytu Munczolik na czerwonym szlaku (w istocie szlak wiedzie kilkadziesiąt metrów od wierzchołka)
rysianka pilsko szlak
Panoramka z Hali Cebulowej na Kotarnicę i Romankę

Zejście masywem Uszczawnego

Po ponownym spotkaniu polskiego i słowackiego szlaku granicznego, jeszcze przez kilometr podążamy gęstym lasem. Zza drzew wychodzimy na urokliwej Hali Cebulowej, oferującej sympatyczną panoramę na grzbiet Kotarnicy i Romanki. Dalej jest natomiast Hala Miziowa (ok. 1270 m n.p.m.) ze sporej wielkości schroniskiem PTTK. Ponieważ jest to ważne miejsce w Beskidzie Żywieckim, więcej słów poświęcę mu w dedykowanym wpisie. Na ten moment powiem tylko tyle, że z tego punktu bardzo blisko jest już na Pilsko, a zdobycie Rysianki i Pilska jednego dnia gwarantuje w moim odczuciu 100% beskidzkiej satysfakcji.

Z Hali Miziowej obieramy szlak zielony, podążając nim w kierunku północnym. Idąc przepięknym lasem, mijamy kulminację Skałki (1 235 m n.p.m.) oraz urokliwą Halę Jodłowcową. Po dwóch kilometrach marszu, szlak zielony odbija w lewo, na przestrzeni czterech kilometrów sprowadzając turystę wprost do jednego z turystycznych parkingów w Sopotni Wielkiej. Trasa prowadzi wprost przez gęsty las i cechuje się występowaniem dużej ilości rozlicznych leśnych ścieżek. Idźcie tu więc uważnie, ponieważ zboczyć z właściwego szlaku jest stosunkowo łatwo.

Aby domknąć pętlę rozpoczętą przy parkingu przy Delikatesach Centrum, za Halą Jodłowcową idźcie jednak prosto, szlakiem czarnym. Trasa prowadzi tu zalesionym grzbietem Uszczawnego, łagodnie obniżającym się w kierunku północnym. Najpiękniejszym elementem tej części wycieczki bezsprzecznie jest polana Malarka (ok. 1 050 m n.p.m.). Z grzbietu zejść należy natomiast na polanie Piekło (ok. 850 m n.p.m.), położonej w odległości pięciu kilometrów od Hali Miziowej. Skręcamy więc w lewo – na szlak żółty. W tym momencie czeka nas jeszcze półtora kilometra łagodnego, leśnego zejścia, po którym meldujemy się na startowym parkingu.

Statystyki wariantu: 22 km; 1 160 metrów różnicy wysokości

Statystyki wariantu z Pilskiem: 25 km; 1 415 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie bądź zapisania się na newsletter! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

hala miziowa schronisko
Schronisko PTTK na Hali Miziowej
hala jodłowcowa szlak
Hala Jodłowcowa
malarka szlak
Panoramy z czarnego szlaku turystycznego do Sopotni Wielkiej
malarka
Polana Malarka

Mapa wariantu rozszerzonego

Mapa wariantu rozszerzonego z Pilskiem

Bibliografia

  • Figiel S., Franczak P., Janicka-Krzywda U., Krzywda P., Beskid Żywiecki. Przewodnik, wydanie IV, wydawnictwo Rewasz, Pruszków 2023.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 139

9 thoughts on “Romanka i Rysianka w Beskidzie Żywieckim – pętla z Sopotni Wielkiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top