Krawców Wierch i Gruba Buczyna w Beskidzie Żywieckim

Krawców Wierch (1 084 m n.p.m.) i Gruba Buczyna (1 132 m n.p.m.) to szczyty leżące w Grupie Pilska w Beskidzie Żywieckim. Oba wierzchołki położone są w bliskim sobie sąsiedztwie, na niebieskim szlaku turystycznym, biegnącym polsko-słowackim grzbietem granicznym (odcinek pomiędzy przełęczą Glinka a przełęczą Bory Orawskie). Szerzej znany turystom jest pierwszy z wymienionych szczytów, a to za sprawą znajdującej się w jego pobliżu bacówki PTTK na uroczej Hali Krawcula. Do obiektu prowadzą dwa znakowane szlaki: żółty z miejscowości Glinka oraz niebieski przez grzbiet Straceńca ze Złatnej. W niniejszym wpisie wezwę pod lupę pierwszy z wymienionych wariantów. Zapraszam serdecznie!

Spis treści

  1. Start z Glinki
  2. Trawers zboczy Glinki (929 m n.p.m.)
  3. Bacówka na Krawcowym Wierchu
  4. Hala Krawcula – widok
  5. Gruba Buczyna (1 132 m n.p.m.)
  6. Powrót do Glinki
  7. Mapa wycieczki
  8. Bibliografia

Start z Glinki

Dochodzi już pora obiadowa, gdy wraz z rodzinką zajeżdżamy na parking w miejscowości Glinka, gm. Ujsoły (współrzędne: 49.4619103N, 19.1672128E, wysokość: ok. 600 m n.p.m.). Parking zlokalizowany jest w centralnej części wsi, nieopodal ochotniczej straży pożarnej oraz boiska wielofunkcyjnego z siłownią polową. Czynimy jeszcze ostatnie zakupy spożywcze w pobliskim sklepie, a następnie ruszamy na szlak żółty. Trasa rozpoczyna się od asfaltowej drogi, położonej między szkołą podstawową a miejscową kaplicą.

Szosa wznosi się dosyć stromo ku górze, co pozwala na sprawne zdobywanie kolejnych metrów wysokości: nieco ponad kilometr i jesteśmy już 200 metrów wyżej. Asfalt szybko ustępuje miejsca najpierw betonowym płytom, a później podłożu ziemno-kamiennemu. Idziemy teraz przez lasy i malownicze łąki, co jakiś czas mijając pojedyncze zabudowania. Już po ok. 15 minutach od rozpoczęcia trekkingu przed naszymi oczyma otwiera się sympatyczna panorama na pobliski Muńcuł (1 165 m n.p.m.) oraz Małą Rycerzową (1 207 m n.p.m.). Niespełna dwa kilometry od wyjścia z Glinki mijamy zejście do Kubiesówki, prywatnego schroniska turystycznego, położonego na wysokości 868 m n.p.m.

krawców wierch szlak
Zabudowania Glinki, asfaltowy odcinek żółtego szlaku
krawców wierch szlak
Betonowy odcinek szlaku żółtego
krawców wierch szlak
Widoki ze szlaku żółtego – w tym przypadku na Muńcuł
krawców wierch szlak
Szlak żółty

Trawers zboczy Glinki (929 m n.p.m.)

Dalej idziemy gęstym, świerkowym lasem, trawersując od południa zbocze szczytu Glinka (929 m n.p.m.). Na przestrzeni następnych dwóch kilometrów nasz szlak wiedzie szeroką, łagodnie pnąca się ku górze ścieżką. Otoczenie jest bardzo sympatyczne: ot, beskidzki, spokojny las, gdzieniegdzie poprzecinany trawiastymi polanami. Ponieważ sierpniowe słońce operuje dziś niezwykle mocno, możliwość ukrycia się w liściastym cieniu traktuję jako wyjątkowy przywilej. W górnej części szlaku, na poziomie ok. 910 m n.p.m. szlak żółty zaczyna biec równolegle ze szlakiem zielonym. Wraz z nabywaniem wysokości spomiędzy drzew prześwitują coraz ciekawsze panoramy na pobliskie szczyty Beskidu Żywieckiego.

