Łomnica (2 634 m n.p.m.) – wejście drogą normalną

Łomnica (Lomnický štít, 2 634 m n.p.m.) to drugi co do wysokości szczyt Tatr, plasujący się zaraz za Gerlachem. Już od ponad dwustu lat, strzelisty, monumentalny wierzchołek rozbudza wyobraźnię, inspiruje i przyciąga kolejne pokolenia miłośników gór. Chętnych na zapoznanie się z jego majestatem nie brakuje, dlatego pomimo położenia poza jakimkolwiek znakowanym szlakiem turystycznym, góra jest popularnym celem wycieczkowym. Na Łomnicę prowadzi wiele dróg, z czego niektóre są całkiem proste, a inne wymagają ponadpodstawowych umiejętności wspinaczkowych. W niniejszym wpisie przybliżę wejście drogą normalną tj. wariant przez Łomnicką Kopę [0+].

Spis treści

  1. Łomnica – najważniejsze informacje
  2. Start z Tatrzańskiej Łomnicy
  3. Podejście do Schroniska Łomnickiego
  4. Nad Łomnickim Stawem
  5. Pozaszlakowa wędrówka na Łomnicką Przełęcz
  6. Łomnica – wejście z Łomnickiej Przełęczy
  7. Łomnica – łańcuchy
  8. Łomnica – szczyt
  9. Łomnica – zejście
  10. Mapa wycieczki
  11. Bibliografia

Łomnica – najważniejsze informacje

  • Łomnica ma 2 634 m n.p.m., co czyni ją drugim co do wysokości szczytem Tatr oraz całych Karpat. Góra jest także jednym z czternastu szczytów, wchodzących w skład Wielkiej Korony Tatr.
  • Łomnica położona jest w całości po słowackiej części Tatr i nie prowadzi na nią żaden znakowany szlak turystyczny. Jest to o tyle istotne, że chodzenie poza szlakiem w słowackich Tatrach jest teoretycznie zabronione i karane mandatami przez strażników parku. Ponieważ droga normalna na Łomnicę to bodaj najpopularniejsza z pozaszlakowych włóczęg, zachowajcie tu szczególną uważność na ewentualne patrole.
  • Normalna droga na Łomnicę wiedzie z Łomnickiej Przełęczy przez Łomnicką Kopę. Wariant jest łatwy nawigacyjnie i w większości nietrudny technicznie – jedynie na ostatnich fragmentach drogi napotkacie kilka skalnych ścianek o wycenie 0+, zabezpieczonych zresztą ciągiem żelaznych łańcuchów. Właśnie ten sposób na zdobycie szczytu będzie przedmiotem niniejszego wpisu.
  • Alternatywnie, na Łomnicę prowadzi całe mnóstwo innych wariantów o zróżnicowanym poziomie trudności. Większość z nich rozpoczyna się w Dolinie Małej Zimnej Wody, ale niektóre prowadzą również z Doliny Kieżmarskiej.
  • Łomnica połączona jest z pobliskim Kieżmarskim Szczytem (2 558 m n.p.m.) Granią Wideł, uznawaną za jedną z najwspanialszych tatrzańskich grani.
  • Na szczyt Łomnicy prowadzi kolejka linowa, budowana etapami w latach 1936–1940, będąca jednym z najbardziej imponujących osiągnięć tatrzańskiej infrastruktury turystycznej. Na wierzchołku stoi charakterystyczny budynek stacji górnej, wyposażony w kawiarnie, dwa romantyczne apartamenty, obserwatorium astronomiczne oraz stacja przekaźnikowa TV. Wyjazd na Łomnicę z samego dołu kosztuje… 89 euro [stan na 2026]. Nocleg dla dwóch osób w apartamencie to natomiast koszt… 1000 euro. Istne szaleństwo, prawda?
  • Pierwszego udokumentowanego wejścia na Łomnicę dokonał angielski przyrodnik Robert Townson w 1793 roku. Co ciekawe jednak, już kilkadziesiąt lat wcześniej zdobyciem szczytu chwalił się miejscowy poszukiwacz złota, Jakub Fábry. Pierwszym znanym Polakiem na Łomnicy był natomiast badacz Stanisław Staszic (wejście w 1802 bądź 1804 roku), który wlazł na szczyt w celu przeprowadzenia eksperymentu magnetycznego.

