Połonina Caryńska – z przełęczy Wyżniańskiej, zejście do Ustrzyk Górnych

Połonina Caryńska to bezsprzecznie jeden z symboli i najpiękniejszych widokowo grzbietów Bieszczadów – najbardziej na wschód wysuniętego pasma górskiego w Polsce. Właściwie rzecz ujmując, jest to rozległy masyw o długości ok. 4 kilometrów, słynący z szerokich, trawiastych przestrzeni oraz niemal nieprzerwanych panoram na okoliczne szczyty. Połonina Caryńska ma cztery kulminacje, z których najwyższą jest Kruhly Wierch (1 297 m n.p.m.). Przez grzbiet masywu prowadzi czerwony szlak z Ustrzyk Górnych do Brzegów Górnych, jeden z najpiękniejszych fragmentów Głównego Szlaku Beskidzkiego. Poza tym, na Połoninę Caryńską wiodą znakowane na zielono trasy dojściowe – od południa z przełęczy Wyżniańskiej oraz od północy – z przełęczy Przysłup Caryński.

W niniejszym wpisie przybliżę wejście na Połoninę Caryńską od przełęczy Wyżniańskiej, zdobycie Kruhlego Wierchu, a następnie zejście do Ustrzyk Górnych. Zapraszam serdecznie!

Spis treści

  1. Ustrzyki Górne – miejscowość u stóp Bieszczadów
  2. Wejście na Połoninę Caryńską od przeł. Wyżniańskiej
  3. Kruhly Wierch (1 297 m n.p.m.)
  4. Spacer Połoniną Caryńską
  5. Połonina Caryńska – zejście do Ustrzyk Górnych
  6. Mapa wycieczki
  7. Ostatni dzień wyprawy – rowerem z Ustrzyk Górnych do Sanoka
  8. Bibliografia

Ustrzyki Górne – miejscowość u stóp Bieszczadów

Ustrzyki Górne to kolejny przystanek na naszej rowerowo-trekkingowej wyprawie w Bieszczady. Właśnie skończyliśmy świetny trekking na Tarnicę i Halicz, a następnie przyjechaliśmy tu z Wołosatego. Meldujemy się w sielskim pensjonacie „Carynka” (bardzo polecam!), robimy sobie kawę i przez krótką chwilę odpoczywamy w zielonym ogrodzie.

Pensjonat opuszczamy w godzinach popołudniowych, obierając kierunek na hotel górski PTTK. Dlaczego akurat tam? Otóż w hotelu górskim PTTK znajduje się bardzo smaczna (oraz całkiem tania) jadłodajnia. Zamawiamy sobie więc po potężnej porcji smażonego sera z frytkami oraz przepijamy to bezalkoholowym piwem. Smakuje wspaniale :D.

Po wyjściu z hotelu górskiego PTTK, przechodzimy obok kempingu i zmierzamy w kierunku centrum miejscowości. Ustrzyki Górne to niewielka wioska, zamieszkała na stałe przez raptem… 82 osoby. Ludzie żyją tu głównie z turystyki: znajduje się tu kilka restauracji, pensjonatów oraz kursują busy do większych miast. Popularność Ustrzyk Górnych bierze się z tego, że wioska jest najlepszą bazą wypadową dla wycieczek w wyższe partie Bieszczadów. W ramach jednodniowych wycieczek można się stąd udać m.in. na Tarnicę, Bukowe Berdo, Połoninę Caryńską czy też Wielką Rawkę.

Gwoli ścisłości, Ustrzyki Górne nie zawsze były miejscowością tak niewielką. Wedle spisu powszechnego z 1921 roku, wioska liczyła sobie 428 mieszkańców, w większości grekokatolików (80%). Po II wojnie światowej, Ustrzyki zostały zajęte przez Ukraińską Powstańczą Armię, zbrojnie opierającą się przymusowym wysiedleniem ludności bojkowskiej do ZSRR. Miejscowość została spacyfikowana dopiero w połowie 1946 roku i uległa całkowitemu wyludnieniu. Eh… wojna.

