Płaczliwa Skała i Szalony Wierch w Tatrach Bielskich

Płaczliwa Skała (Ždiarska vidla, 2 145 m n.p.m.) oraz Szalony Wierch (Hlúpy vrch, 2 061 m n.p.m.) to odpowiednio drugi i trzeci co do wysokości szczyt Tatr Bielskich – niezwykłego pasma górskiego, które, choć mało znane, skrywa w sobie dzikość i unikalne piękno. Tatry Bielskie, położone w całości po stronie słowackiej, stanowią wapienny kontrast dla granitowych turni i ostrych grani Tatr Wysokich. Zamiast groźnych iglic i postrzępionych szczytów, oferują łagodne, trawiaste grzbiety, monumentalne, białe skalne ściany oraz ogromne połacie kosodrzewiny. Ze względu na swoje przyrodnicze bogactwo oraz unikatowy krajobraz, Tatry Bielskie są w dużej mierze objęte ścisłą ochroną, a ruch turystyczny został tu bardzo mocno ograniczony. W niniejszym wpisie opiszę wycieczkę na Płaczliwą Skałę z Szerokiej Przełęczy oraz na Szalony Wierch z Szalonego Przechodu. Obie trasy są bardzo przystępne i wiodą wyraźnymi ścieżkami, ale oficjalnie nie prowadzi tamtędy żaden znakowany szlak turystyczny. Z tego powodu, przejścia te mają charakter pozaszlakowy, a zatem mogą wiązać się z otrzymaniem mandatu od słowackiego strażnika parku. Na końcu zamieszczam natomiast parę uwag dotyczących noclegu w schronisku przy Zielonym Stawie Kieżmarskim. Zapraszam na relację!

Spis treści

  1. Start w Tatrzańskiej Jaworzynie
  2. Szlakiem niebieskim przez dolinę Jaworową
  3. Wędrówka Doliną Zadnich Koperszadów
  4. Od przełęczy pod Kopami po Szeroką Przełęcz Bielską
  5. Płaczliwa Skała – podejście na szczyt
  6. Wycofanie z Płaczliwej Przehyby
  7. Szalony Wierch (2 061 m n.p.m.)
  8. Wędrówka do Zielonego Stawu Kieżmarskiego
  9. Mapa wycieczki
  10. Bibliografia

Start w Tatrzańskiej Jaworzynie

Na zegarkach wybija godzina 8, gdy zajeżdżamy na przydrożny, bezpłatny parking w Tatrzańskiej Jaworzynie (ok. 1 000 m n.p.m.), słowackiej miejscowości położonej zaledwie dwa kilometry od polskiej granicy. Mówi się tu zresztą gwarą spiską, którą nasi językoznawcy klasyfikują jako odmianę dialektu małopolskiego języka polskiego. Plany na dzisiejszy dzień zakładają debiut w Tatrach Bielskich wraz z zejściem na nocleg do schroniska przy Zielonym Stawie Kieżmarskim. Nasza dzisiejsza ekipa liczy sobie ośmiu zwartych i gotowych piechurów: Martynę, Jaromira, Dominika, Adę, Jagodę, Agnieszkę, Mateusza i moją skromną osobę.

W Tatrzańskiej Jaworzynie rozpoczynamy wędrówkę połączonym szlakiem zielonym i niebieskim. Pierwsze kilkaset metrów pokonujemy wśród zabudowań miejscowości. Szczególną uwagę przykuwa śliczny budynek leśniczówki, który w pewnym momencie pojawia się po naszej lewej stronie. Na asfaltowej drodze pozostajemy jeszcze przez niespełna dwa kilometry od opuszczenia ostatnich zabudowań. Szlak biegnie teraz wzdłuż wartkiego Jaworowego Potoku (Javorinka). W ten sposób, po niespełna półgodzinnym trekkingu docieramy do rozdroża pod Muraniem. Znajduje się tu drewniana wiata turystyczna, idealna na drugie śniadanie. Na rozdrożu obieramy szlak niebieski, biegnący w kierunku przełęczy pod Kopą. Alternatywie, udać się stąd można na szlak zielony, prowadzący turystów dnem Doliny Jaworowej aż na Lodową Przełęcz. Ze znajdującego się tu mostu nad Jaworowym Potokiem roztacza się przeuroczy widok na północne ściany Lodowego Szczytu, Jagnięcego Szczytu oraz Kołowego Szczytu.