Start z Tatrzańskiej Łomnicy

Jest godzina 7:30, gdy wraz z Agatą i Maksem zajeżdżamy na darmowy, przydrożny parking w Tatrzańskiej Łomnicy, nieopodal hotelu Grandhotel Praha (współrzędne: 49.1699244N, 20.2791792E; wysokość: 902 m n.p.m.). Celem dzisiejszego dnia jest jak najlepiej wykorzystać jedyny pogodny weekend w tym miesiącu. A trudno wyobrazić sobie lepszy sposób spędzenia wolnego czasu niż spełnienie kolejnego tatrzańskiego marzenia i postawienie stopy na słynnej Łomnicy.

Po wyjściu z samochodu mijamy Grandhotel, przecinamy kolejny parking, a następnie skręcamy w lewo – na szlak zielony. Przez ok. kilometr idziemy leśną drogą gruntową, nabywając pierwsze 120 metrów różnicy wysokości. Na poziomie 1 030 m n.p.m. dochodzimy do stacji górnej kolei krzesełkowej na Bukovą Horę, gdzie szlak trawersuje wykarczowany pas trasy narciarskiej i biegnie dalej asfaltem.

bukova hola szlak
Fragment szlaku zielonego w początkowej fazie wycieczki

Wyrysowane na drodze znaki informują nas, że ze względów bezpieczeństwa powinniśmy iść prawą stroną szosy. Lewa zarezerwowana jest bowiem dla osób zjeżdżających z góry na dziwacznych gokartach, które można wypożyczyć przy położonej wyżej restauracji „Start”. Swoją drogą, konstrukcja tych „pojazdów” jest na tyle licha, że od początku mam wrażenie, że zjazd z górki po stromym asfalcie jest o wiele bardziej niebezpieczny niż samo wejście na Łomnicę. Moje obawy potwierdzają się już w drodze powrotnej, gdy jedną z amatorek tej dziwnej aktywności zastajemy na… przydrożnym drzewie. Szczęśliwie, dziewczynie nic poważnego się nie stało – otrząsnęła się, wsiadła do gokarta i pojechała dalej.

Już na etapie asfaltowego podejścia z satysfakcją oceniamy, że fantastyczne prognozy na dzisiejszy dzień w pełni się sprawdziły. Dzięki temu, zarówno Łomnica, jak i towarzyszący jej Kieżmarski Szczyt prezentują się ze szlaku doskonale.

Podejście do Schroniska Łomnickiego

Po przejściu ok. 2,5 kilometra dochodzimy do budynku stacji pośredniej kolejki gondolowej na Łomnicę (ok. 1 173 m n.p.m.). Działa tam restauracja „Start”, należąca do potężnej słowackiej spółki Tatry Mountain Resorts (właściciela m.in. całego ośrodka narciarskiego w Tatrzańskiej Łomnicy czy na Chopoku). Co ciekawe, nazwa obiektu nie jest przypadkowa. Restauracja stoi bowiem w miejscu, w którym jeszcze na początku XX wieku umieszczono start sporego toru saneczkowego i bobslejowego. Użytkowania obiektu całkowicie zaprzestano dopiero w 2004 roku.

Za restauracją asfaltowa droga ustępuje miejsca kamieniom, a my rozpoczynamy mozolne podejście trasą narciarską, wzdłuż linii kolejki gondolowej. Wraz z nabywaniem kolejnych metrów wysokości, za naszymi plecami materializuje się sympatyczny widok na Niżne Tatry. Szlak z początku wiedzie terenami otwartymi (po trasie narciarskiej), aby dopiero w górnych partiach zniknąć na chwilę pomiędzy drzewami (na wysokości 1 450 – 1 550 m n.p.m.). Następnie, ścieżka ponownie biegnie rozległym stokiem, aby wreszcie, na krótko przed schroniskiem, zanurkować w zwartym paśmie kosodrzewiny.

Podeście jest sakramencko strome: aż 600 metrów różnicy wysokości na dystansie dwóch kilometrów. Dodajmy do tego mocno operujące słońce i dostajemy naprawdę słuszną wyrypę kondycyjną.

