Połonina Wetlińska, Smerek i Dział – pętla z Wetliny

Połonina Wetlińska to bezsprzecznie jeden z symboli i wizytówek Bieszczadów, najdalej wysuniętych na wschód gór w Polsce. Właściwie rzecz ujmując, jest to masyw górski, ciągnący się na blisko 8 kilometrów długości. Jego najwyższym szczytem jest Roh (1 255 m n.p.m.), a dalszą kontynuacją – Smerek (1 222 m n.p.m.). Jest to jedna z najpiękniejszych bieszczadzkich połonin, ujmująca ogromnymi przestrzeniami, uroczymi panoramami oraz żywą przyrodą. Miejsce znane jest również z kultowego niegdyś schroniska (a dzisiaj schronu) turystycznego – Chatka Puchatka, położonego na wschodnim krańcu Wetlińskiej. Do obiektu można dostać się na trzy sposoby: żółtym szlakiem z przełęczy Wyżnej (wariant najłatwiejszy), czerwonym szlakiem z Brzegów oraz czarnym szlakiem z górnej Wetliny (wariant najtrudniejszy). Chcąc natomiast wejść na połoninę od zachodu, należy obrać żółty szlak z centrum Wetliny.

W niniejszym wpisie opiszę rozszerzony wariant wycieczki na Połoninę Wetlińską. Wychodząc z Wetliny wejdziemy na pobliski Dział, przejdziemy parę kilometrów szlakiem zielonym, zejdziemy z Działu do przełęczy Wyżnej oraz ruszymy stamtąd na Połoninę Wetlińską. Wejdziemy do schronu Chatka Puchatka, przejdziemy się czerwonym szlakiem grzbietowym oraz zdobędziemy szczyt Smerek. Z przełęczy Orłowicza, żółtym szlakiem wrócimy do centrum Wetliny. Wpis poprzedzę krótkim wstępem rowerowym, ponieważ tak się składa, że do Wetliny dojechaliśmy na dwóch kółkach :D. Zapraszam serdecznie do lektury!

Spis treści

  1. Z Krakowa do Wetliny na dwóch kółkach
  2. Trekking przez Dział szlakiem zielonym
  3. Przełęcz Wyżna (872 m n.p.m.)
  4. Chatka Puchatka i Hasiakowa Skała (1 231 m n.p.m.)
  5. Spacer przez Połoninę Wetlińską
  6. Jak powstała Połonina Wetlińska?
  7. Szlak na Smerek (1 222 m n.p.m.) z przeł. Orłowicza
  8. Powrót do Wetliny
  9. Mapa wycieczki
  10. Bibliografia

Z Krakowa do Wetliny na dwóch kółkach

Przez wiele, wiele lat Bieszczady były swoistą plamą na moim górskim honorze. Schodziłem dziesiątki pasm, zdobyłem setki szczytów, a jednak… Biesów nie widziałem. A to daleko, a to brak czasu… no i tak się odwlekało, na święty nigdy! Sytuacja zmieniła się dopiero w czerwcu 2025 roku, gdy korzystając z długiego weekendu, wraz z Jaromirem postanowiliśmy dojechać w Bieszczady rowerem (a przy okazji zahaczyć o kilka ważniejszych szlaków).

Korzystając z długich, czerwcowych dni, z Krakowa wyjeżdżamy w środę po pracy, robiąc pierwsze 70 kilometrów dystansu. Pierwszy odcinek jest całkiem prosty – względnie płaski i z dobrym wiatrem. Jeszcze przed zmrokiem, dojeżdżamy do miejscowości Sufczyn w powiecie brzeskim. Dlaczego akurat tam? Ano dlatego, że w Sufczynie znajduje całkiem dobry i komfortowy nocleg – w hoteliku przy drodze krajowej.