tatrzańska jaworzyna
Kościół św. Anny w Tatrzańskiej Jaworzynie, ufundowany przez Christana Hohenlohe
tatrzańska jaworzyna
Początkowy etap trekkingu asfaltową drogą
tatrzańska jaworzyna
Widok z mostu na Jaworowym Potoku

Szlakiem niebieskim przez dolinę Jaworową

Szlak niebieski szybko wyprowadza nas na przepiękną polanę Gałajdową (ok. 1 100 m n.p.m.). Przez dziesiątki lat hala używana była przez pasterzy z Jurgowa: wypasano tu owce oraz wysiewano zboże. Na początku XX wieku polana stanowiła natomiast centrum łowieckiego raju Christiana Hohenlohe, ówczesnego właściciela większej części Tatr Bielskich. Włodarz sprowadził tu mnóstwo zwierząt (w tym amerykańskie bizony!), a następnie ogrodził swój teren… płotem. Przez pewien czas Tatry Bielskie pozostawały całkowicie niedostępne dla turystów, a dopiero rozmowy z członkami Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego skłonili Hohenlohe do wytyczenia szlaków oraz otworzenia ich w wybrane dni. Dzisiaj na polanie Gałajdowej stoi leśniczówka TANAP oraz ekspozycja geologiczna, traktująca o budowie Tatr. Z hali roztacza się prześliczny widok na monumentalną, wapienną ścianę Murania. Przed nami majaczy natomiast niesamowity Lodowy Szczyt od tej najbardziej imponującej, północnej strony.

Po opuszczeniu polany poruszamy się szeroką, jezdną drogą, wybudowaną pod koniec XIX wieku przez wspomnianego już Christiana Hohenlohe. Teren w dalszym ciągu podnosi się bardzo łagodnie, nie sprawiając jeszcze jakichkolwiek problemów kondycyjnych. Ok. 1,5 kilometra od wyjścia z polany Gałajdowej szlak niebieski zaczyna biec wzdłuż Koperszadzkiego Potoku (Meďodolský potok), oddzielającego Tatry Bielskie od Tatr Wysokich. Szczególnie ciekawym miejscem na tym etapie szlaku jest głęboki wapienny wąwozik, zwany Koperszadzką Bramką (ok. 1 250 m n.p.m.). W ten sposób wkraczamy w Dolinę Zadnich Koperszadów, boczne odgałęzienie Doliny Jaworowej. Po przejściu Bramki wzdłuż potoku przyjdzie nam podróżować jeszcze przez ok. 2 kilometry. Teren wokół nas zaczyna nieco śmielej piąć się ku górze, co pozwala nam trochę szybciej zdobywać kolejne metry wysokości. A wokoło… wokoło jest jakby inaczej. Czuję jakbym poruszał się po nieco bardziej dzikiej, niedostępnej części Tatr. Moje wrażenie potęguje wszędobylska roślinność: tak bujna, różnorodna, intensywnie zielona.

murań widok
Ściana Murania z polany Gałajdowej
polana gałajdowa
Polana Gałajdowa
Koperszadzka Bramka
Koperszadzka Bramka
dolina jaworowa szlak
Fragment szlaku niebieskiego przez Dolinę Jaworową

Wędrówka Doliną Zadnich Koperszadów

3,5 kilometra od polany Gałajdowej docieramy do Skoruszowej Krzyżówki (ok. 1 385 m n.p.m.). Miejsce to stanowiło niegdyś granicę pomiędzy zwierzęcym rezerwatem Christiana Hohenhole a pastwiskami należącymi do miasta Biała Spiska (wyobrażacie sobie, że jeszcze w latach 20′ XX wieku wypasano tu 2 500 owiec?). Od tej chwili las fragmentarycznie rzednie, odsłaniając prześliczne widoki na Hawrań i Płaczliwą Skałę po prawej stronie oraz Jagnięcy Szczyt po lewej. Ten ostatni robi zresztą największe wrażenie – być może nie należy on do najwyższych tatrzańskich wierzchołków, ale z naszej pespektywy jego trójkątna kopuła prezentuje się naprawdę majestatycznie.

