Krakova hol’a (1 752 m. n.p.m.) to szczyt w zachodniej części Niżnych Tatr. Leży w bocznym grzbiecie pasma, odchodzącym w kierunku północnym od grzbietu głównego na wysokości Krupowej Holi. Droga na Krakovą hol’ę wiedzie urokliwymi, sielskimi szlakami, a sam szczyt oferuje niesamowitą panoramę widokową na Tatry oraz Kotlinę Liptowską. W niniejszym wpisie przedstawię opis zdobycia góry z dna popularnej Demianowskiej Doliny. Będą wąwozy, wapienne skałki i dziewicza natura. Zostańcie ze mną!
Wpisy o mniej oczywistych górach lubię rozpoczynać od krótkiego wyjaśnienia tego, jak ja się tam w ogóle znalazłem. Otóż wraz z grupą znajomych spędzaliśmy długi weekend listopadowy na Słowacji. Pierwszego dnia chodziliśmy po Wielkiej Fatrze, a drugiego po głównym grzbiecie Niżnych Tatr. Wstępny pomysł zakładał przejazd na trzeci dzień w pasmo Małej Fatry. Podczas szczegółowego planowania, opcja ta wydała mi się jednak nienajlepsza: spore odległości, krótkie dni. Lepszym pomysłem wydało mi się dokładniejsze poznanie Niżnych Tatr poprzez wycieczkę na jeden z mniej popularnych szczytów tego pasma. Kiedy tylko spojrzałem mapę, Krakova hol’a od razu przykuła moją uwagę: całkiem wysoka, widokowa i położona w rozsądnej odległości od dna Demianowskiej Doliny. Ponieważ góra przypadła do gustu również moim towarzyszom, decyzję co do trzeciego dnia wyjazdu mamy już właściwie podjętą. Teraz pozostaje nam tylko ten plan zrealizować :D.
Kwadrans przed godziną 11 zajeżdżamy na parking P4 Lúčky w miejscowości Demianowska Dolina, należący do największego ośrodka narciarskiego w Karpatach – Jasná-Chopok. W sezonie zimowym miejsce to bywa bardzo zatłoczone, ale dzisiaj jest tu raczej pustawo, a za pozostawienie auta nie pobierana jest żadna opłata. Z parkingu obieramy szlak zielony, biegnący utwardzoną ścieżką wzdłuż rzeki Demianówki oraz asfaltowej drogi nr 584. Po pokonaniu pierwszych dwóch kilometrów, docieramy do wejścia do Demianowskiej Jaskini Wolności, jednej z największych atrakcji Niżnych Tatr. Jaskinia jest częścią ogromnego systemu krasowego, utworzonego za sprawą erozyjnej działalności niepozornej rzeki Demianówki. Po szczegółowe informacje dotyczące zwiedzania tego miejsca, odsyłam na jego oficjalną stronę internetową.

Mijamy położone przy jaskini parkingi i kontynuujemy wycieczkę szlakiem zielonym. Po chwili, po naszej prawej stronie, pojawiają się liczne wychodnie skalne, będące swoistym preludium do tego, co czeka nas już za chwilę. Kilometr za wejściem do jaskini, nasz szlak odbija wreszcie od asfaltowej szosy. Jesteśmy teraz na wysokości ok. 800 m n.p.m., co oznacza, że od czasu opuszczenia parkingu utraciliśmy ponad 100 metrów różnicy wysokości. Przez następny kilometr idziemy wąską ścieżką, wiodącą dnem krasowej dolinki Vyvieranie. Szlak wiedzie wzdłuż niewielkiego potoku, będącego jednym z dopływów Demianówki. Nasza ścieżka jest kamienista, wilgotna i śliska, a miejscami biegnie nawet bezpośrednio korytem strumyka. Idzie się tu jednak całkiem ciekawie – gdzieniegdzie przerzucono drewniane kładki, w innym miejscu puszczono nawet kawałek łańcucha. Szlak nie jest technicznie wymagający, ale kroki trzeba stawiać tu uważnie – zwłaszcza, że chociaż mamy wyjątkowo ciepły listopad, wizja poślizgnięcia się i wpadnięcia do zimnej rzeczki wydaje się średnio pociągająca.
Zielony szlak przez dolinkę Vyvieranie w całości położony jest na obszarze założonego w 1929 roku rezerwatu przyrody Demianowska Dolina, który to znowuż stanowi część rozległego Parku Narodowego Niżne Tatry. O ile górna część Doliny Demianowskiej zbudowana jest głównie z granitoidów, dolną część tworzą wapienie i dolomity, podatne na zjawiska krasowe. Nic więc dziwnego, że obszar ten obfituje w widowiskowe jaskinie (zinwentaryzowano ich tu ponad 300!), wąwozy i ciekawe wychodnie skalne.




