Krywań (2 494 m n.p.m.) – narodowa góra Słowaków zimą

Krywań (2 494 m n.p.m.) to jeden z najwyższych, a zarazem najbardziej popularnych tatrzańskich szczytów. Znany jest przede wszystkim z charakterystycznej, zakrzywionej sylwetki, dzięki której znakomicie wyróżnia się na tle innych gór. Krywań położony jest na zachodnim skraju Tatr Wysokich, dzięki czemu oferuje nieco odmienne, a przez to bardzo interesujące widoki. Pomimo znacznej wysokości, wejście na szczyt jest bardzo łatwe i nie wymaga mierzenia się z jakimikolwiek trudnościami technicznymi. Zapraszam na relację z zimowej wycieczki na Krywań z miejscowości Szczybrskie Jezioro.

Spis treści

  1. Krywań zimą – informacje ogólne
  2. Magistrala Tatrzańska
  3. Początek podejścia na Krywań
  4. Krywań – odcinek graniowy
  5. Krywań – szczyt
  6. Zejście z Krywania
  7. Mapa wycieczki
  8. Bibliografia

Krywań zimą – informacje ogólne

  • Krywań to drugi co do wysokości szczyt w Tatrach, który można osiągnąć znakowanym szlakiem turystycznym (po Rysach). Na wierzchołek wiedzie szlak niebieski, rozpoczynający swój bieg przy Drodze Młodości oraz przecinający Magistralę Tatrzańską. Drugi szlak, zielony, startuje z Trzech Studniczek (Tri studničky), również przy Drodze Młodości, i dobija do szlaku niebieskiego niedługo przed szczytem. Z tego powodu, najpopularniejszy wariant wycieczek na Krywań zakłada zrobienie pętli, rozpoczynającej się i kończącej właśnie przy parkingu w Trzech Studniczkach.
  • W okresie od 1 listopada do 31 maja TANAP zamyka wszystkie szlaki turystyczne powyżej linii schronisk (aktualny regulamin TANAP). Oznacza to, że wejście na Krywań w warunkach zimowych podejmujemy na własną odpowiedzialności i musimy liczyć się z ewentualnością mandatu o trudnej do sprecyzowania wysokości (ile ukaranych turystów tyle różnych wartości). W Trzech Studniczkach znajduje się leśniczówka TANAP, co przekłada się na znacznie większe prawdopodobieństwo dostrzeżenia przez parkowego strażnika. Z tego powodu, zimą najlepiej wychodzić na Krywań niebieskim szlakiem i tak samo wracać.
  • Krywań jest punktem kulminacyjnym największej tatrzańskiej grani bocznej, odchodzącej od Głównej Grani Tatr na wysokości Cubryny. Wierzchołek góry wznosi się na około 1400 metrów nad dnem sąsiedniej Doliny Koprowej – jest to największa wysokość względna w całych Tatrach.
  • Krywań jest jednym z czternastu szczytów zaliczanych do Wielkiej Korony Tatr i wraz ze Sławkowskim Szczytem tworzy tandem najłatwiejszych do zdobycia szczytów w tym prestiżowym zestawieniu.
  • Góra jest żywo obecna w kulturze ludowej, góralskich przyśpiewkach i opowieściach. Pierwszego wejścia na szczyt niechybnie dokonał jakiś bezimienny kłusownik lub górnik (co najmniej od XV wieku na zboczach Krywania istniały kopalnie złota; ostatnie z nich zostały zamknięte pod koniec XVIII wieku ze względu na nieopłacalnie małą ilość cennego kruszcu). Pierwsze udokumentowane zdobycie Krywania należy natomiast do węgierskiego pastora, Andreasa Jonasa Czirbesza z przewodnikami w 1772 roku. W 1805 roku na szczycie gościł znany polski geolog i działacz oświeceniowy, Stanisław Staszic. Zaledwie rok później, pod Krywaniem powstało pierwsze prymitywne „schronisko” w Tatrach w okolicy dzisiejszych Trzech Źródeł. Była to drewniana chatka, pobudowana dla zabezpieczenia planowanej wyprawy arcyksięcia Józefa na Krywań. Co prawda wycieczka nie doszła do skutku, ale koliba zaczęła od tej chwili służyć wzrastającemu ruchowi turystycznemu.
  • Krywań uchodzi za narodową górę Słowaków, która odegrała doniosłą rolę w kształtowaniu się tożsamości narodowej u naszych południowych sąsiadów. W 1841 roku na szczycie gościł Ľudovít Štúr, jeden z ojców niepodległej Słowacji wraz z grupą swoich zwolenników. Od tego czasu Krywań był świadkiem rokrocznych „narodowych wyjść”, skupiających entuzjastów słowackiej niezależności od Węgier. Wyprawy organizowane są zresztą po dziś dzień, mniej więcej w połowie sierpnia, każdorazowo przyciągając ok. 500 uczestników. Sporo, ale powiedzmy sobie szczerze. Po naszej stronie granicy, w szczycie sezonu turystycznego, podobnie liczne „wyprawy narodowe na Rysy” odbywają się przecież niemal codziennie :D.
  • Nazwa „Krywań” pochodzi od charakterystycznego, „krzywego” wierzchołka. Szczyt obecny jest na słowackich centach, a niegdyś widniał na herbie Słowackiej Republiki Socjalistycznej (istniejącej w ramach Czechosłowacji w latach 1969 – 1990).

