Grintovec (2 558 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Alp Kamnickich i ferrata Češka koča (E)

Grintovec (2 558 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Alp Kamnickich (Kamniško-Savinjske Alpe), stanowiących część Południowych Alp Wapiennych. Góra leży w Słowenii, nieopodal austriackiej granicy. Grintovec dostępny jest wieloma szlakami turystycznymi o różnym stopniu trudności. W przypadku Alp Kamnickich, mocniej nachylone i bardziej wymagające są stoki północne. W niniejszym wpisie opiszę wycieczkę na Grintovec właśnie od północy – z przygranicznej miejscowości Zgornje Jezersko. W drodze na szczyt pok0namy też przez najbardziej wymagającą ferratę w moim życiu – ferratę Češka koča (E). Serdecznie zapraszam!

Spis treści

  1. Alpy Kamnickie – jak tu trafiliśmy?
  2. Start z miejscowości Zgornje Jezersko
  3. Ferrata Češka koča (E)
  4. Czeskie Schronisko na Spodnjich Ravnich
  5. Podejście spod schroniska na Mlinarsko sedlo
  6. Graniowa wędrówka na Grintovec
  7. Zejście z Grintovca
  8. Mapa wycieczki

Alpy Kamnickie – jak tu trafiliśmy?

Zanim przejdę do opisu wycieczki na Grintovec, parę słów na temat jej kontekstu. W sierpniu 2024 roku wraz z moją siostrą, Martyną, wyjechaliśmy na pięciodniową wycieczkę do Słowenii. Spędziliśmy wówczas dwa dni w Alpach Julijskich. Podczas pierwszego z nich, odbyliśmy wymagającą wycieczkę na Prisojnik i Razor. Drugiego dnia zdobyliśmy natomiast Triglav, najwyższy szczyt Słowenii.

Po zdobyciu Triglava, naszym celem staje się zameldowanie się na jednym z campingów w okolicy Bledu, a następnie wieczorny spacer brzegami słynnego jeziora. Następnego dnia z rana zamierzamy natomiast przejechać w Alpy Kamnickie i wejść na ich najwyższy szczyt, Grintovec. No i tutaj zaczynają się schody… Okazuje się bowiem, że spontaniczność nie zawsze popłaca, a campingi w Bledzie są nie tylko bardzo drogie, ale sierpniową porą również w pełni obłożone. Jeden z ośrodków wskazuje nam miejsce noclegowe ok. 50 km stąd, przy autostradzie w pobliżu Lublany…

Ok, a więc czas na plan B. Znajdujemy w Bledzie kawałek wolnej od ludzi przestrzeni i rozpoczynamy intensywne googlowanie. Po jakimś czasie Martynie udaje się dodzwonić do campingu Grintovec w miejscowości Kokra (ok. 50 km od Bledu). Lokalizacja jest o tyle dobra, że pole namiotowe znajduje się praktycznie u podnóża naszego jutrzejszego celu. Camping Grintovec również jest całkowicie obłożony, ale gospodarz na szczęście zgadza się na nasz przyjazd i obiecuje, że udostępni nam kawałek wolnej przestrzeni.

Po przyjechaniu na miejsce okazuje się, że ową wolną przestrzenią jest niewielki kawałek piaszczystego terenu, położony pod płotem, już poza granicą właściwego pola namiotowego. Z rzeczy na plus – mamy gdzie spać; na minus – za nocleg w tym miejscu przychodzi nam zapłacić ponad 40 euro… Sporo jak za rozbicie namiotu na piasku pod płotem, co? Muszę się przyznać, że chociaż w Słowenii istnieje generalny zakaz spania na dziko, tej nocy w mojej głowie wyjątkowo często pojawiają się myśli „a gdyby tak rozbić się w lesie obok to kto by to sprawdził? a 40 euro zostałoby w kieszeni”.

camping grintovec
Camping Grintovec o godzinie 7.30

Rankiem następnego dnia otwieramy mapę i zaczynamy nieco dokładniej orientować się, gdzie właściwie jesteśmy. Okazuje się, że odchodząca bezpośrednio z campingu leśna droga doprowadziłaby nas do szlaku, pozwalającego na zdobycie Grintovca od strony południowej. Pomimo konieczności pokonania aż 2 000 metrów różnicy wysokości (pole namiotowe leży na poziomie ok. 650 m n.p.m.) wizja ta przez pewien czas wydaje nam się dosyć kusząca. Definitywnie porzucamy te plany dopiero po rozmowie z wypoczywającym na campingu niemieckim małżeństwem. Dowiadujemy się bowiem, że w ostatnim czasie na południowej ścianie Grintovca doszło do sporego obrywu skalnego, przez co wiodący tamtędy szlak uległ częściowemu zniszczeniu. W tej sytuacji postanowiliśmy wystartować z miejscowości Zgornje Jezersko i podbić nasz cel od strony północnej, zahaczając przy okazji o trudną ferratę Češka koča.