Dolina Zadnich Koperszadów wydaje mi się jednym z najbardziej uroczych miejsc, jakie dane mi było dotychczas oglądać w Tatrach. Gdzie nie spojrzeć, tam urocze polany, różnobarwne kwiaty i bujna, zielona roślinność. Ludzi jest tu natomiast jak na lekarstwo. A skąd się wzięła tak egzotyczna nazwa tego miejsca? Ano od pracujących tu przed wiekami niemieckich górników, mieszkańców Białej Spiskiej. Koperszady są spolszczoną wersją słowa „Kupferschächte” (szyb miedzi) bądź „Koperschächte” (szyby pod Kopą). Jakby nie było, nazwa jest bardzo stara, spotykana już w źródłach XV-wiecznych.

dolina zadnich koperszadów
Szlak niebieski przez Dolinę Zadnich Koperszadów
dolina zadnich koperszadów
płaczliwa skała
Płaczliwa Skała z niebieskiego szlaku
jagnięcy szczyt
Jagnięcy Szczyt widziany z niebieskiego szlaku
dolina zadnich koperszadów
Trawers Płaczliwej Skały i Szalonego Wierchu; fragment niebieskiego szlaku

Od przełęczy pod Kopami po Szeroką Przełęcz Bielską

Po minięciu Skoruszowej Krzyżówki, czeka nas jeszcze mało strome, 3-kilometrowe podejście na przełęcz pod Kopami. Nasz szlak trawersuje teraz północne zbocza dwóch bohaterów niniejszego wpisu – najpierw Płaczliwej Skały, potem Szalonego Wierchu. Wraz z nabywaniem kolejnych metrów wysokości, po naszej prawej stronie otwiera się ciekawy widok na całą dolinę. Sielankę zaburzają jedynie chmury, coraz mocniej przysłaniające niebo nad Tatrami. Zaskoczony nie jestem – prognozy pogody na dzisiejszy dzień dalekie były bowiem od ideału. Na przełęczy pod Kopami (Kopské sedlo, 1 749 m n.p.m.) meldujemy się kwadrans po godzinie 11. Dotychczasowa wędrówka z Jaworzyny Tatrzańskiej zajmuje nam więc nieco ponad trzy godziny.

Na przełęczy pod Kopami obieramy szlak czerwony (co ciekawe, na mapy.cz jest to trasa zielona; coś musi być na rzeczy, ponieważ na odcinku napotykamy oznaczenia w obu kolorach). Następne 800 metrów mija nam na forsowaniu całkiem stromego, 200-metrowego podejścia. W jego trakcie, za naszymi plecami otwiera się fantastyczna panorama na fragment Tatr Wysokich. Widzimy m.in. majestatyczną ścianę Małego Kieżmarskiego Szczytu, sam Kieżmarski Szczyt, postrzępioną Grań Wideł, dumną Łomnicę, Durny Szczyt oraz, na pierwszym planie, Jagnięcy Szczyt. Mam wrażenie, że jest to jedna z najpiękniejszych tatrzańskich panoramek, jaką dotychczas miałem zaszczyt cieszyć swoje oczy.

W ten oto sposób, ok. 11.45 witamy się z Szalonym Przechodem (inaczej Głupi Przechód, Głupia Przechyba, Vyšné Kopské sedlo, 1 934 m n.p.m.). W tym miejscu naszym oczom okazuje się prześliczna panorama na Tatry Bielskie: na pierwszym planie Płaczliwa Skała, za nią Hawrań. Dobitnie widoczny jest teraz urzekający dysonans pomiędzy wapieniem i łagodnymi, zielonymi stokami przed nami a granitowymi olbrzymami, które zostawiliśmy za plecami. Szlak czerwony prowadzi nas dalej na Szeroką Przełęcz Bielską (1 826 m n.p.m.), oddzielającą Płaczliwą Skałę od Szalonego Wierchu. Nie muszę chyba dodawać, że widoki cały czas są zacne, a otoczenie urzekająco sielskie.

przełęcz pod kopami
Przełęcz pod Kopami
szalony przechód
Podejście na Szalony Przechód
szalony przechód
Prześliczny widok z Szalonego Przechodu na Tatry Wysokie
Zejście z Szalonego Przechodu do przełęczy Szerokiej
Zejście z Szalonego Przechodu do Szerokiej Przełęczy Bielskiej