O 9.15 meldujemy się w niewielkim Schronisku Łomnickim (Skalnata chata, 1 751 m n.p.m.), dysponującym klimatycznym bufetem oraz kilkunastoma miejscami noclegowymi. Trudno w to uwierzyć, ale pierwszy obiekt tego typu stanął tutaj już w 1841 roku! Schronisko służyło głównie turystom idącym na Łomnicę, która w I połowie XIX wieku była zdecydowanie najpopularniejszym celem tatrzańskich wędrówek.

łomnicki staw szlak
Mozolne podejście szlakiem zielonym
łomnicki staw szlak
łomnicki staw szlak
Łączony odcinek szlaku zielonego i czerwonego przez pasmo kosodrzewiny
schronisko łomnickie
Schronisko Łomnickie

Nad Łomnickim Stawem

Ze Schroniska Łomnickiego kontynuujemy wycieczkę czerwonym szlakiem, fragmentem Magistrali Tatrzańskiej. Już w 300 metrów później meldujemy się nad Łomnickim Stawem, przy którym bardzo gęsto od ludzi. Nic zresztą dziwnego, ponieważ znajdujemy się w bodaj najpopularniejszym miejscu po słowackiej stronie Tatr. Jeziorko jest dzisiaj pełne wody, co w ostatnich latach nie jest wcale taką oczywistością. Na skutek zmian klimatycznych oraz niszczącej działalności człowieka (w postaci prowadzonej obok budowy) Łomnicki Staw zaczął bowiem okresowo wysychać. Momentem kulminacyjnym był w tym wypadku dzień 2 listopada 2021 roku, kiedy jezioro znikło całkowicie.

Duża ilość turystów nad Łomnickim Stawem nie bierze się znikąd. Zaraz przy jeziorze znajduje się bowiem sporej wielkości budynek z restauracją, hotelem górskim oraz, przede wszystkim, kolejnym peronem przesiadkowym kolejki linowej na Łomnicę. Nad Łomnickim Stawem góruje natomiast charakterystyczny gmach obserwatorium astronomicznego, zbudowanego w latach 1940 – 1943.

Znad Łomnickiego Stawu jak na dłoni widać zarówno szczyt Łomnicy, jak i kursującą nań kolejkę. Północna ściana królowej Tatr wygląda z bliska wprost fenomenalnie – prawdziwa perła w koronie wśród wysokogórskich krajobrazów.

łomnica obserwatorium astronomiczne
Obserwatoriów astronomiczne na Łomnicy
łomnica
Panie i Panowie… oto Królowa Łomnica

Pozaszlakowa wędrówka na Łomnicką Przełęcz

Przez kilka minut kręcimy się po sporym placu, szukając oznaczonej na mapie ścieżki. W pewnym momencie jasnym staje się, że przekroczyć barierkę musimy dokładnie w tym miejscu, w którym znajduje się duża i bardzo wyraźna tablica z napisem „STOP”. No cóż, jak już łamać parkowe przepisy to z przytupem. Pierwsze metry poza znakowanym szlakiem mijają nam na wyraźnej, wyrobionej ścieżce. W pewnym momencie dróżka nurkuje w kosodrzewinie na tyle gęstej, że przez drzewka musimy się wręcz przedzierać. Zabawa trwa jednak krótko, a ścieżka całkiem sprawnie wyprowadza nas na rozległy, otwarty teren.

Kontynuujemy mozolne nabywanie wysokości, pnąc się najwyższymi partiami ośrodka narciarskiego w Tatrzańskiej Łomnicy. Idziemy bezpośrednio pod kolejką krzesełkową, kursującą znad Łomnickiego Stawu aż pod samą Łomnicką Przełęcz. Zimą wywozi ona narciarzy na start trasy czarnej – najstromszej i najtrudniejszej w całym ośrodku. No i rzeczywiście. Nachylenie terenu jest tu naprawdę spore – na dystansie zaledwie 1,5 kilometra nabieramy aż 430 metrów różnicy wysokości.

łomnica pozaszlak zejście
Barierka z napisem STOP
łomnica podejście
Wędrówka przez kosodrzewinę

Ścieżka biegnie w dwóch wariantach. Pierwszy z nich, stromszy i znacznie bardziej kamienisty, wiedzie bezpośrednio pod linią wyciągu. Drugi wariant tnie zbocze szerokimi zakosami, co z jednej strony nieco wydłuża trasę, ale jednocześnie czyni ją znacznie mniej wymagającą kondycyjnie. My na podejściu wybieramy wersję stromszą, a na wędrówkę zakosami decydujemy się w drodze powrotnej.