Drugi dzień daje ostro w kość – prawie 150 kilometrów na siodełku przez pagórkowate tereny Pogórza Ciężkowickiego i Beskidu Niskiego. Ostatnim miastem (a zarazem większą miejscowością) na naszej trasie są Gorlice. Później jedziemy już w większości przez tereny słabo zurbanizowane, pośród zielonych wzgórz i pojedynczych, wiejskich kapliczek. Przejechanie odcinka zajmuje nam 8 godzin, na co składa się 6 godzin czystej jazdy i 2 godziny przerw na doładowanie węgli. Przewyższeń wychodzi aż 1 860 metrów, toteż kiedy wreszcie docieramy do punktu docelowego – Leśnej Willi PTTK w Komańczy – nogi palą mnie niemiłosiernie. Satysfakcja jest jednak spora. Wycieczka była bowiem zarówno ciekawa krajoznawczo, jak i stanowiła bardzo mocne wyzwanie kondycyjne (zwłaszcza dla mnie – osoby, która obecnie nie trenuje już na co dzień kolarstwa).

beskid niski
Widoczki na Beskid Niski
Leśna Willa PTTK Komańcza
Leśna Willa PTTK w Komańczy

Z powrotem na siodełku lądujemy trzeciego dnia, kilkanaście minut po godzinie 8. Do zrobienia mamy dzisiaj odcinek 50-kilometrowy – z Komańczy do Wetliny. Cały czas będziemy jechać drogą wojewódzką nr 897 – przez Nowy Łupków, Cisną i Smerek. Odcinek wymaga pokonania 670 metrów różnicy wysokości, a najtrudniejszym akcentem jest 150-metrowy podjazd na przełęcz Przysłup (749 m n.p.m.) z sympatyczną wieżą widokową „Szczerbanówka”. O ile opisywany etap od początku jest bardzo atrakcyjny widokowo, tak po minięciu Cisnej robi się wręcz obłędnie. Kilka kilometrów przed Wetliną, pośród rozległych, zielonych łąk otwiera się urocza panorama na Smerek. Co tu wiele pisać, jest bosko… To właśnie w takich chwilach człowiek najbardziej docenia życie, zdrowie, bliskich…

Ok. godziny 11 zajeżdżamy do naszej dzisiejszej kwatery – Szkolnego Schroniska Młodzieżowego w Wetlinie. Robimy szybkie przepakowanie, znajdujemy bezpieczne miejsce na rowery i… w drogę! Czas zacząć drugą, trekkingową część naszego bieszczadzkiego wyjazdu!

Komańcza rower
Pośród zielonych wzgórz… wyjeżdżamy z Komańczy
wieża widokowa przysłup
Widoczek z wieży widokowej na przełęczy Przysłup
smerek z drogi
Jazda z widokiem na Smerek!
wetlina znak rower
Rowerowy zdobywca Bieszczadów!

Trekking przez Dział szlakiem zielonym

Ze Szkolnego Schroniska Młodzieżowego (630 m n.p.m.) wychodzimy parę minut przed godziną 12. Przez pierwsze 2,5 kilometra idziemy wśród zabudowań Wetliny – chodnikiem przy drodze wojewódzkiej nr 897. Następnie skręcamy w prawo – na szlak zielony. W punkcie kasowym kupujemy bilety do Bieszczadzkiego Parku Narodowego (w 2025 roku: ulgowy 5 zł, normalny 10 zł) i rozpoczynamy właściwą wędrówkę. Sielsko od samego początku – idziemy bardzo gęstym i intensywnie zielonym lasem. Podejście nie należy do specjalnie wymagających – na przestrzeni dwóch kilometrów nabywamy 300 metrów różnicy wysokości. Sytuację ułatwia to, że w najbardziej stromych miejscach szlak został urządzony w formie… wygodnych, drewnianych schodów. Jest to o tyle zaskakujące, że trasa raczej nie należy do tych najpopularniejszych w Bieszczadach.

dział punkt kasowy
dział szlak zielony
dział szlak zielony

Pół godzinki od opuszczenia punktu kasowego wychodzimy na mój pierwszy bieszczadzki grzbiet – Dział. Wędrówka w tym miejscu jest doświadczeniem niezwykle przyjemnym. Jest sielsko, zielono i całkiem bezludnie (pomimo trwającego w najlepsze długiego weekendu czerwcowego). Wąska ścieżka prowadzi nas teraz – na przemian – przez ciąg rozległych, gęsto porośniętych borowiną polan oraz przez obszary roślinności wyższej (i to, co ciekawe, roślinności liściastej, ponieważ w Bieszczadach nie ma regla górnego). Z grzbietu roztaczają się sympatyczne widoki na pobliskie szczyty. Najczęściej jest to widok w kierunku południowym – na całkowicie zalesione pasmo graniczne. Gdzieniegdzie odsłania się również panorama na północ – na Połoninę Wetlińską i niepozorne zabudowania Wetliny. W dalszej części Działu otwiera się natomiast widok w kierunku wschodnim – na pobliskie Rawki.