Magistrala Tatrzańska

Na „centralne parkovisko” w Szczyrbskim Jeziorze (Štrbské Pleso, 1 347 m n.p.m.) zajeżdżamy kilka minut po godzinie 8 [wedle stanu na luty 2025 r. opłata za cały dzień wynosi 12 euro, można płacić kartą]. Dzisiaj ruszam na szlak w towarzystwie Martyny, Jaromira oraz debiutanta na moim skromnym blogu, Dominika. Pomimo, że mamy środek zimy i jesteśmy w jednym z najpopularniejszych ośrodków narciarskich na Słowacji, zdecydowana większość parkingu świeci pustkami. Ale jak tu się dziwić, skoro nawet wysok0 w Tatrach śniegu jest jak na lekarstwo?

Pierwsze kilkanaście minut wycieczki mija nam pośród zabudowań pustawego dzisiaj Szczyrbskiego Jeziora. Przechodzimy przez centrum miejscowości oraz obok reprezentatywnego Grand Hotelu. Po ok. 700 metrach od opuszczeniu samochodu dobijamy na szlak czerwony, czyli na fragment tzw. Magistrali Tatrzańskiej. Jest to najważniejszy szlak turystyczny po słowackiej części Tatr, wytyczony jeszcze pod koniec XIX wieku. Na naszym odcinku stanowi on łącznik pomiędzy kurortem Szczyrbskie Jezioro a wylotem podkrywańskich dolin.

Czerwony szlak biegnie szeroką, urokliwą ścieżką pośród rzadkich lasów oraz sympatycznych widoków. Po lewo otwiera się szeroka panorama na Kotlinę Liptowską oraz Niżne Tatry, a po prawo na pobliskie szczyty – Skrajne Solisko z wyciągiem narciarskim, wierzchołki południowej grani Ostrej oraz na cel naszej dzisiejszej wycieczki – Krywań. Ze szlaku z ciekawej perspektywy widać też wieżę nieczynnej już skoczni narciarskiej w Szczyrbskim Jeziorze. W dwóch miejscach naszą drogę przecinają trasy do biegów narciarskich. Magistralą Tatrzańską idziemy przez ok. 4,5 kilometra, na którym to dystansie pokonujemy zaledwie 100 metrów różnicy wysokości.

O godz. 9.30, a więc nieco ponad godzinę od opuszczenia samochodu, dochodzimy do rozdroża szlaków przy Jamskim Jeziorze (Jamské pleso, 1 447 m n.p.m.). Znajduje się tutaj wiata turystyczna, pod którą spotykamy… ubranego w moro jegomościa. „Oho, strażnik. No to chyba byłoby na tyle z wejścia na Krywań„, pomyślałem. Szczęśliwie dla nas, ów jegomość jedynie się uśmiecha i rzuca w naszym kierunku wesołe „ahojcie”. Oddychamy więc z ulgą, odpowiadamy na pozdrowienie i czynimy skręt w prawo na niebieski szlak turystyczny.