Nie da się ukryć, że lwią część wycieczki na Łomnicę stanowią mozolne, żmudne podejścia po stromych trasach narciarskich. Skałki pojawiają się dopiero na samym końcu i są one raczej nietrudne. Z tego względu, wejście na Łomnicę drogą normalną wydaje mi się bardziej wyzwaniem kondycyjnym aniżeli technicznym czy nawigacyjnym.

Na krótko przed 11, po ok. 4,5 godzinach marszu, meldujemy się na Łomnickiej Przełęczy (Lomnické sedlo, 2 190 m n.p.m.), oddzielającej Łomnicę od Wielkiej Łomnickiej Baszty (2 214 m n.p.m.). Z tego miejsca doskonale widać cel naszej wycieczki, ale też kilka pobliskich szczytów, w tym postrzępioną Pośrednią Grań oraz łagodny Sławkowski Szczyt.

łomnicka przełęcz podejście
Podejście na Łomnicką Przełęcz
łomnicka przełęcz podejście
łomnicka przełęcz podejście
łomnicka przełęcz widok
Widok z Łomnickiej Przełęczy na Pośrednią Grań (środek zdjęcia), Sławkowski Szczyt (lewo)

Łomnica – wejście z Łomnickiej Przełęczy

Z racji wspomnianej kolejki krzesełkowej, na Łomnickiej Przełęczy spotykamy całkiem sporo ludzi. Wierzchołek Łomnicy jest z tej perspektywy doskonale widoczny, a prowadząca na niego droga wydaje się całkiem oczywista. Mimo wszystko, to właśnie tego fragmentu przed wyjazdem obawiałem się najbardziej. Zdarza się bowiem, szczególnie w weekendowe, pogodne dni, że na Łomnickiej Przełęczy stoi patrol słowackich strażników, zawracając wszystkich tych, którzy zapragną zdobyć drugi szczyt Tatr bez wydawania w tym celu kilkuset złotych. Kiedy okazuje się, że przejścia nikt nie kontroluje, oddychamy z ulgą i z zapałem zabieramy się za zd0bywanie ostatnich 500 metrów różnicy wysokości.

Przez najbliższe dwadzieścia minut podchodzimy mocno nachylonym stokiem, po całkiem wyraźnej ścieżce. Im jednak wyżej, tym ślad staje się coraz mniej widoczny, a trawki zastępuje rumowisko większych i mniejszych kamieni. Wędrówka poza szlakami ma to do siebie, że nie istnieje jedna, idealna linia wejścia. Jest wręcz przeciwnie – ile osób, tyle sposobów pokonania wybranej trasy. W naszym przypadku, źle nie wyszło. Zapis ze Stravy pokazuje, że zarówno na wejściu, jak i na zejściu trzymaliśmy się bardzo blisko oznaczonych na mapie ścieżynek.

łomnica szlak
Początek pozaszlakowego podejścia na Łomnicę. Wierzchołek widoczny, kierunek dosyć oczywisty. Można iść albo widoczną po lewo granią, albo trawersem poniżej grani
łomnica szlak
łomnica podejście
Grupka skałek bliżej Łomnickiej Kopy

Na wysokości ok. 2 250 m n.p.m. zaczynamy kierować się lekko w lewo – w stronę wyraźnej grani z mało wybitną kulminacją Łomnickiej Kopy (2 430 m n.p.m). Nawigacja w dalszym ciągu nie sprawia większych trudności, a o słuszności obranego przez nas wariantu dodatkowo upewnia nas łańcuch, przerzucony przez jedną ze skał. Na samej grani meldujemy się ok. 11.40, a więc w niespełna 40 minut od opuszczenia Łomnickiej Przełęczy. Miejsce oferuje świetną panoramę na Dolinę Małej Zimnej Wody, Pośrednią, Lodowy, Staroleśny, Gerlach… W delektowaniu się widokami przeszkadza tylko silny wiatr, hulający dziś po wyższych partiach Tatr z zawrotną prędkością.