krawców wierch szlak
Wyższe partie szlaku żółtego na halę Krawcula

Bacówka na Krawcowym Wierchu

Nieco ponad godzinę od wyjścia z miejscowości Glinka meldujemy się na przepięknej hali Krawcula (1 020 – 1 070 m n.p.m.). Jest to rozległa polana, rozpościerająca się na łagodnych, zachodnich stokach Krawcowego Wierchu. Niegdyś hala wykorzystywana była pastersko, ale od połowy XX wieku wypasu owiec w Beskidzie Żywieckim niemal całkowicie zaprzestano. Na polanie stoi niewielkie schronisko turystyczne – bacówka PTTK pod Krawcowym Wierchem. Z racji swojego położenia w pewnym oddaleniu od głównych szlaków Beskidu Żywieckiego, miejsce jest znacznie spokojniejsze od innych tego typu obiektów w regionie. Schronisko oferuje 35 miejsc noclegowy oraz bufet, w którym zamawiamy sobie zresztą przepyszne pierogi.

Bacówka na Krawcowym Wierchu powstała w 1976 roku jako część ciekawej koncepcji autorstwa ważnego działacza PTTK, Edwarda Moskały. Człowiek ten zauważył, że beskidzkie schroniska turystyczne coraz częściej pękają w szwach, wypełnione po brzegi uczestnikami zakładowych wycieczek czy też uniwersyteckich rajdów. Zdaniem Moskały, sytuacja ta była dalece niekorzystna dla turysty indywidualnego, przemierzającego góry z ciężkim plecakiem, świadomie, z umiłowaniem przyrody i górskich panoram. Działacz zainicjował więc projekt budowy sieci bacówek PTTK, niewielkich schronisk turystycznych, opartych na tym samym projekcie, mających nie tyle przynosić gospodarzom zysk, a raczej służyć turystyce kwalifikowanej (tj. indywidualnej). W samych Beskidach Edward Moskała otworzył dziesięć takich obiektów, często wypełniając istotne luki w lokalnej infrastrukturze. Poza Krawcowym Wierchem, w Beskidzie Żywieckim działa również druga tego typu bacówka – na Hali Rycerzowej.

krawców wierch bacówka
Bacówka PTTK na Krawcowym Wierchu

Hala Krawcula – widok

Po posileniu się w bacówce, podchodzimy w wyższe partie hali Krawcula. Z polany rozpościera się przepiękny, sielski widok w kierunku zachodnim i południowo-zachodnim. Przed nami majaczy Muńcuł, Bendoszka Wielka, a także Mała i Wielka Rycerzowa. Po prawej stronie naszym oczom odsłania się panorama na Rachowiec oraz główny grzbiet Beskidu Śląskiego (z Baranią Górą i Skrzycznem). Po lewej natomiast widzimy szczyty polsko-słowackiego pasma granicznego (m.in. Jaworzynę, Wysoką Magurę), a na drugim planie – zadarte wierzchołki Małej Fatry. Jest naprawdę przepięknie!

A skąd wzięła się nazwa hali Krawcula i Krawcowego Wierchu? Ano ponoć na ziemi żywieckiej żył kiedyś wyjątkowo utalentowany krawiec. Kiedy lokalny graf dowiedział się o wybitnym rzemieślniku, kazał uszyć sobie przepiękny kożuch. Krawiec działał pod wyjątkową presją, ponieważ karą za niesatysfakcjonujące dzieło miało być publiczne ścięcie. Szczęśliwie, kożuch spodobał się grafowi do tego stopnia, że jego twórca otrzymał w posiadanie całą halę Krawcula. Od tego czasu, krawiec latem wypadał owce, a zimą tworzył w szałasie przepięknie ubrania.