magistrala tatrzanska zima
Początek trekkingu Magistralą Tatrzańską
magistrala tatrzanska zima
Magistrala Tatrzańska, nazywana na tym odcinku Wyżnim Podkrywańskim Chodnikiem
magistrala tatrzanska zima
Skrzyżowanie szlaku czerwonego z niebieskim przy Jamskim Jeziorze

Początek podejścia na Krywań

No to zaczynamy prawdziwe podejście! Nachylenie stopniowo wzrasta, a nasz szlak biegnie przez górnoreglowy, gęsty las. Podejście jest tutaj dosyć intensywne, dlatego nabywanie wysokości idzie w miarę sprawnie. W kalendarzu luty, ale warunki mamy dzisiaj iście wiosenne. Wokoło niewiele śniegu, a na szlaku należy bardzo uważać na liczne oblodzenia. Idziemy teraz Jamami, czyli wielkim kompleksem moren, utworzonych niegdyś przez połączone lodowce Doliny Ważeckiej i Doliny Furkotnej.

Po około dwudziestu minutach opuszczamy regiel górny i wchodzimy w piętro mojej ukochanej kosodrzewiny. Wspinamy się teraz tzw. Pawłowym Grzbietem. Przed nami majaczy już ściana Krywania, a po prawo otwiera się fantastyczna panorama na leżącą w dole Dolinę Ważecką oraz szczyt Krótkiej (2 375 m n.p.m.), Jamską Kopę (2 079 m n.p.m.), południową grań Ostrej oraz grań Solisk. Do tego widoku zdążymy się zresztą przyzwyczaić, ponieważ będzie on nam towarzyszył przez najbliższe parę godzin. Za naszymi plecami mamy równie imponującą panoramę na całe pasmo Niżnych Tatr oraz, nieco w oddali, na Wielką Fatrę. Wraz z nabywaną wysokością, po lewej stronie materializują się natomiast łagodne grzbiety Tatr Zachodnich.

krywań niebieski szlak
Górnoreglowe podejście niebieskim szlakiem
krywań niebieski szlak
Podejście przez piętro kosodrzewiny
krywań niebieski szlak
Widok z niebieskiego szlaku na Niżne Tatry
krywań niebieski szlak
Widok z niebieskiego szlaku na Dolinę Ważecką oraz (od lewej) Krótką, Jamską Kopę, południową grań Ostrej oraz Grań Solisk

Ok. 10.4o ostatecznie wychodzimy z piętra kosodrzewiny na urokliwe, trawiaste wypłaszczenie Nad Pawłową (1 921 m n.p.m.). Na tym etapie standardowy, letni wariant szlaku odbija w lewo, prowadząc starym górniczym chodnikiem. Wariant zimowy prowadzi natomiast bezpośrednio wzdłuż kamienisto-trawiastego zbocza (dokładny przebieg zimowego wariantu jest widoczny na mapce umieszczonej na końcu niniejszego wpisu).

Podejście jest mozolne i bardzo intensywne – na niespełna kilometrze zdobywamy tutaj ok. 300 metrów różnicy wzniesień. O ile dolna część zbocza jest jeszcze całkiem dobrze zaśnieżona, tak na górze odsłonięte pozostają ogromne połacie skał i kęp brązowawych traw. Wprawdzie istotną rolę odgrywa tu zapewne znaczne nachylenie terenu, ale mimo wszystko taki obrazek nieco dziwi. No bo jak to tak? Zima w pełni, a w Tatrach na wysokości 2 000 m n.p.m. trzeba szukać dobrze zaśnieżonego miejsca…

krywań zima
Krywań z końcówki pasma kosodrzewiny
krywań zima
Początek mozolnego podejścia
krywań zima
Tatry, początek lutego 2025 roku…

Krywań – odcinek graniowy

W ten sposób wreszcie wychodzimy na grań. Idziemy teraz w prostym terenie mikstowym (trochę śniegu, trochę gołej skały), a ok. godziny 11.30 meldujemy się na niewybitnym szczycie Małego Krywania (2 334 m n.p.m.). Z tej perspektywy wierzchołek Krywania widzimy już w całej okazałości. Po prawo otwiera się natomiast przebogata panorama widokowa na dziesiątki tatrzańskich szczytów.