dział szlak zielony
Trekking przez grzbiet Działu
dział szlak zielony
Panorama na pasmo graniczne
dział szlak zielony
Panorama na Wetlinę i Smerek (po prawo)
dział szlak zielony
Widok z grzbietu Działu na Małą i Wielką Rawkę

Po ok. godzinnej wędrówce Działem, zaraz po zejściu z mało wybitnego szczytu Dił Szelesisty (1 137 m n.p.m.), dochodzimy do rozdroża. Szlak zielony biegnie dalej grzbietem i prowadzi na Rawki. My skręcamy natomiast w lewo – na szlak żółty, sprowadzający do przełęczy Wyżnej.

Zejście zakłada 250 metrów spadku wysokości na dwóch kilometrach, toteż umówmy się – do najstromszych nie należy. Szlak wiedzie szeroką, leśną arterią i umożliwia osiągnięcie przełęczy w niespełna pół godzinki. W końcowych fragmentach odcinkach spore prześwity i dobre widoki na pobliską Połoninę Caryńską.

szlak zolty przelecz wyzna dzial
Szlak żółty z Działu na przełęcz Wyżną
polonina carynska szlak zolty dzial
Połonina Caryńska z żółtego szlaku
przelecz wyzna
Przełęcz Wyżna; parking z widokiem na połoninę Wetlińską

Przełęcz Wyżna (872 m n.p.m.)

W odróżnieniu od Działu, przełęcz Wyżna (872 m n.p.m.) bezsprzecznie należy do najbardziej obleganych miejsc w Bieszczadach. Przebiega tędy znana nam już droga wojewódzka nr 897, a ponadto ulokowano tutaj rozległy (i oczywiście płatny) parking.

Żółty szlak z przełęczy Wyżnej jest najkrótszym i najszybszym sposobem przedostania się na Połoninę Wetlińską. Z poziomu parkingu doskonale widać zarówno majestatyczny grzbiet, jak i znajdującą się na nim Chatkę Puchatka. Kiedy tak przechodzimy przez jezdnię, Jaromir przypomina mi, że nie dalej jak jutro, na tą całkiem wysoką przełęcz będziemy zmuszeni wyjechać rowerem. Reaguje na to jedynie markotnym chrząknięciem :D.

Żółty szlak z przełęczy Wyżnej to tzw. Końska Droga – szeroka droga gruntowa, wykorzystywana do zaopatrywania schronu Chatka Puchatka. Odcinek wymaga pokonania 360 metrów różnicy wysokości na dystansie 2,5 kilometra, co czyni go całkiem stromym. Do wysokości ok. 1 100 m n.p.m. trasa wiedzie gęstym lasem bukowym. Później wysoka roślinność niknie, a szlak wiedzie przez uroczą, zieloną połoninę. Zauważyliście? Kolejny przykład na to, że w Bieszczadach nie ma typowego dla Tatr i zachodnich Beskidów świerkowego regla górnego.

W czasie naszej wycieczki, szlak przemierza nieprzebrany tłum ludzi. Ponieważ tłok nas lekko przytłacza, instynktownie przyspieszamy kroku. Na połoninę wychodzimy w 25 minut od opuszczenia przełęczy, a do schronu Chatka Puchatka – w niespełna 35. Jak się później okazało, zupełnie przypadkowo uplasowaliśmy się na drugim i czwartym miejscu w trekkingowym rankingu tego odcinka na Stravie. Wow, czyli tłumy jednak potrafią czasami nieźle zmotywować :D.

chatka puchatka szlak przelecz wyzna
Żółty szlak z przeł. Wyżnej do Chatki Puchatka; podejście przez reglowy las bukowy
chatka puchatka szlak przelecz wyzna
Górna część podejścia żółtym szlakiem
chatka puchatka szlak przelecz wyzna
Na zielonej połoninie!

Chatka Puchatka i Hasiakowa Skała (1 231 m n.p.m.)