krawców wierch widok
Widok z hali Krawcula w kierunku zachodnim: na pierwszy planie grzbiet Muńcoła, Małej i Wielkiej Rycerzowej
krawców wierch widok
Widok z hali Krawcula w kierunku południowo-zachodnim: po lewo od Wielkiej Rycerzowej grzbiet graniczny i zarysy Małej Fatry
krawców wierch szlak
Panorama z polany Krawcula w kierunku zachodnim: niższe partie Beskidu Żywieckiego, a w tle – główny grzbiet Beskidu Śląskiego

Gruba Buczyna (1 132 m n.p.m.)

W tym momencie większość naszej ekipy zbiera się już ku zejściu, ale my z Martyną decydujemy się jeszcze na krótkie przedłużenie wycieczki. Wychodzimy więc ponad halę Krawcula, nurkując w gęstym, mieszanym lesie. Kilkanaście metrów nad polaną żółty szlak się kończy, a my meldujemy się na grzbiecie granicznym. Skręcamy teraz w lewo, obierając słowacki szlak niebieski. W tenże sposób, po chwili docieramy na właściwy szczyt Krawcowego Wierchu (1 084 m n.p.m.). Następnie, pozostajemy na szlaku niebieskim, przez kilometr podążając w kierunku wschodnim. Szlak jest tu wygodny i szeroki, ale dosyć monotonny. Ścieżka biegnie bowiem gęstym lasem, a jedynie miejscami po prawo odsłaniają się widoki na Pilsko i pobliskie mu szczyty.

Z Krawcowego Wierchu schodzimy na płytką przełączkę (ok. 1 060 m n.p.m.), a następnie pokonujemy krótkie, ale intensywne podejście na porośnięty gęstymi zaroślami szczyt Gruba Buczyna (Hrubá Bučina, 1 132 m n.p.m.). Wierzchołki tego typu zwykłem określać mianem „gór dla koneserów”, bo i faktycznie – raczej niewielu turystów ma potrzebę się tu zapuszczać. Gdybyśmy p0szli dalej szlakiem niebieskim, po pięciu kilometrach dotarlibyśmy do podmokłej przełęczy Bory Orawskie, a jeszcze dalej – na Palenicę i Munczolik. W drugą stronę od Krawcowego Wierchu trakt grzbietowy na dystansie trzech kilometrów doprowadza do przełęczy Glinka, na której znajduje się polsko-słowackie przejście graniczne.

krawców wierch szczyt
Szczyt Krawców Wierch
niebieski szlak graniczny krawców wierch
Fragment niebieskiego szlaku granicznego
gruba buczyna
Szczyt Grubej Buczyny

Powrót do Glinki

Na Grubej Buczynie czynimy odwrót, zbiegając do Glinki w ten sam sposób, w jaki żeśmy tutaj dotarli. Swoją drogą, bieganie w Beskidach to naprawdę świetna sprawa: profil gór jest najczęściej dosyć łagodny, a dzięki tej formie w bardzo sprawny i szybki sposób można pokonać mniej interesujące odcinki zaplanowanej trasy. Ostatecznie na dole meldujemy się ok. godziny 17. Na Krawcowie Wierchu spędziliśmy więc miłe, rodzinne popołudnie, połączone z ciekawymi widokami i wartościowym treningiem biegowym. Dzień idealny!

Data wycieczki: 16 sierpnia 2024 roku

Statystyki wycieczki: 14 km; 600 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie bądź zapisania się na newsletter! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

krawców wierch szlak
Zbieg szlakiem żółtym do Glinki
krawców wierch szlak

Mapa wycieczki

Bibliografia

  • Figiel S., Franczak P., Janicka-Krzywda U., Krzywda P., Beskid Żywiecki. Przewodnik, wydanie IV, wydawnictwo Rewasz, Pruszków 2023.
Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 139

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top