Start z miejscowości Zgornje Jezersko

Z campingu Grintovec do przygranicznej miejscowości Zgornje Jezersko (ok. 900 m n.p.m.) dojeżdżamy ok. 11 kilometrów. W centrum wioski bez trudu odnajdujemy darmowy parking, będący punktem startowym i końcowym naszej dzisiejszej pętli. Miejscowość położona jest w dolinie potoku Jezernica, na granicy dwóch górskich pasm: Alp Kamnickich oraz Karawanek. Wioska robi na nas bardzo pozytywne wrażenie: jak okiem sięgnąć zadbane budynki, przepiękne widoki i intensywna zieleń.

Parking w Zgornjym Jezersku opuszczamy ok. 8.30. Pierwsze pół kilometra idziemy chodnikiem przy głównej drodze miejscowości. Naszą uwagę przykuwa znajdujący się na przystanku autobusowym… automat z lokalnym nabiałem. Wrzucamy więc w maszynę parę euro i wyciągamy z niej po słodkim jogurciku. Lokalne specjały trzeba kosztować! Następnie skręcamy w prawo, przechodząc przez most na rzece Jezernica. Przez dwa następne kilometry idziemy płaską ścieżką, wiodąca po prawej stronie rzeki. W ten sposób docieramy do niewielkiego jeziora Planšarsko jezero. Obchodzimy je od strony północnej i wychodzimy na rozległą, zieloną polanę z oszałamiającym widokiem na główny masyw Alp Kamnickich.

Po pokonaniu polany z powrotem nurkujemy w lesie. Po niespełna trzech kilometrach marszu docieramy na… duży parking, położony na wysokości ok. 1000 m n.p.m. W pierwszej chwili czuję, że nie do końca ogarnęliśmy to logistycznie – przecież zostawienie auta w tym miejscu pozwoliłoby nam ściąć trekking o 6 km po niemal płaskim terenie! Animusz odzyskuje dopiero wówczas, gdy okazuje się, że jest to parking płatny. Wtedy znowu czuję się jak mistrz planowania – no bo przecież my zostawiliśmy samochód daleko, ale chociaż za darmo!

Zgornje Jezersko
Parking w miejscowości Zgornje Jezersko i widok na Alpy Kamnickie
Zgornje Jezersko szlak
Płaski odcinek obok potoku Jezernica
Zgornje Jezersko
Polana i cudny widok
ceska koca szlak
Leśny odcinek, wiodący w kierunku odbicia na ferratę Češka koča

Ferrata Češka koča (E)

Za parkingiem leśna ścieżka wreszcie zaczyna miarowo się podnosić. Po kilometrze natrafiamy na stacje dolne dwóch towarowych kolejek linowych: pierwsza z nich zaopatruje Czeskie schronisko na Spodnjich Ravnich, druga – Kranjskie schronisko na Ledinach. Od tej chwili jeszcze tylko pół kilometra prosto i czas odbić w prawo – na ścieżkę dojściową do ferraty Češka koča. Podejście pod żelazną drogę jest całkiem dobrze oznakowane. Ścieżka wiedzie teraz sypkim, kamienistym terenem, pośród niskiej roślinności i sympatycznych widoków.

ceska koca szlak
Podejście pod ferratę Češka koča

Ferrata Češka koča rozpoczyna się na wysokości ok. 1 250 m n.p.m. Trudność tej drogi została wyceniona przez Słoweńców na „E”, natomiast przez Niemców z serwisu bergsteigen.com – na „wymagające D” (topo z bergsteigen.com znajdziecie pod tym linkiem). Jakby nie było – nie jest to ferrata dla początkujących.