Chatka Puchatka położona jest na wschodnim skraju Połoniny Wetlińskiej, na wysokości 1 228 m n.p.m. Obiekt zbudowali wojskowi w latach 50′ XX wieku do celów obserwacyjnych. W 1957 roku budynek przejęło PTTK i urządziło tutaj schronisko turystyczne. Jeszcze całkiem niedawno, Chatka Puchatka słynęła ze spartańskich warunków – braku bieżącej wody, braku energii elektrycznej, zaopatrywania osiołkiem. Ja tego wprawdzie nie doświadczyłem, ale słyszałem, że „robiło to klimat” i dawało poczucie, że jest się gdzieś bardzo daleko, poza znajomą cywilizacją.

W 2015 roku zakończył się długoletni spór sądowy o własność obiektu, toczący się pomiędzy PTTK a Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Ponieważ rację przyznano temu drugiemu, budynek przemianowano ze „schroniska PTTK” na „schron turystyczny BdPN”. Kolejną przełomową datą w historii obiektu był rok 2022. Przeprowadzono wówczas generalny remont budynku, zupełnie zmieniając jego pierwotny charakter. Obecnie schron turystyczny służy jako miejsce wypoczynkowe, siedziba strażników parku narodowego oraz dyżurka GOPRu. Od 2023 roku obiekt nie świadczy już usług noclegowych, a w bufecie można zamówić jedynie kawę i herbatę… Fajne te nowoczesne schroniska, co nie? Ani nie zjecie, ani się nie wyśpicie…

Zaraz nad schronem znajduje się wierzchołek Hasiakowej Skały (1 231 m n.p.m.) z platformą widokową. Panorama faktycznie ładna, ale zatrważająca ilość ludzi skłania nas do szybkiego przejścia do następnego etapu naszej wycieczki. Co ciekawe, dalsza część grzbietu Połoniny Wetlińskiej jest już znacznie mniej zatłoczona. Tak jakby większość turystów szła wyłącznie do Chatki Puchatka, nie zahaczając o to, co w tym wszystkim jest najpiękniejsze.

chatka puchatka nowa
Schron turystyczny BgPN Chatka Puchatka
hasiakowa skała widok
Panorama z Hasiakowej Skały na Połoninę Caryńską, masyw Tarnicy, fragment pasma granicznego
połonina wetlińska szlak
Szlak z Chatki Puchatka na Osadzki Wierch przez Połoninę Wetlińską

Spacer przez Połoninę Wetlińską

Z Chatki Puchatka obieramy szlak czerwony, fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego. Dwoma najwyższymi kulminacjami Połoniny Wetlińskiej są Roh (1 255 m n.p.m.) oraz Osadzki Wierch (1 253 m n.p.m.). Oba wierzchołki rozdziela płytka przełęcz Srebrzysta (1 215 m n.p.m.). Szlak czerwony poprowadzony jest w ten sposób, że od południa trawersuje grzbiecik Roha, a następnie przechodzi przez wspomnianą przełęcz i wyprowadza na szczyt Osadzkiego Wierchu z niewielką wychodnią skalną.

Przejście przez Połoninę Wetlińską ma w sobie coś majestatycznego, wręcz magicznego. Spaceruję więc wśród zielonych łąk, delektuję się krajobrazem, chłonę otoczenie całym sobą. Zupełnie mnie nie dziwi, że miejsce to stało się inspiracją dla tylu rycin, wierszy czy przepięknych fotografii. Dodatkowo – być może to kwestia późnego już popołudnia, ale ludzi jest naprawdę niewiele. Odcinek ze schronu Chatka Puchatka na Osadzki Wierch liczy sobie 2,2 kilometra oraz wymaga pokonania 50 metrów różnicy wysokości. Można byłoby to więc zrobić w trymiga, ale myśmy się już dzisiaj nabiegali. Idziemy więc powoli, siadamy w trawie, nie spieszymy się.

połonina wetlińska szlak
Połonina Wetlińska; widoczne wierzchołki Osadzkiego i Roha
Widok z Połoniny Wetlińskiej na południe
Widok z Połoniny Wetlińskiej na południe – na pasmo graniczne

Osadzki Wierch oferuje doskonałą panoramę na wszystkie strony świata. Doskonale widać Połoninę Caryńską, masyw Tarnicy i Halicza, Małą i Wielką Rawkę, pasmo graniczne oraz niezliczoną ilość innych, bieszczadzkich wierzchołków: tak po polskiej, słowackiej, jak i ukraińskiej stronie granicy.