Mniej więcej kilometr po odbiciu od asfaltowej szosy charakter szlaku stopniowo się zmienia – ze skalisto-przygodowego na ziemno-mozolno-podejściowy. Idziemy więc przez gęsty las, miarowo nabierając kolejne metry wysokości. Szlak ma teraz postać wygodnej ścieżki, dosyć stromo pnącej się w górę zbocza. W ten sposób, minutę po godzinie 13 dochodzimy do przełęczy Iľanovské sedlo (1 252 m n.p.m.), oddzielającej Magurę (1 376 m n.p.m.) od szczytu Pusté (1 501 m n.p.m.). W tym miejscu obieramy szlak żółty. Na przestrzeni następnego kilometra leśnym podejściem pokonujemy aż 200 metrów wysokości, wychodząc na kolejną przełęcz – Machnaté (1 452 m n.p.m.).
Na przełęczy Machnaté wchodzimy na szlak niebieski, podążając nim jeszcze przez ok. 200 metrów. W ten sposób docieramy do szczytu Pusté (1 501 m n.p.m.), stanowiącego doskonały punkt widokowy w kierunku południowym. Przepiękna panorama obejmuje szczyty głównego grzbietu Niżnych Tatr, pobliską Krakovą hol’ę oraz sporą część rozległej Doliny Demianowskiej. Na szczycie znajdują się też interesujące wychodnie skalne, na które to zresztą wspinamy się, kierowani dziecięcą radością. Miejsce jest tak piękne, że szkoda nam je szybko opuszczać. Robimy tu więc dłuższy popas, ciesząc się widokami, słońcem, jedzeniem i oczywiście swoim towarzystwem.





Po popołudniowym leżakowaniu, wracamy na przełęcz Machnaté. Idziemy teraz prosto, biegnącym wspólnie szlakiem żółtym i niebieskim. Po kilkunastu minutach zbliżamy się do górnej granicy lasu, a po lewej stronie odsłania się nam przepiękna panorama na całą linię Tatr. Wszędzie tu jest bardzo sielsko, naturalnie, dziewiczo… Na wysokości ok. 1 550 m n.p.m. wchodzimy w gąszcz kosodrzewiny, tworzącej tutaj zwarte i regularne piętro roślinności. W ten sposób idziemy jeszcze przez ok. półtora kilometra, nabywając ostatnie 200 metrów różnicy wysokości. Podejście jest na tym etapie odczuwalne, ale raczej mało wymagające.
Na szczycie Krakovej hol’i (1 752 m n.p.m.) meldujemy się ok. godziny 15.30. Ze względu na znaczną wybitność oraz strategiczne położenie pomiędzy Doliną Demianowską a Doliną Jańską, wierzchołek stanowi doskonały punkt widokowy. Panorama ze szczytu w kierunku północnym obejmuje całą linię Tatr, dno potężnej Kotliny Liptowskiej, masyw Gór Choczańskich oraz fragment Małej Fatry i Magury Orawskiej. Tatry wyglądają stąd cudownie, wręcz urzekająco – mógłbym patrzeć się w nie godzinami. Przy dzisiejszej przejrzystości powietrza wydają się być bardzo blisko, wręcz na wyciągnięcie ręki, rzut kamieniem… Jakby tego było mało, z drugiej strony w całej okazałości odsłaniają się najwyższe szczyty głównego grzbietu Niżnych Tatr.







Na Krakovej hol’i zostajemy aż do zachodu słońca i w skupieniu oglądamy, jak ognista tarcza powoli znika za głównym grzbietem Niżnych Tatr. Ponieważ musimy być w Krakowie nieco wcześniej, w tym momencie wraz z Martyną żegnamy się z resztą ekipy. Było naprawdę przepięknie! Dziękuję Wam za ten wyjazd i za ciepłe przyjęcie do grupy!
Po pożegnaniu rozpoczynamy zbieg z Krakovej hol’i z powrotem do miejscowości Demianowska Dolina. Biegniemy połączonym szlakiem żółtym i niebieskim, a od rozdroża na polanie Kosienky – już tylko żółtym. Pomimo coraz ciemniejszego otoczenia, przez sporą część drogi powrotnej towarzyszy nam przepiękna panorama na najwyższe szczyty Niżnych Tatr oraz majaczącą w dole Dolinę Demianowską. Zejście jest tu dosyć strome, co ułatwia sprawną utratę wysokości. Nieco ponad kilometr od opuszczenia szczytu Krakovej hol’i schodzimy na przełęcz Javorie (1 487 m n.p.m.), gdzie zmieniamy szlak na czerwony. Zbiegamy teraz stromą ścieżką, wiodącą dnem doliny Podroh.
W pewnym momencie szlak robi nam drobnego psikusa – rozszerza się do gruntowej drogi, a następnie odbija w prawo, z powrotem na wąską ścieżkę. My oczywiście tego odbicia już nie dostrzegamy i zbiegamy utwardzoną drogą na dno Doliny Demianowskiej. W ten sposób dobijamy do szlaku zielonego – tego samego, od którego wczoraj rozpoczynaliśmy podejście na Ďumbier. Ostatecznie, przy samochodzie meldujemy się przed godziną 17. Cała dzisiejsza wycieczka zajmuje nam więc około sześciu godzin.
Data wycieczki: 11 listopada 2024 roku
Statystyki wycieczki: 17 km; 1 100 metrów różnicy wysokości
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.






One thought on “Krakova hol’a (1 752 m n.p.m.) w Niżnych Tatrach”