Na ferratę wbijamy się ok. godziny 10.20, a więc dwie godziny po opuszczeniu wioski Zgornje Jezersko. Droga jest wymagająca od samego początku – na start należy pokonać wycenioną na C/D skalną ściankę. Już po jej sforsowaniu, docieramy do najtrudniejszego fragmentu ferraty – technicznej wspinaczki wycenionej na E. W tym miejscu przystajemy i obserwujemy, jak i z żelazną drogą próbuje sobie poradzić turysta przed nami. Trudzi się on niemiłosiernie aż wreszcie daje za wygraną, ostrożnie schodzi i wybiera obejście bokiem. Mało zachęcające, co?

No i faktycznie – odcinek okazuje się lekko przewieszony, praktycznie pionowy i niesamowicie wymagający. Martyna, lepiej ode mnie obyta we wspinaczce skalnej, radzi sobie tutaj całkiem dobrze. Ja pokonuje odcinek z duszą na ramieniu, kurczowo trzymając się żelaznej liny. Bezpośrednio po przejściu czuję, że jak na ferratę, to było to dla mnie odrobinę zbyt wiele. Nie zrozumcie mnie źle, ale żelazne drogi to przecież nie jest wspinaczka. Nie stosuje się tu prawdziwej asekuracji, a jedynie coś, co przy odpadnięciu pozwoli nam nie zginąć. O ile więc chętnie przeszedłbym ten odcinek z liną, ekspresami i w butach wspinaczkowych, na ferratę już bym nie wrócił.

Po przejściu odcinka „E” żelazne liny na moment zanikają, a teren ulega wypłaszczeniu. W ten sposób podchodzimy pod kolejną skalną ściankę. Stoimy teraz pod sporym przewisem, którego trudność została wyceniona na D/E. Tym razem ja idę pierwszy. Mało zgrabnym, wyłącznie siłowym ruchem podciągam się na żelaznej linie i gramolę się na kolejną skalną półkę. Większy problem ma tu Martyna – przewis nie podoba jej się do tego stopnia, że przez chwilę myśli o jego obejściu po okolicznych skałach. Kiedy jednak staje się jasne, że okoliczne skały wcale nie gwarantują łatwiejszego przejścia, również i ona w bardzo siłowy sposób radzi sobie z feralnym nawisem. Dalsza część ferraty jest już znacznie łatwiejsza – wyceny sięgają tu literki C. Wspinaczka jest dosyć przyjemna i w większości nie wymaga dotykania żelaznej liny. Wapień gwarantuje pewne chwyty, a prażące Słońce czyni skałę bardzo przyjemną w dotyku.

ceska koca szlak
Początek ferraty Češka koča
ceska koca szlak
Najtrudniejszy fragment ferraty (E). Widoczny na zdjęciu wspinacz zawrócił i wykorzystał znajdujące się nieopodal obejście.
ceska koca ferrata
Słońce praży niemiłosiernie, a Martyna melduje się pod nawisem (D/E). Zdjęcie nieco wypłaszcza, ale wierzcie, że fragment przypominał solidnego balda.
ceska koca ferrata
Martyna na górnym odcinku (C)

Czeskie Schronisko na Spodnjich Ravnich

Ferratę Češka koča kończymy o godz. 11.20, co oznacza, że jej przejście zajmuje nam ok. godzinę. Parę minut później meldujemy się w Czeskim Schronisku na Spodnjich Ravnich (Češka koča na Spodnjih Ravneh, 1542 m n.p.m.), w którym z dużą satysfakcją sprawiamy sobie zimnego, bezalkoholowego radlera. Przez moment leniwie odpoczywamy na wygodnych leżakach, rozkoszując się ciepłem palącego słońca. Nazwę schronisko zawdzięcza czeskiemu oddziałowi Słoweńskiego Stowarzyszenia Alpinistycznego z Pragi, który w 1900 roku zainicjował jego budowę. Spod obiektu rozpościera się fantastyczna panorama widokowa na najwyższe partie Alp Kamnickich. Do schroniska oczywiście nie trzeba iść ferratą – ze wspomnianego przeze mnie leśnego parkingu biegnie tutaj również zwyczajny szlak, pozbawiony jakichkolwiek trudności technicznych.

ceska koca schronisko
Czeskie Schronisko (Češka koča)