Jaromir, choć był tu już wcześniej kilka razy, zachwyca się razem ze mną, a od czasu do czasu kiwa głową z niedowierzaniem, powtarzając coś w stylu „niesamowite, że tutaj tak bardzo nic nie ma„. No i ma chłopak rację, bo panorama z Połoniny Wetlińskiej to niemal wyłącznie widok na gęste lasy. Osad ludzkich tu praktycznie nie ma – gęstość zaludnienia w gminie Cisna to zaledwie 6 osób na km² przy jednoczesnym stopniu zalesienia wynoszącym 87%. Musicie jednak wiedzieć, że nie zawsze tak było. Przed II wojną światową liczba ludności była tu cztery razy wyższa, a użytki rolne stanowiły istotną część zagospodarowania przestrzennego. Mieszkańcami tych terenów byli Bojkowie, których po 1944 roku uznano za Ukraińców i deportowano za wschodnią granicę. Obecnie po starych lokatorach zostały już tylko ruiny wiosek i stare cmentarze. Podczas tego wyjazdu skupiamy się raczej na trekkingach do najpopularniejszych miejsc i na aspekcie rowerowym. Mam jednak nadzieję, że kiedyś wyprawię się tu raz jeszcze – tym razem eksplorując mniej znane masywy i szukając ruin dawnych wiosek.

osadzki wierch szlak
Podejście na Osadzki Wierch
osadzki wierch schody
Schody na Osadzki Wierch
osadzki wierch widok
Panorama w kierunku wschodnim z Osadzkiego Wierchu
osadzki wierch widok
Widok z Osadzkiego Wierchu w kierunku zachodnim – na Smerek
roh połonina wetlińska
Widok na Roh z Osadzkiego Wierchu

Jak powstała Połonina Wetlińska?

Idąc przez grzbiet Połoniny Wetlińskiej, absorbuje mnie jeszcze jedna kwestia. No bo jak to w ogóle powstało? Dlaczego w innych częściach Beskidów na tej wysokości rośnie gęsty las, a tutaj wykształciło się pasmo subalpejskie? Pytanie na pozór trywialne, ale wbrew pozorom nie tak łatwo odnaleźć na nie odpowiedź. Badacze zajmują się raczej kwestią wpływu człowieka na rozszerzanie objętości połonin, a mniej czynnikami naturalnymi, które doprowadziły do ich pierwotnego powstania. Należy jednak przyjąć, że niskie pasmo subalpejskie powstało za sprawą specyficznego klimatu, odmiennego od panującego w zachodniej części Beskidów. Za Rewaszem podaję, że z puszty węgierskiej gnają w Bieszczady wichry suche i ciepłe, bardzo nieprzyjazne dla rozwoju zimnolubnego, górnoreglowego świerka. Wygląda więc na to, że rozwiązanie zagadki niskich hal jest proste – smreków tutaj nie ma, a buki tak wysoko nie podejdą. No więc teren pozostał bezleśny ;).

A jak to było z tym rozszerzeniem? Otóż zgodnie z obecną wiedzą naukową, bieszczadzkie połoniny pierwotnie zaczynały się na wysokości ok. 1 200 m n.p.m. Linia została obniżona na skutek wielowiekowego, regularnego wypasu, którego początki datujemy na wiek XV. Tezę te potwierdza choćby powszechne występowanie na połoninach borówki – rośliny typowo leśnej. Jeszcze lepszym dowodem jest to, że obecnie, kiedy kultura pasterska zniknęła, las… zaczyna odbijać swoje stare tereny. Połonina Wetlińska zarasta, a przyrodnicy z Bieszczadzkiego Parku Narodowego jak tylko mogą, tak próbują temu zaradzić.

Wybaczcie przydługą dygresję, ale lubię takie tematy :D. Uważam, że warto chodzić po górach świadomie, znając lokalne osobliwości przyrodnicze i kulturowe. Ale wracajmy teraz na szlak, jeszcze sporo kilometrów do przejścia!

zając bieszczady
Coraz dziwniejsze te bieszczadzkie zające…
Smerek połonina wetlińska
Smerek
szlak połonina wetlińska
Odcinek z Połoniny Wetlińskiej na przeł. Orłowicza
połonina wetlińska
Połonina Wetlińska z drugiej strony

Szlak na Smerek (1 222 m n.p.m.) z przeł. Orłowicza

Po zejściu z Osadzkiego Wierchu, jeszcze przez nieco ponad kilometr idziemy przez rozległą połoninę. Otoczenie w dalszym ciągu bajkowe: gdzie by nie spojrzeć, tam mozaika upleciona z różnych odcieni zieleni i błękitu nieba. Wraz z utratą wysokości zmieniają się nieco widoki – za naszymi plecami otwiera się ciekawa perspektywa na Połoninę Wetlińską, przed nami – na Smerek. Do rzadkiego lasu wchodzimy zaledwie na kilkanaście minut, by po ok. 3 kilometrach od Osadzkiego Wierchu zameldować się na znanej przełęczy Mieczysława Orłowicza (1 099 m n.p.m.).