Płaczliwa Skała – podejście na szczyt

Na Szerokiej Przełęczy Bielskiej rozpoczynamy najbardziej ekscytującą, pozaszlakową część dzisiejszej wycieczki. Ponieważ wracać będziemy tą samą drogą, możemy zostawić plecaki, w bezpiecznej kryjówce pod gęstą kosodrzewiną. Jeżeli chodzi o włóczęgi poza wyznaczonym szlakiem, najtrudniejsza jest zazwyczaj poprawna nawigacja. Dzisiaj tego problemu jednak nie mamy, a to dzięki temu, że na Płaczliwą Skałę wiedzie wydeptana, doskonale widoczna ścieżka. Traktem tym biegł już zresztą kiedyś znakowany na żółto szlak turystyczny. TANAP zdecydował się na jego zamknięcie dopiero w 1978 roku, jako powód podając konieczność ochrony przyrody. Pomimo znacznego upływu lat, na ścieżce można jeszcze gdzieniegdzie dostrzec malowane na żółto znaki.

Pozaszlakowy odcinek z Szerokiej Przełęczy Bielskiej na Płaczliwą Skałę liczy sobie ok. 1,7 kilometra długości oraz wymaga pokonania 30o metrów różnicy wysokości. Pierwszy etap obejmuje podejście wprost przez gęstą kosodrzewinę. Następnie wychodzimy na otwartą przestrzeń, przez kilkaset metrów trawersując trawiaste, północne zbocza Płaczliwej Skały. Po naszej prawej stronie otwiera się sympatyczna panorama na miejscowość Zdziar, Drogę Wolności, Magurę Spiską, Pieniny oraz Beskid Sądecki. Na wysokości ok. 1 950 m n.p.m. mijamy skalną grzędę, za którą rozpoczynamy nieco bardziej intensywne zdobywanie wysokości. Nasza ścieżka pnie się teraz zakosami po zachodnim zboczu Płaczliwej Skały. W międzyczasie psuje się nam pogoda – Słońce znika za chmurami, a na nasze głowy spadają pierwsze krople ciepłego, letniego deszczu. Oho, czyli jednak pogody nie kłamały!

Na szczycie Płaczliwej Skały (2 142 m n.p.m.) meldujemy się o godzinie 12.45, ok. 45 minut po opuszczeniu przełęczy. Ze szczytu roztacza się niesamowita panorama widokowa na wschodnią część Tatr Wysokich (m.in. na Kieżmarski Szczyt, Łomnicę, Durny Szczyt, Baranie Rogi, Lodowy Szczyt, Kołowy Szczyt, Jagnięcy Szczyt… sporo tego!) oraz na pozostałe wierzchołki Tatr Bielskich (w tym szczególnie na niesamowity Hawrań). My na szczycie jednak długo nie gościmy, a to za sprawą szybko psującej się pogody.

płaczliwa skała podejście
Początek pozaszlakowego podejścia na Płaczliwą Skałę
płaczliwa skała podejście
Przedzieranie się przez kosówkę na pozaszlakowym odcinku szlaku
płaczliwa skała szlak
Trawers zbocza podczas poszlakowego odcinka wędrówki na Płaczliwą Skałę
zdziar
Miejscowość Zdziar i Magura Spiska
płaczliwa skała podejście
Podejście na Płaczliwą Skałę; w tle Hawrań
płaczliwa skała
Ostatnie metry podejścia pod Płaczliwą Skałę
Płaczliwa Skała
Kopuła Płaczliwej Skały

Wycofanie z Płaczliwej Przehyby

Prawdę mówiąc, Płaczliwą Skałę zdobywamy w przekonaniu, że jest to dla nas jedynie przystanek w drodze na Hawrań. Po zejściu ze szczytu odbijamy więc w lewo, zmierzając dziarsko zmierzając w kierunku najwyższego szczytu Tatr Bielskich. Na tym etapie pokonujemy też najtrudniejszą technicznie część dzisiejszego trekkingu – skalną ściankę, schodzącą do Płaczliwej Przehyby (1 969 m n.p.m.), przełączki oddzielającej Płaczliwą Skałę od Płaczliwej Kopki. Patrzymy po sobie… Jest zimno, mokro, Hawrań daleko, jedzenie w plecaku… Nie ma co! Oceniając realnie warunki, podejmujemy zgodną i rozsądną decyzję, że dzisiejszego dnia powinniśmy zadowolić się Płaczliwą Skałą. A Hawrań? Wrócimy! Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości!