Podejście spod schroniska na Mlinarsko sedlo

Chwila oddechu i ruszamy dalej! Wysokość nabywamy piarżystą ścieżką, która rozlicznymi serpentynami prowadzi nas pod potężną ścianę Grintovca. Z początku podejście jest intensywne, ale dosyć wygodne. Ścieżka jest ubita i dobrze widoczna. Wraz z nabywaną wysokością, teren wokół nas staje się coraz bardziej surowy, a ostatnie trawki zanikają pod naporem wszędobylskich skał. Na wysokości 1800 m n.p.m. znajduje się rozwidlenie szlaków: dalej prosto wiedzie Frischaufova pot, a w prawo odbija natomiast Kremžarjeva pot. Obie drogi pozwalają na zdobycie Grintovca – tyle że pierwsza z nich od wschodu, druga – od zachodu. Wstępna wersja zakładała, że jeden ze szlaków posłuży nam za wejście, a drugi na zejście. Na miejscu okazuje się jednak, że Kremžarjeva pot jest zamknięta dla turystów. Ostatecznie na Grintovec wchodzimy więc drogą Frischaufova pot i tak samo schodzimy.

Im wyżej, tym podejście staje się coraz mniej komfortowe. W pewnym momencie idziemy już po grząskiej „kamyczkadzie”, miejscami sprawiającej niemałe problemy nawigacyjne. Trekking w piarżystym terenie pochłania nas zresztą do tego stopnia, że przegapiamy moment, w którym szlak odbija z kamyczków na skalną ścianę Grintovca (mniej więcej na wysokości 1 950 m n.p.m.). Wchodzimy więc na skałę w nieprawidłowym miejscu, ale na szczęście szybko łapiemy ponowny kontakt z utartą ścieżką. Na dalszym etapie szlak stanowi intensywne podejście z elementami drobnej wspinaczki. Wedle statystyk ze Stravy, na zaledwie jednym kilometrze zdobyliśmy tutaj ponad 400 metrów różnicy wysokości. Szlak daje zatem nieco w kość, zwłaszcza przy dzisiejszej temperaturze powietrza. Na niektórych fragmentach droga została ubezpieczona klamrami oraz ferratą. Wraz z nabywaną wysokością, otrzymujemy coraz świetniejszą panoramę na Karawanki oraz dolinę, z któreś żeśmy tutaj przyszli.

grintovec szlak
Podejście kamienisto-trawiastym zboczem z Czeskiego Schroniska
grintovec szlak
Piarżyste zbocze na wysokości ponad 1800 m n.p.m.
grintovec szlak
Chwilę przed nieplanowanym zejściem ze szlaku :D
grintovec szlak
Martyna na ścianie Grintovca
grintovec szlak
Estetyka kamiennego podejścia
grintovec szlak

Graniowa wędrówka na Grintovec

Mlinarsko sedlo (2 334 m n.p.m.) osiągamy kilka minut po godzinie 14.00 (a więc nieco ponad dwie godziny od opuszczenia schroniska). Kierujemy się teraz na zachód – z przełęczy na szczyt Grintovca mamy do pokonania jeszcze kilometrowy odcinek graniowy. Gdyby natomiast iść na wschód można było dojść na Skutę (2 532 m n.p.m.), trzeci do wielkości szczyt Alp Kamnickich i to aż w dwóch wariantach: klasycznie bądź przez ferratę wiodącą przez szczyt Dolgi hrbet (2 473 m n.p.m.).

Droga z przełęczy na Grintovec zajmuje nam ok. 30 minut. Wymaga ona pokonania umiarkowanie trudnego terenu, częściowo ubezpieczonego klamrami oraz ferratą. Wrażenie robi wszędobylska ekspozycja oraz niesamowite widoki w każdym kierunku. Po drodze na Grintovec miniemy jeszcze jeden szczyt (początkowo wydający nam się celem głównym) – Mali Jezerski Grintovec o wysokości 2 447 m n.p.m. Na Grintovcu (2 558 m n.p.m.) meldujemy się o godzinie 14.35, a więc po ponad sześciu godzinach od opuszczenia schroniska. Zmęczenie jest silne, ale… mamy to! Nasze górskie CV właśnie wzbogaciło się o kolejny przepiękny szczyt, najwyższy w paśmie Alp Kamnickich. Swoją drogą, w tabeli wysokości Grintovec ustawia się dokładnie ex aequo z tatrzańskim Kieżmarskim Szczytem, na którym to mieliśmy okazję bawić półtora miesiąca wcześniej.