Wejście na Połoninę Caryńską od przeł. Wyżniańskiej

Nasz plan obejmuje wejście na Połoninę Caryńską od przełęczy Wyżniańskiej oraz powrót wprost do Ustrzyk Górnych. Ze względu na ograniczenia czasowe (jest już chwilę po 17), uznajemy to za najlepszy sposób na spędzenie długiego, czerwcowego wieczora. Aby ów plan zrealizować, musimy jednak sięgnąć po środki mniej konwencjonalne, a mianowicie po autostop. Stajemy więc przy głównym parkingu w Ustrzykach Górnych i zaczynamy machać. Na całe szczęście, jeden z samochodów zatrzymuje się przed nami już po paru minutach. W tenże sposób, bardzo sprawnie pokonujemy 6-kilometrowy odcinek szosy pomiędzy Ustrzykami Górnymi a przełęczą Wyżniańską (855 m n.p.m.).

przełęcz wyżniańska
Przełęcz Wyżniańska

Na przełęczy Wyżniańskiej obieramy szlak zielony, będący najkrótszym i najłatwiejszym sposobem zdobycia Połoniny Caryńskiej. Aby dotrzeć na główny grzbiet masywu, należy pokonać ok. 400 metrów różnicy wysokości na dystansie niespełna 2 kilometrów. Trasa jest więc krótka, ale cechuje się znacznym nachyleniem terenu. Do wysokości ok. 1 150 m n.p.m. szlak biegnie na przemian – gęstym lasem bądź rozległymi terenami otwartymi. Na stromszych odcinkach, szlak został wyposażony w schody (a nawet ciąg w drewnianych balustrad!).

Na wysokości 1 150 m n.p.m. roślinność reglowa zanika, a my wchodzimy na otwartą połoninę. Zaledwie 10 minut później, w łącznym czasie ok. 40 minut od opuszczenia przełęczy, meldujemy się na głównym grzbiecie Połoniny Caryńskiej.

zielony szlak połonina caryńska
Fragment schodów na zielonym szlaku
zielony szlak połonina caryńska
Otwarty fragment zielonego szlaku na Połoninę Caryńską
dział widok caryńska
Widok na Dział ze szlaku zielonego
połonina caryńska szlak zielony
Podejście przez pasmo połonin

Kruhly Wierch (1 297 m n.p.m.)

Po dojściu do głównego grzbietu, skręcamy w lewo, podążając teraz szlakiem czerwonym, fragmentem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Już tylko 500 metrów dystansu i ok. 50 metrów różnicy wysokości dzieli nas od najwyższej kulminacji Połoniny Caryńskiej – Kruhlego Wierchu (1 297 m n.p.m.). Szczyt osiągamy ok. godziny 18.20, a więc w niespełna godzinę od wyjścia z przełęczy Wyżniańskiej.

Najpiękniejszą rzeczą w późnopopołudniowym zdobyciu Kruhlego Wierchu jest to, że Połoninę Caryńską mamy niemal tylko dla siebie. W ciszy i spokoju obserwujemy jedną z najwspanialszych panoram w Bieszczadach. Na południu widzimy Dział, czyli pasmo graniczne z kulminacją Wielkiej Rawki. Przesuwając wzrok w lewo, dostrzegamy dalekie połoniny ukraińskie, w tym najwyższy szczyt Bieszczadów – Pikuj (1 409 m n.p.m.) oraz Połoninę Równą (1 480 m n.p.m.). Na południowym wschodzie wyraźnie majaczy pasmo Tarnicy i Halicza, a na północy niższe partie gór, takie jak Magura Stuposiańska (1 016 m n.p.m.), Jawornik (1 047 m n.p.m.) czy pasmo Otrytu z Trohańcem (938 m n.p.m.). Na zachodzie rzuca się w oczy urokliwa Połonina Wetlińska.

Połonina jest też osobliwością samą w sobie. No bo… jak to? Skąd na wysokości niespełna 1 300 m n.p.m. wzięły się tak imponujące i rozległe obszary bezleśne? Otóż wedle obecnego stanu wiedzy, połoniny mają charakter całkiem naturalny, a ich powstanie związane jest z suchymi wiatrami znad Niziny Węgierskiej oraz pionowym rozkładem temperatur na obszarze Bieszczadów.

połonina caryńska podejście
Podejście Połoniną Caryńską
kruhly wierch widok
Widok z Połoniny Caryńskiej na masyw Tarnicy i Halicza
kruhly wierch widok
Widok z Połoniny Caryńskiej na Połoninę Wetlińską
kruhly wierch widok
Widok z Połoniny Caryńskiej w kierunku północnym
kruhly wierch widok
Zielone Bieszczady…