Wspinamy się więc po skalnej ściance i z powrotem ruszamy ku Szerokiej Przełęczy Bielskiej. Jak to często bywa w Tatrach, pogoda szybko ulega kolejnej zmianie. Nie minęła nawet godzina, jak Słońce zaświeciło nam ponownie. Efekt dało to zresztą cudowny – skąpana świeżym deszczem zieleń Tatr Bielskich staje się teraz jeszcze bardziej intensywna.

płaczliwa przehyba
Płaczliwa Przehyba
Płaczliwa Przehyba
Płaczliwa Przehyba
Hawrań
Hawrań… już po poprawie pogody
tęcza tatry słowacja
A co się dzieje po deszczu?
Płaczliwa Skała
Płaczliwa Skała

Szalony Wierch (2 061 m n.p.m.)

Korzystając z nagłego rozpogodzenia, decydujemy się jeszcze na jeden krótki pozaszlakowy wyskok – na Szalony Wierch, trzeci co do wysokości szczyt Tatr Bielskich. Ścieżka na szczyt odchodzi z Szalonego Przechodu – jest to wyraźny trakt, kolejny były szlak turystyczny zamknięty w 1978 roku. Idę teraz przodem, więc jako pierwszy orientuje się, że wydeptana dróżka trawersuje nasz cel, a nie na niego prowadzi. Zbaczam więc w lewo, podchodząc na szczyt bezpośrednio trawiastym zboczem. Kosztuje mnie to trochę wysiłku, ale pozwala zaoszczędzić sporo dystansu. Z Szalonego Wierchu (2 061 m n.p.m.) również roztaczają się malownicze widoki tak na całe Tatry Bielskie, jak i na sąsiednie Tatry Wysokie. Zdumiewa też swoboda tutejszych kozic, które całkiem bez skrępowania podchodzą bardzo blisko ucieszonych wędrowców. Dziwna sprawa, co? No bo skoro szlaku tutaj nie ma, to na logikę zwierzęta nie powinny być przyzwyczajone do ludzi ;).

Jaromir i Martyna, również wędrujący na Szalony Wierch, w pewnym momencie znikają mi z oczu. Nieco później dowiaduje się, że wyraźną ścieżką doszli oni aż do przełęczy Hlúpe sedlo (1 933 m n.p.m.), oddzielającej Szalony Wierch od sąsiedniego szczytu Zadnie Jatki (2 020 m n.p.m.). Według ich relacji, miejsce to miało niesamowicie sielski charakter. Ja natomiast spędzam na Szalonym Wierchu parę cudownych, spokojnych chwil. Kiedy czuję, że moja górska satysfakcja sięgnęła zenitu, rozpoczynam zejście. Obieram zaznaczoną na mapy.cz ścieżkę, prowadzącą bezpośrednio z wierzchołka do przełęczy. Muszę przyznać, że jej przebieg dostrzegam jedynie fragmentarycznie, a w głównej mierze schodzę bezpośrednio trawiastym zboczem.

szalony wierch szlak
Fragment szlaku czerwonego
szalony wierch szlak
Wyraźna ścieżka z Szalonego Przechodu na Hlúpe sedlo
Szalony Wierch
Zbocze Szalonego Wierchu
Szalony Wierch widok
Panorama Tatr Wysokich z Szalonego Wierchu
szalony wierch widok
Zadne Jatki i Veľký Košiar z Szalonego Wierchu
dolina szeroka
Dolina Szeroka z Szalonego Wierchu
szalony wierch kozica
Płaczliwa Skała i Hawrań z Szalonego Wierchu
szalony wierch
Zejście z Szalonego Wierchu do Szalonego Przechodu

Wędrówka do Zielonego Stawu Kieżmarskiego

W ten sposób wracam do przełęczy pod Kopami oraz kontynuuje wycieczkę szlakiem szlakiem niebieskim. Podchodzę na Wyżnią Przełęcz pod Kopą (Predné Kopské sedlo, 1 778 m n.p.m.), a następnie schodzę do Doliny Białych Stawów, górnego odgałęzienia Doliny Kieżmarskiej. Poruszając się pośród bujnej kosodrzewiny i różnobarwnych kwiatów, trafiam nad płytki Wielki Biały Staw (Veľké Biele pleso, 1 615 m n.p.m.). Po wcześniejszych opadach nie ma już najmniejszego śladu – pogoda jest teraz przepiękna, a pobliski Kieżmar z Łomnicą wyglądają wprost fantastycznie.