Mieczysław Orłowicz był jednym z pionierów polskiego ruchu turystycznego i autorem pierwszego powojennego przewodnika po Bieszczadach (1954). Z nazwanej na jego cześć przełęczy w obie strony odchodzi szlak żółty. Na północ do Suchych Rzek i dalej, do wioski Zatwarnica; na południe – do centrum Wetliny.

Podejście z przełęczy Orłowicza na Smerek (1 222 m n.p.m.) jest krótkie i przyjemne – 1,2 kilometra dystansu przy zaledwie 100 metrach różnicy wysokości. Łagodna, szeroka ścieżka wiedzie przez rozległą połoninę, północno-zachodnią kontynuację Połoniny Wetlińskiej. W najwyższym, turystycznie udostępnionym punkcie, służącym za platformę widokową (ok. 1 200 m n.p.m.) znajduje się metalowy krzyż, ustawiony tutaj na cześć rażonego piorunem wędrowca. Główna kulminacja Smerka leży poza szlakiem, chroniona ze względu na unikalną rozpadlinę skalną.

Smerek jest fantastycznym punktem widokowym na całą okolicę. Szczególnie pięknie widać jednak to, co bliskie – Połoninę Wetlińską i rozległe pasmo graniczne. Szczyt mamy okazję eksplorować dosyć późno, bo już grubo po 17. Tłumów już nie ma – jest spokojnie, sielsko, przyjemnie…

smerek z przełęczy orłowicza
Smerek z okolic przełęczy Orłowicza
podejście na smerek
Podejście na Smerek
połonina wetlińska szlak
Widok ze Smerka na Połoninę Wetlińską
smerek widok
Widok ze Smerka na południe – pasmo graniczne
smerek krzyż
Krzyż na Smerku
smerek szczyt
Główna kulminacja Smerka

Powrót do Wetliny

Z Smerka schodzimy z powrotem do przełęczy Mieczysława Orłowicza. W tym miejscu skręcamy na południe – na żółty szlak, prowadzący do Wetliny. Na przestrzeni 4 najbliższych kilometrów, tracimy 470 metrów różnicy wysokości. W górnych partiach zejście jest dosyć strome, ale im niżej, tym nachylenie staje się coraz łagodniejsze.

Do Wetliny schodzimy nieco po godzinie 18. Zjadamy zasłużoną, wysokokaloryczną obiadokolację oraz wracamy do naszego miejsca noclegowego – Szkolnego Schroniska Młodzieżowego. Powiedzieć, że dzisiejszy trekking po Bieszczadach był piękny, to tak naprawdę nie powiedzieć nic. Zarówno Dział, jak i Połonina Wetlińska zrobiły na mnie piorunujące pierwsze wrażenie. Nie mogę się już doczekać jutrzejszej wycieczki na Halicz i osławioną Tarnicę. Zanim się to jednak stanie, faktycznie trzeba będzie wyjechać rowerem na tą nieszczęsną przełęcz Wyżną…

Data wycieczki: 20 czerwca 2025 roku

Statystyki wycieczki: 25 km; 1 110 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

szlak żółty wetlina orłowicza
Zejście szlakiem żółtym
szlak żółty wetlina orłowicza
szlak żółty wetlina orłowicza

Mapa wycieczki

Bibliografia

  • Bieszczady. Przewodnik dla prawdziwego turysty, wydawnictwo Rewasz, Pruszków 2024,
  • Kucharczyk S., Augustyn M., Górna granica lasu na terenie wsi Ustrzyki Górne i Wołosate w końcu XVIII wieku [w:] Roczniki Bieszczadzkie 2012 (20) str. 15-27.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 93

2 thoughts on “Połonina Wetlińska, Smerek i Dział – pętla z Wetliny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top