Minčol (1 394 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Magury Orawskiej, mało znanego pasma, należącego do słowackiej części zachodnich Beskidów. Góry te czarują pustkami na szlakach, uroczymi pasterskimi polanami oraz rozległymi panoramami widokowymi na pobliskie Tatry, Małą Fatrę, Góry Choczańskie oraz Beskid Żywiecki. W niniejszym wpisie zajmę się opisem wejścia na szczyty Minčol (1 394 m n.p.m.) oraz Kubínska hoľa (1 346 m n.p.m.) z miejscowości Hrusztyn w powiecie Namiestów (130 km od Krakowa, 90 km od Bielska-Białej). Zapraszam serdecznie!
Spis treści
- Start z Hrusztyna
- Z przeł. Przysłop grzbietem Magury Orawskiej
- Mokradská hoľa
- Wędrówka na Kubínską hoľę
- Hala Kubińska i Minčol
- Vasiľovská hoľa i powrót do Hrusztyna
- Mapa wycieczki
Start z Hrusztyna
Korzystając z pięknego, lipcowego dnia, parę minut po godzinie 9 melduję się w słowackiej miejscowości Hrusztyn (Hruštín, ok. 700 m n.p.m.). Samochód zostawiam w centrum wioski, na parkingu przed sklepem COOP Jednota. Wprawdzie miejsce przeznaczone jest wyłącznie dla klientów marketu, ale nie spodziewam się, żeby w niedzielę stanowiło to istotny problem. Hrusztyn leży na terenie historycznej Orawy, a zamieszkały jest przez nieco ponad 3 tysiące osób. Wieś została założona w połowie XVI wieku, na skutek intensywnej kolonizacji wołoskiej. Swoją drogą, przyniesione przez Wołochów pasterstwo rozwijało się na Górnej Orawie tak prędko, że już w 1619 roku w tym regionie wypasano aż 24 tysiące owiec! (źródło).
Trekking rozpoczynam poboczem ulicy Hlavnej, stanowiącej fragment słowackiej drogi krajowej nr 78. Po 2,5-kilometrowym podejściu docieram na przełęcz Przysłop (Príslop, 807 m n.p.m.). Znajduje się tu zajazd, spory parking oraz przystanek autobusowy. Nazwa przełęczy wywodzi się z języka wołoskiego i oznacza… po prostu przełęcz. Jest to zresztą wyjaśnienie zagadki, dlaczego akurat tych Przysłopiów jest w Beskidach tak wiele.


Z przeł. Przysłop grzbietem Magury Orawskiej
Na przełęczy obieram szeroką ścieżkę, biegnącą wprost przez gęsty las. Już po chwili reflektuję się, że na obranej przeze mnie trasie brakuje jakiegokolwiek oznakowania szlakowego. Sprawdzam mapę i… no tak. Okazuje się, że z przełęczy odchodzą aż trzy warianty w kierunku zachodnim – dwie z nich to ścieżki rowerowe, jeden – czerwony szlak pieszy. Ponieważ znajduje się obecnie na trasie dla cyklistów, wchodzę pośród las i przez krótką chwilę przebijam się do właściwej drogi. Szlak czerwony okazuje się być równie szeroki i bardzo dobrze oznakowany. W czasie pierwszego kilometra od opuszczenia przełęczy, moja ścieżka dwukrotnie ostro zakręca: po raz pierwszy w prawo, a potem w lewo. Poza tym, przez następne 10 kilometrów szlak jest już całkowicie prosty, stale biegnąc głównym grzbietem Magury Orawskiej.
Na odcinku ok. dwóch kilometrów od opuszczenia przełęczy, czerwony szlak wznosi się o ok. 200 metrów różnicy wysokości. Nie jest to może deniwelacja duża, ale już odczuwalna. Dalszy przebieg szlaku jest natomiast całkiem łagodny – aż do samego Minčola nie do końca czuć, że idzie się pod górę. Ścieżka wiedzie teraz gęstym lasem z wyraźną dominacją świerka. Idzie mi się tu bardzo dobrze – czyste powietrze, delikatny szum wiatru, błoga cisza, słowem, idealna beskidzka wycieczka.