Ja niestety popełniam jednak błąd. Idę prosto, zamiast skręcić w prawo na szlak czerwony. Z pomyłki zdaję sobie sprawę po ok. dwóch kilometrach, na wysokości ok. 1 460 m n.p.m. Orientuję się, że coś nie tak, gdy kosodrzewina się kończy, ustępując miejsca roślinności reglowej. Myślę sobie „jak to? przecież schronisko jest na wysokości ponad 1 500 m n.p.m.” Pomyłka kosztuje mnie dodatkowe cztery kilometry marszu i ok. 170 metrów różnicy wysokości. Z nieco marsową miną wracam więc do Wielkiego Białego Stawu, a następnie obieram szlak czerwony, początkowy (bądź końcowy, zależy jak kto idzie) fragment Magistrali Tatrzańskiej. W ten sposób pokonuje ostatnie dwa kilometry dzisiejszego trekkingu – odcinek do schroniska przy Zielonym Stawie Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1 551 m n.p.m).

szalony wierch i płaczliwa skała
Szalony Wierch i Płaczliwa Skała
szlak czerwony tatry bielskie
Fragment niebieskiego szlaku z przełęczy pod Kopami w stronę schroniska przy Zielonym Stawie Kieżmarskim
wielki biały staw
Wielki Biały Staw
magistrala tatrzańska tatry bielskie
Fragment Magistrali Tatrzańskiej z Wielkiego Białego Stawu do schroniska przy Zielonym Stawie Kieżmarskim

W schronisku spotykam się z całą resztą naszej dzisiejszej ekipy. Okazuje się, że Jaromir i Martyna również przeoczyli skręt na szlak czerwony, ale zorientowali się nieco wcześniej. Tożsamy błąd przydarzył się także parze przemiłych turystów ze Śremu, z którymi miałem okazję rozmawiać w schronisku. Ufff, to nie tylko ja taki gapa. Ponieważ dzisiejszą noc spędzamy w schronisku, wieczór mija nam na sympatycznych pogawędkach, rozszyfrowywaniu nazw ze słowackiego menu oraz, oczywiście, na zachwycaniu się prześliczną panoramą znad Zielonego Stawu Kieżmarskiego. Największe wrażenie robi potężna i majestatyczna ściana Małego Kieżmarskiego Szczytu, która w pewnym sensie stanowi słowacki odpowiednik polskiej Kazalnicy.

Na koniec przekażę Wam jeszcze garść informacji praktycznych o noclegu w schronisku przy Zielonym Stawie Kieżmarskim. Ponieważ chodziło o noc z soboty na niedzielę, większość ekipy zarezerwowało miejscówkę już w styczniu. Jako że osobiście przegapiłem grupowe zapisy, radzić sobie musiałem inaczej. Przez wiele dni przed planowanym przyjazdem, pisać maile i otrzymywałem informację o braku miejsc. Dopiero na krótko przed interesującą mnie datą, dostałem zielone światło na nocleg. Otrzymałem miejsce na materacu, z własnym śpiworem. Za usługę zapłaciłem 120 złotych. Dlaczego złotych na Słowacji? Ano dlatego, że w schronisku można płacić naszą walutą, ale należy liczyć się z mało przyjaznym przelicznikiem 1:5. Miejsce jest popularne wśród naszych rodaków, dlatego część obsługi mówi po polsku. Jeżeli chodzi o recenzję – wszystko było w porządku! Materace wygodne, a pozostali turyści cisi i kulturalni. W schronisku działa bar, ale jest położony w takim miejscu, że dochodzące z nieco głosy nikomu nie będą przeszkadzać.

Data wycieczki: 12 lipca 2025 roku

Statystyki wycieczki: 22 km, 1600 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

mały kieżmarski szczyt
Północna ściana Małego Kieżmarskiego Szczytu
zielony staw kieżmarski
Zielony Staw Kieżmarski
Schronisko przy Zielonym Stawie Kieżmarskim
Schronisko przy Zielonym Stawie Kieżmarskim

Mapa wycieczki

Bibliografia

  • Nyka Józef, Nyczanka Monika, Tatry Słowackie, Wydawnictwo Trawers, Wydanie XII, Latchorzew 2022.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 139

2 thoughts on “Płaczliwa Skała i Szalony Wierch w Tatrach Bielskich

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top