Spacer granią wymaga zachowania podwyższonej koncentracji, ale nie jest technicznie trudny. Pewną konsternację odczuwamy dopiero na poziomie ok. 2 480 m n.p.m., kiedy zaczynamy mieć pewne wątpliwości co do dalszego przebiegu drogi. Na grani przed sobą widzę bowiem kilku wspinaczy, poruszających się bardzo wolno i asekurujących się linami. Hmm, o co chodzi? Czy nasze wejście nie miało być na zwykłe 0+? Szczęśliwie, moje wątpliwości zostają szybko rozwiane przez rzut oka na mapę oraz przez siedzącego na pobliskim kamieniu Słowaka. Jasnym staje się, że droga normalna odbija teraz nieco w prawo, by w chwilę później zanurkować w jednym ze żlebów. Jak się później okazało, oglądany przeze mnie wariant graniowy to tzw. droga Birkenmajera (z najtrudniejszymi wariantami dochodzącymi do V+).

Stacja górna coraz lepiej widoczna! Grań po lewo blisko
łomnica łańcuch
Kawałek łańcucha w drodze na grań
łomnica grań
Odcinek graniowy
łomnica grań
Widok na drogę Birkenmajera
łomnica łańcuch
Przejście do żlebu z łańcuchami
łomnica szlak
Żleb z łańcuchami już za zakrętem!

Łomnica – łańcuchy

Czytając różne relacje z wejść na Łomnicę, dość często można natrafić na opinię, że odnalezienie właściwego żlebu ze sztucznymi ułatwieniami bywa problematyczne. Osobiście tego jednak nie potwierdzę. Do żelastwa docieramy bowiem „do strzału”, w kilka minut po rozpoczęciu lekkiego odbicia w prawo. Całkiem jednak możliwe, że mamy w tym wszystkich trochę szczęścia. Promienie słoneczne operują bowiem na tyle mocno, że żelazne klamry mienią się już z daleka.

Ostatnie 100 metrów różnicy wysokości upływają nam na łatwej, ale bardzo przyjemnej wspinaczce (wariant najczęściej wyceniany na 0+, wedle przewodnika Andrzeja Marcisza na I). Łańcuchów i klamer jest sporo, ale w mojej ocenie teren nie jest na tyle wymagający, aby istniała realna konieczność ich używania. Poza tym, żelastwo jest dosyć stare, a przez to nie znajduje się w najlepszym stanie.

łomnica klamry
Wlot żlebu z łańcuchami
łomnica klamry
łomnica łańcuchy
Dalszy przebieg drogi; w dali widoczny zespół z przewodnikiem
łomnica łańcuchy
Kawałek starego łańcucha
łomnica łańcuchy
Ostatnia ścianka przed wyjściem na szczyt
łomnica łańcuchy

Łomnica – szczyt

Na krótko przed 12.30, po 5 godzinach wędrówki, osiągamy upragniony szczyt Łomnicy (2 634 m n.p.m.). Nie wierzchołku znajduje się platforma widokowa ze słynnym, „fotograficznym” napisem. Zazwyczaj nie robię sobie sesji zdjęciowych na szczytach, ale dla Łomnicy postanawiam zrobić mały wyjątek :D. Ze względu na swoje boczne położenie, Łomnica oferuje fantastyczny widok na praktycznie całe Tatry Wysokie. Najświetniejsza panorama otwiera się w kierunku zachodnim i obejmuje m.in. Pośrednią Grań i Lodowy Szczyt, Staroleśny Szczyt, Świstowy Szczyt i Małą Wysoką, Gerlach, Wysoką, Rysy, Krywań, a nawet odległe Tatry Zachodnie. Na północnym zachodzie stoi pobliski Durny Szczyt, czwarty wierzchołek Tatr. Na północy uwagę zwraca Kieżmarski, połączony z Łomnicą majestatyczną Granią Wideł. Na drugim planie znajduje się m.in. Kołowy Szczyt, Jagnięcy Szczyt i Tatry Bielskie.

Wprawdzie klimat szczytu jest nieco „zaburzony” przez jego skomercjalizowanie, ale mimo wszystko spędzamy tu naprawdę fajne chwile. Dla całej naszej trójki jest to pierwsze wejście na Łomnicę, toteż cieszymy się z możliwości dopisania tak symbolicznego i ikonicznego szczytu do górskiego CV. Chłoniemy widoki, zajadamy przekąski, odpoczywamy. Maks snuje marzenia o przejściu Jordanki (łącznika między Łomnicą a Durnym Szczytem); ja tęskno spoglądam na Grań Wideł. Kiedyś to zrobimy, na pewno!