Mokradská hoľa
Po 4,5 kilometrach od opuszczenia przełęczy, docieram na rozległą halę pasterską z widokiem na niższe grzbiety Magury Orawskiej, dolinę rzeki Hruštínka oraz na Beskid Żywiecki – np. na Babią Górę, Pilsko oraz Rysiankę. Na słowackich mapach polana nosi nazwę Mokradská hoľa, na słupku turystycznym w terenie – Lihôčanská Hoľa. Nie ukrywam – tutaj przepadłem bez reszty. Hala zachwyca swoim pięknem, a choć może brzmi to górnolotnie, Magura Orawska okazała się dla mnie źródłem znacznie większej radości, niż się spodziewałem.
Co jednak szczególnie ciekawe, wszystkie te sielskie polany mają charakter antropogeniczny. Pasterze wołoscy wypalali hale przy zastosowaniu tzw. techniki żarowej celem uzyskania rozległych terenów na prowadzenie wypasu owiec i bydła. O ile o baców i juhasów już w Beskidach ciężko, tak ich polany pozostały, ciesząc oczy zapuszczających się tutaj turystów. Kolejną rzeczą, którą zaobserwowałem w Magurze Orawskiej jest bardzo niewielka ilość ludzi na szlaku. Pomimo ciepłego, niedzielnego przedpołudnia, liczbę ludzi spotkanych na głównym grzbiecie tego pasma mógłbym policzyć na palcach jednej ręki.



Wędrówka na Kubínską hoľę
Po przejściu przez polanę Mokradská hoľa docieram na zalesiony wierzchołek góry Dva pne (1 205 m n.p.m.). Kiedy tak patrzę na podstarzałą tabliczkę, myślę sobie: ciekawe gdzie było więcej osób – na Mount Evereście czy może tutaj? Chwila przerwy na drugie śniadanie i kontynuuje mój leśny spacer. Niespełna kilometr marszu i docieram do kolejnej kulminacji głównego grzbietu – na Čierny vrch (1 319 m n.p.m.). Na tym odcinku otaczająca mnie roślinność znacznie się obniża, a wokoło szlaku widoczne stają się liczne stanowiska kosodrzewiny. W ten sposób, schodzę do płytkiej przełęczy, a następnie osiągam drugi co do wysokości szczyt Magury Orawskiej – Kubínską hoľę (1 347 m n.p.m.). Wierzchołek jest zarośnięty, dlatego nie oferuje walorów widokowych.



Hala Kubińska i Minčol
Z Kubínskiej hoľi schodzę do przełęczy o tej samej nazwie (Sedlo Kubínska hoľa, 1 310 m n.p.m.). Do szlaku czerwonego dobija tu trasa żółta, biegnąca z centrum Dolnego Kubina. Jan kontynuuję marsz drogą grzbietową, rozpoczynając finałowe podejście na Minčol, główny cel mojej wycieczki. Przechodzę właśnie przez Halę Kubińską – kolejną dzisiejszego dnia rozległą polanę pasterską. Najbardziej urzeka mnie ogrom tej przestrzeni – nietrudno wyobrazić sobie, że niegdyś mogło paść się tutaj wiele setek zwierząt. Uroku temu miejscu dodaje rdest wężownik, który pokrywa większość polany delikatnym, różowawym dywanem.
Przy dobrej widoczności, z Hali Kubińskiej rozciąga się fantastyczna panorama w kierunku zachodnim – na Góry Choczańskie (z charakterystycznym Wielkim Choczem), Tatry Zachodnie, Wielką Fatrę oraz Niżne Tatry. Choć przejrzystość nie jest już najlepsza, wciąż mam wrażenie, że widoki są naprawdę sympatyczne. Na Minčol (1 394 m n.p.m.) wdrapuję się o godzinie 12.10, a więc ok. trzy godziny od opuszczenia Hrusztyna. Na szczycie znajduję tablicę z opisaną panoramą (również w kierunku zachodnim), górną stację wyciągu narciarskiego SKI PARK Kubínska hoľa oraz stację meteorologiczną. Przejrzystość powietrza nadal pozostawia sporo do życzenia, ale mimo wszystko widok na Wielki Chocz oraz dolinę między Magurą Orawską a Górami Choczańskimi robi na mnie spore wrażenie. W dolinie tej znajduje się miasto Dolny Kubin, będące najbardziej powszechną bazą wypadową na Minčol. Na terenie ośrodka narciarskiego funkcjonują liczne trasy downhillowe, ale osobiście żadnego pasjonata kolarstwa górskiego na szczycie nie dostrzegam.