Spacer Połoniną Caryńską

Zejście z Kruhlego Wierchu w kierunku Ustrzyk Górnych daje nam możliwość odbycia aż 3-kilometrowego spaceru przez otwarte przestrzenie Połoniny Caryńskiej. W kwestii otoczenia nic się nie zmienia – sielsko i widokowo jest nieustannie. Idąc przez grzbiet, gdzieniegdzie napotykamy na wychodnie skalne, ułożone w postać charakterystycznego grzebienia. Dodatkowy rok temu miejsce nadaje wieczorne słońce, które, z wolna obniżając się, zalewa całą połoninę ciepłym, kojącym światłem. Jest naprawdę pięknie…

Nieco ponad kilometr od szczytu Kruhlego Wierchu napotykamy miejsce, w którym od głównej ścieżki grzbietowej odbija w kierunku północnym szlak zielony – na przełęcz Przysłup Caryński (795 m n.p.m.). Na przestrzeni trzech kilometrów, trasa ta sprowadza turystę do schroniska studenckiego „Koliba”. Wprawdzie samemu tam nie byłem, ale Jaromir, towarzysz mojej bieszczadzkiej wycieczki, wypowiada się o tym miejscu w samych superlatywach. Obiekt leży na terenie, na którym niegdyś rozciągała się bojkowska wieś Caryńskie. W 1938 roku miejscowość zamieszkiwały 503 osoby (z czego 95% stanowili grekokatolicy). W wyniku powojennych wysiedleń i podpaleń, Caryńskie niemal całkowicie zniknęło z mapy. Wedle danych z 2021 roku, wieś zamieszkiwało raptem… 5 osób.

połonina caryńska wychodnie skalne
Wychodnie skalne na Połoninie Caryńskiej
połonina caryńska widok
Spacer przez Połoninę Caryńską

Bojkowie byli rusińską grupą etniczną. Wyznawali wiarę grekokatolicką, posługiwali się językiem zbliżonym do staro-cerkiewno-słowiańskiego, a ich kultura została w dużej mierze ukształtowana przez pasterski żywioł wołoski. Przeciętny Bojko nie czuł potrzeby identyfikowania się z żadnym narodem – był po prostu „tutejszy”, a jego codzienność była prosta – głównym zadaniem było zadbać o swoje bydło oraz pójść do cerkwi na niedzielne nabożeństwo. Jeszcze na początku XX wieku, na samej tylko Połoninie Caryńskiej wypasano 360 wołów. Po II wojnie światowej, Bojkowie wraz z Łemkami zostali poddani odpowiedzialności zbiorowej za działalność Ukraińskiej Powstańczej Armii. W efekcie, część z nich została wysiedlona do Ukraińskiej SRR, a część rozproszona po Ziemiach Odzyskanych w ramach „akcji Wisła” (1947).

połonina caryńska
połonina caryńska
Ostatnie spojrzenie na Połoninę Caryńską przed zanurzeniem w las

Połonina Caryńska – zejście do Ustrzyk Górnych

Godzinę później, napełnieni pięknem i wdzięcznością, mniej więcej na wysokości 1 100 m n.p.m., opuszczamy połoniny i ponownie wchodzimy w objęcia gęstego regla dolnego. Po pokonaniu trzech kilometrów i utracie ponad 400 metrów różnicy wysokości, ponownie meldujemy się w Ustrzykach Górnych. Dzięki długiemu, czerwcowemu dniu, do pensjonatu wracamy jeszcze o jasności. Jestem zadowolony! Wieczór na Połoninie Caryńskiej był dla mnie doświadczeniem ujmującym i bardzo znaczącym.

Gdyby mieć więcej czasu, Połoninę Caryńską można byłoby połączyć z innym kultowym miejscem w Bieszczadach, a mianowicie z Małą i Wielką Rawką. W przypadku obrania takiego wariantu, punktem startowym i końcowym pętli są Ustrzyki Górne. Gdyby natomiast mieć cały dzień i skorzystać z dobrodziejstw bieszczadzkiej komunikacji busowej (bądź ewentualnie autostopu) na drogę powrotną, można byłoby rozważyć również połączenie w jedną wycieczkę trekkingu przez Połoninę Wetlińską i Caryńską.