Na odchodnym, zaglądam jeszcze na chwilę do budynku stacji górnej kolejki linowej. Można powiedzieć, że to takie zderzenie dwóch światów. Przekraczasz próg i nagle, ze skalistego, surowego otoczenia wchodzisz do eleganckiej, czyściutkiej recepcji. Jak kto woli, ale ja zdecydowanie bardziej odnajduje się w tym pierwszym świecie. Niemniej jednak, istnienie kolejki na Łomnicę ani mnie nie drażni ani nie irytuje – chyba już z tego wyrosłem. Rozumiem, że nie każdy może wejść na najwyższe szczyty Tatr Wysokich i nic się nie stanie, jak na jedną z gór będzie się dało wyjechać. Przepustowość kolejki na Łomnicę jest zresztą na tyle niewielka, że wierzchołek nie jest przesadnie zatłoczony. Każdy kto był na Kasprowym wie, że naprawdę może być gorzej :D.

łomnica widok
Panorama z Łomnicy na m.in. Lodowy Szczyt, Świstowy Szczyt, Pośrednią Grań, Staroleśny, Gerlach…
łomnica widok
Durny Szczyt (prawo) i Lodowy Szczyt (lewo)
łomnica widok
Tatry Bielskie, Dolina Kieżmarska i Kieżmarski Szczyt (prawo). Widoczna Grań Wideł.
łomnica widok
Szczyt Łomnicy

Łomnica – zejście

Z Łomnicy schodzimy w ten sam sposób, w jaki żeśmy na nią weszli. Przejście przez ubezpieczony łańcuchami fragment tym razem zajmuje nam nieco więcej czasu, ponieważ w drodze powrotnej trafiamy na zator, wywołany przez grupkę osób asekurujących się z użyciem liny. Muszę przyznać, że to mój pierwszy raz, gdy czekać w kolejce muszę poza szlakiem :D.

Pod skalną ścianką spotykamy natomiast grupę chłopaków. Jeden z nich pyta nas którędy dostaną się do Starego Smokowca. Spoglądamy po sobie… „Tędy zejdziecie do Tatrzańskiej Łomnicy” mówimy. W pewnym momencie okazuje się, że grupka wystartowała ze Smokowca, weszła na Durny Szczyt, przeszła na Łomnicę drogą Jordana i zaczęła schodzić „na czuja”. Przeżycia musiały być mocne, bo jeden z chłopaków stanowczo odmawia powrotu na Durny, chcąc schodzić gdziekolwiek, byleby w dół. No nieźle, skąd się tacy ludzie biorą?

W dalszej części zejścia nasza trasa różni się nieco od tej, jaką wchodziliśmy. Idziemy trawersem, w pewnym oddaleniu od głównej grani. Ścieżka jest na tyle wyraźna, że wedle zrzutu ze Stravy przez większość czasu udaje nam się utrzymać na zaznaczonym na mapie śladzie. Gdy docieramy do Łomnickiej Przełęczy, przed nami pozostaje już tylko długie, ale sprawne zejście po rozległych terenach ośrodka narciarskiego.

Ostatnią trudnością dzisiejszego dnia jest powrót do Krakowa. Weekendowa lampa przyciągnęła w Tatry tak wiele osób, że Zakopianka porusza się w iście ślimaczym tempie. Ale to nic! Dla mnie liczy się wyłącznie to, że w świetnym towarzystwie zdobyłem Łomnicę, mój siódmy szczyt z Wielkiej Korony Tatr.

Data wycieczki: 21 września 2025 roku

Statystyki wycieczki: 18 km; 1 800 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

łomnica zejście
Zator na zejściu
łomnica zejście
Zejście do Łomnickiej Przełęczy
łomnica zejście
łomnica zejście
łomnica zejście

Mapa wycieczki

Bibliografia

  • Nyka Józef, Nyczanka Monika, Tatry Słowackie, Wydawnictwo Trawers, Wydanie XII, Latchorzew 2022.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 125

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top