Jak przystało na najwyższy szczyt, z Grintovca roztacza się szeroka panorama widokowa. Na północy mamy Karawanki, najniższe z trzech słoweńskich pasm, które przekraczają wysokość 2 000 m n.p.m. Na zachodzie znajduje się wspomniana już Skuta oraz dziesiątki innych wierzchołków Alp Kamnickich. Na południu dobrze widać masyw Kalskiego Grebena (2 224 m n.p.m.). Za nim znajduje się natomiast rozległa dolina Sawy, na której dnie majaczą m.in. zabudowania Kranju, pas startowy portu lotniczego Lublana czy też wstęga autostrady A2. Wreszcie, na wschodzie dobrze widzimy masywny szczyt Jezerska Kočna (2540 m n.p.m.), drugi co do wysokości w Alpach Kamnickich (a jednocześnie położony na samym skraju pasma). Dzisiaj widoczność ogranicza gorące powietrze, ale przy lepszej przejrzystości z Grintovca można podziwiać również i Alpy Julijskie.

grintovec szlak
Grintovec z przełęczy Mlinarsko sedlo
grintovec grań
Fragment ferraty na odcinku graniowym
grintovec grań
Widok na Grintovec na ostatniej prostej
grintovec grań
Fragment sypkiego i kamienistego odcinku graniowego
grintovec szczyt
My na Grintovcu!
grintovec szczyt
Widok z Grintovca w kierunku zachodnim m.in. na Skutą
grintovec szczyt
Widok w kierunku wschodnim, na pierwszym planie Jezerska Kočna

Zejście z Grintovca

Po kilkunastu minutach odpoczynku, jedzenia i picia, ruszamy w drogę powrotną. Wracamy w taki sam sposób, w jaki żeśmy tutaj przyszli. Schodzenie w skalistym terenie zajmuje nam sporo czasu, ale na piarżystym zboczu udaje się nieco dokręcić tempo. W ten sposób meldujemy się ponownie w Czeskim Schronisku o godzinie 16.45 (dwie godziny po rozpoczęciu zejścia). Tym razem nie decydujemy się jednak na wylegiwanie na leżakach, ponieważ przed nami jeszcze 4,5-kilometrowy odcinek zejścia. Przez pierwszy kilometr trawersujemy urokliwe zbocze z sielskim widokiem na dolinę Ravenska Kočna (a więc na tą dolinę, którą szliśmy w pierwszą stronę). Następnie ścieżka znika w lesie, wynurzając się z niego dopiero po ok. dwóch kilometrach. Na tym etapie nasze zainteresowanie wzbudza grupa sympatycznych skałek, położonych bezpośrednio przy szlaku. Z lasu wychodzimy natomiast na rozległą polanę pasterską z obłędnym widokiem na surowy wapień Alp Kamnickich. O tak… Czuję, że właśnie takiej panoramy potrzebuję na zakończenie mojej tegorocznej alpejskiej przygody.

Do miejscowości Zgornje Jezersko dobijamy parę minut po godzinie 18.00. Nasza dzisiejsza wycieczka zajmuje nam więc ok. 10 godzin. No i cóż… czuję pełną satysfakcję. Kolejne alpejskie pasmo, kolejny potężny szczyt do całkiem bogatej już kolekcji. Patrząc szerzej – bardzo intensywne trzy dni w słoweńskich górach, ponad 6 000 metrów różnicy wysokości. A teraz? A teraz czas na wieczorny spacer po Lublanie, a następnie nocleg na polu campingowym w pobliżu Mariboru.

Data wycieczki: 13 sierpnia 2025 roku

Statystyki wycieczki: 19 km, 2 100 metrów różnicy wysokości

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

grintovec szczyt
Zejście
grintovec szlak
Człowiek vs potężny kamienisty żleb, czyli klasyczna estetyka Alp wapiennych
grintovec szlak
Panorama Alp Kamnickich z Czeskiego Schroniska
grintovec szlak
Odcinek z Czeskiego Schroniska w kierunku miejscowości Zgornje Jezersko
grintovec szlak
Odcinek leśny w tutejszym reglu górnym
grintovec szlak
Panorama na Karawanki na zejściu
grintovec szlak
Grintovec z przepięknej polany pasterskiej

Mapa wycieczki

Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 139

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top