Data wycieczki: 21 czerwca 2025 roku

Statystyki wycieczki: 8,5 km; 430 metrów różnicy wysokości

połonina caryńska zejście
połonina caryńska zejście
rzeczyca
Potok Rzeczyca, dopływ Wołosatego

Mapa wycieczki

Ostatni dzień wyprawy – rowerem z Ustrzyk Górnych do Sanoka

Ostatni dzień bieszczadzkiego długiego weekendu upływa nad pod znakiem powrotu na dwa kółka. Do przejechania mamy ostatni, 90-kilometrowy odcinek z Ustrzyk Górnych do Sanoka. W tym ostatnim, wsiąść zamierzamy do pociągu, który zabierze nas do Rzeszowa. W stolicy Podkarpacia przesiądziemy się natomiast na połączenie do Krakowa. Trasa prowadzi przez pagórkowate tereny Bieszczadów i Gór Sanocko-Turczańskim.

Wycieczkę rozpoczynamy od przejazdu przez gminę Lutowiska, słynącej jako najrzadziej zaludniona gmina w całej Polsce (zaledwie 4 osoby na km2). Bezludność tych terenów nie wzięła się jednak znikąd i ma silne uzasadnienie historyczne. Tak się bowiem składa, że obszar gminy Lutowiska po II wojnie światowej przypadł Związkowi Radzieckiemu. Polska otrzymała ten teren dopiero w 1951 roku, na skutek przymusowej wymiany za żyzne ziemie w okolicach Sokala na Lubelszczyźnie. Podejrzewam, że domyślacie się już co stało się później. Po raz kolejny ludzi potraktowano na równi z przedmiotem – takim, który można bez konsekwencji przesuwać po mapie. Mieszkańcy terenów objętych umową (m.in. Ustrzyk Dolnych czy Lutowisk) trafili do ZSRR. Ludność spod Sokala w większości została rozsiana po Ziemiach Odzyskanych, a w mniejszej części (ok. 4 tysiące osób) trafiła na nowo uzyskane tereny.

W czasie naszej przejażdżki przez gminę Lutowiska zatrzymujemy się w Smolniku, gdzie stoi dawna cerkiew bojkowska z 1791 roku. Niegdyś w Bieszczadach było więcej tego typu obiektów, ale albo zostały spalone w wirze powojennych walk albo podniszczały po odejściu ich gospodarzy. Obiekt w Smolniku szczęśliwie przetrwał, a po korekcie granic zyskał zainteresowanie u miejscowego konserwatora zabytków. Świątynię odnowiono (1969) i przekazano parafii rzymskokatolickiej (1974). Dziś dawna cerkiew, a obecny kościół, prezentuje się przepięknie i jest najlepszym świadectwem kultury i tradycji architektonicznych żyjących tu niegdyś Bojków. W 2013 roku obiekt został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (wraz z innymi drewnianymi cerkwiami dawnej Galicji).

smolnik cerkiew
Cerkiew w Smolniku

W dalszej części wycieczki przejeżdżamy przez Lutowiska, Ustrzyki Dolne – stolicę powiatu bieszczadzkiego oraz przez Lesko. Eskapadę kończymy przyjemnym fragmentem ścieżki rowerowej przy rzece San (Velo San), która jest całkiem dobrą alternatywą dla ruchliwej drogi krajowej nr 84. Jedynym mankamentem tego wariantu jest to, że asfalt w pewnym momencie się urywa, a sam dojazd do Sanoka odbywa się wąską, gruntową ścieżką. Jedziemy więc bardzo ostrożnie, zdając sobie sprawę, że w przypadku roweru szosowego, każdy kamień bądź korzeń może oznaczać przebitą dętkę.

W tenże sposób wjeżdżamy do Sanoka i kończymy naszą tegoroczną Wielką Wyprawę Rowerowo-Trekkingową, trwającą pięć dni i obejmującą ponad 400 kilometrów na rowerze oraz 55 kilometrów na szlaku. Wycieczka była nie tylko niesamowitym przedsięwzięciem wytrzymałościowym, ale także (a może przede wszystkim) arcyciekawym doświadczeniem krajoznawczym. Do Krakowa wracam z bolącymi nogami, ale przepełniony zielenią, wdzięcznością i wielką satysfakcją.

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć, zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

san rzeka velo san
San
sanok rynek
Rynek w Sanoku

Bibliografia

  • Bieszczady. Przewodnik dla prawdziwego turysty, wydawnictwo Rewasz, Pruszków 2024,
  • Winnicki T., Zemanek B., Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Ustrzyki Górne 2009.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 93

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top