Co ciekawe, na mapy.cz obok wierzchołka Minčola widnieje również piktogram oznaczający schronisko. Muszę Was jednak rozczarować, że na najwyższym szczycie Magury Orawskiej takiego obiektu po prostu nie ma. To, co na mapie oznaczone jest jako schronisko, w terenie okazuje się być zniszczoną, drewnianą wiatą. Eh… trochę szkoda. Już po fakcie sprawdziłem, że w Magurze Orawskim działa tylko jedno schronisko turystyczne i jest to Chata na Kubínskej holi (ok. 1 100 m n.p.m.), leżąca na żółtym szlaku z Dolnego Kubina na wspomnianą już przełęcz o tej samej nazwie.

Po przerwie na drugie śniadanie wracam na czerwony szlak. Nie upływa nawet dziesięć minut, gdy staję przy tabliczce z napisem Minčol. Oznacza to, że właściwy wierzchołek znajduje się nieco na zachód od zabudowań, które mijałem wcześniej oraz jest całkowicie zalesiony.

Vasiľovská hoľa i powrót do Hrusztyna
Szlak czerwony biegnie dalej w kierunku miejscowości Zázrivá, a ja skręcam w prawo, na znakowaną na niebiesko ścieżkę przyrodniczą. Dróżka jest dosyć wąska, ale zarówno jej przebieg, jak i oznakowanie nie sprawiają mi większych problemów. Po 750 metrach, na wysokości ok. 1 280 m n.p.m., ścieżka przyrodnicza dobija do szlaku niebieskiego. Jest to wariant z Hali Kubińskiej, omijający główny wierzchołek Minčola. Szlak trawersuje zbocza Zadnego Minčola, a następnie łagodnie opada w kierunku ostatniej hali pasterskiej dzisiejszego dnia – Vasiľovská hoľa (1 139 m n.p.m.).



Vasiľovská hoľa to kolejna przeurocza polana, oferująca sielskie widoki na okoliczne szczyty Magury Orawskiej. Środkiem hali biegnie wyciąg narciarski, pod którym poprowadzono żółty szlak turystyczny. Szlakiem tym mam do pokonania dziewięć kilometrów, aż do samego Hrusztyna. Odcinek po trasie zjazdowej jest mocno nachylony i słabo oznakowany, ale na zaledwie kilometrze dystansu pozwala na utratę ponad 200 metrów różnicy wysokości. Przy dolnej stacji wyciągu funkcjonuje Horský Hotel Kristína, w którego restauracji pozwalam sobie na drobną przyjemność w postaci bezalkoholowego Birella.



Ostatnie osiem kilometrów dzisiejszej wycieczki pokonuje asfaltową drogą, biegnącą wzdłuż potoku Hruštínka. Z początku szosa wiedzie lasem, potem pośród zielonych pól, aż wreszcie dociera do zabudowań Hrusztyna. Odcinek jest dosyć monotonny, dlatego pokonuję go truchtem. O ile na grzbiecie Magury Orawskiej było dzisiaj bardzo pusto, tak asfaltowy fragment żółtego szlaku wydaje się dosyć popularny wśród rowerzystów. W Hrusztynie melduję się z powrotem niedługo po godzinie 14, co pozwala mi domknąć pętelkę w nieco ponad 5 godzin. Świetna była ta Magura Orawska, bardzo chętnie jeszcze tutaj kiedyś wrócę!
Data wycieczki: 6 lipca 2025 roku
Statystyki wycieczki: 24,5 km; 730 metrów różnicy wysokości
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.



7 thoughts on “Minčol (1 394 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Magury Orawskiej”