Idąc z Małego Krywania na Krywań należy pokonać półkilometrowy odcinek miejscami wąskiej, ale generalnie nietrudnej i pozbawionej ekspozycji grani. Podejście robi się bardziej intensywne dopiero bezpośrednio przed szczytem, dzięki czemu mam okazję zrobić większy użytek z dźwiganego w plecaku czekana. Chociaż przejście granią wymaga zachowania wzmożonej koncentracji, na całym odcinku nie spotkacie jakichkolwiek trudności technicznych. Górę mogę więc z całego serca polecić tym osobom, które są spragnione wspaniałych tatrzańskich panoram, a jednocześnie nie czują się jeszcze zbyt pewnie w trudnym, skalnym terenie.

krywań zima
Podejście na Mały Krywań
krywań zima
Martyna w terenie mikstowym
krywań zima
Krywań z Małego Krywania; widać wyraźny ślad niebieskiego szlaku
krywań zima
Przewężenie na grani Krywania
krywań zima
Ostatni fragment podejścia

Krywań – szczyt

Krywań (2 494 m n.p.m.) zdobywamy parę minut po godzinie 12, a więc niespełna 4 godziny od opuszczenia parkingu w Szczybrskim Jeziorze. Humory nam dopisują, ponieważ widoki ze szczytu są wprost fenomenalne. Widać stąd dzisiaj dosłownie wszystko: dziesiątki (jeśli nie setki!) wierzchołków zarówno w Tatrach Wysokich, jak i w Tatrach Zachodnich. Charakterystyczne położenie Krywania na uboczu Tatr Wysokich powoduje, że wejście na szczyt pozwala zobaczyć nasze ukochane góry z nieco innej, unikalnej perspektywy.

Chociaż na Krywaniu dumnie łopoce słowacka flaga, na szczycie spotykamy dzisiaj samych Polaków. Wymieniamy miłe słowa, robimy sobie nawzajem zdjęcia, odkręcamy termosy z letnią już kawą i chłoniemy jeden z najpiękniejszych tatrzańskich widoków. Na szczycie spędzamy około pół godziny, co jak na warunki zimowe jest bardzo dobrym wynikiem.

krywań krzyż
Krzyż na Krywaniu
krywań zima widok
Widok z Krywania na Tatry Zachodnie. Na pierwszym planie Dolina Koprowa, leżąca ok. 1400 m. niżej.
krywań zima widok
Fragment panoramy na Tatry Wysokie z Krywania. Widoczne m.in. tatrzańskie olbrzymy – od lewo Lodowy Szczyt, Łomnica, Wysoka i Gerlach

Zejście z Krywania

Z Krywania schodzimy dokładnie tak samo, jak żeśmy tutaj wleźli – niebieskim szlakiem w wariancie zimowym. W ten sposób, na zamarzniętej tafli Szczybrskiego Jeziora meldujemy się kilka minut przed godziną 16. Co to oznacza? Ano to, że po raz pierwszy tej zimy kończymy wypad w Tatry jeszcze o jasności :D. Do samochodu wsiadamy w naprawdę dobrych humorach. Trekking na narodową górę Słowaków być może nie był najtrudniejszym wyzwaniem w naszej górskiej karierze, ale dostarczył nam mnóstwo przepięknych widoków i bardzo pozytywnych emocji. Dodatkowo, latem Krywań bywa bardzo zatłoczoną górą; dzisiaj natomiast mogliśmy cieszyć się jej urokiem w bardzo kameralnym towarzystwie. Dzięki Ekipo!

Data wycieczki: 1 lutego 2025 roku

Statystyki wycieczki: 19 km, 1355 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć, zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

krywań zima widok
Fragment zejścia, widok na Mały Krywań
krywań zima
krywań zima
szczyrbskie jezioro zima
Zamarznięte Szczyrbskie Jezioro

Mapa wycieczki

Bibliografia

  • Marcisz Andrzej, Wielka Korona Tatr, Wydawnictwo Bezdroża, Wydanie II, 2021
  • Nyka Józef, Nyczanka Monika, Tatry Słowackie, Wydawnictwo Trawers, Wydanie XII, Latchorzew 2022.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 125

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top