Gorc (1 228 m n.p.m.) to charakterystyczna góra na wschodniej flance głównego grzbietu Gorców. Znana jest przede wszystkim z wieży widokowej, zapewniającej fantastyczny widok na Tatry oraz z czarującej, podszczytowej polany Gorc Kamienicki. Góra jest łatwo dostępna kilkoma znakowanymi szlakami turystycznymi: niebieskim z Lubomierza, czerwonym z miejscowości Zasadne oraz zielonym z Ochotnicy Dolnej. W niniejszym wpisie zajmę się pierwszym ze wskazanym wariantów, a wejście będzie miało charakter zimowy. Zapraszam na relację!
Spis treści
- Trekking na Nową Polanę
- Wśród gorczańskich lasów
- Polana Gorc Kamienicki
- Pasterstwo na Gorcu Kamienickim
- Gorc – wieża widokowa
- Mapa wycieczki
- Bibliografia
Trekking na Nową Polanę
Decyzja o wyjeździe na Gorc zapada całkiem spontanicznie, kiedy z samego rana, przy niedzielnej kawce, z głupia frant wchodzę na kamerkę internetową przy schronisku na Turbaczu. Patrzę i… oczom nie wierzę! W Krakowie pełna mgła i ani grama słońca, a oto na kamerce dostrzegam idealną, zimową panoramę Tatr. Decyzja jest więc oczywista. Pakuję plecak, wsiadam do auta i wyjeżdżam na Zakopiankę. Ze wszystkich możliwych opcji, wybieram Gorc, niebieskim szlakiem z Lubomierza. Od dawna miałem zamiar odświeżyć sobie tamtejszą wieżę widokową, a teraz pojawia się ku temu idealna sposobność.
Kilka minut przed godziną 10 zajeżdżam na darmowy parking leśny w miejscowości Lubomierz (zaraz za mostem na rzece Kamienica, współrzędne: 49.5926353N, 20.2367225E). Niezmotoryzowanych uspokajam, że na start mojej trasy można przedostać się też w kilkanaście minut (1,2 km) z przełęczy Przysłop, na której to zatrzymuje się sporo prywatnych busów, kursujących na trasie Kraków – Szczawnica.
Obieram szlak niebieski, biegnący szeroką, leśną drogą. Na przestrzeni dwóch następnych kilometrów, delikatnie nachylona trasa wyprowadza mnie na Nową Polanę (850 m n.p.m.). W tym miejscu, do szlaku niebieskiego od wschodu dobija szlak czarny, prowadzący z miejscowości Szczawa. Uważne oko dostrzeże na polanie pojedynczą mogiłę, należącą do niemieckiego żołnierza, poległego w czasie ofensywny Armii Czerwonej w 1945 roku.


Wśród gorczańskich lasów
Za Nową Polaną, kontynuuję wędrówkę szlakiem niebieskim, rozpoczynając najbardziej intensywną część dzisiejszego podejścia: 200 metrów różnicy wysokości na dystansie jednego kilometra. Nachylenie wprawdzie skłania mnie do ubrania raczków, ale nie wydaje mi się przesadnie wymagające – ot, przyjemny szlak w lesie. Od czasu do czasu, po prawej stronie, zza drzew widać sąsiednie szczyty Kiczory Kamienickiej (1 003 m n.p.m.) oraz Wielkiego Wierchu (1 016 m n.p.m.).
Po 45 minutach od opuszczenia parkingu, dochodzę do tabliczki, informującej o granicy Gorczańskiego Parku Narodowego. Park został założony w 1981 roku, w celu ochrony fragmentów bezcennej puszczy karpackiej i krajobrazu uroczych, antropogenicznych polan pasterskich. Wstęp do GPN generalnie jest płatny, ale ja uiszczać opłaty nie muszę. Niebieski szlak wiedzie bowiem jedynie granicą parku, ani na chwilę do niego nie wchodząc.
Po wspomnianym podejściu, przychodzi moment wypłaszczenia. Szlak wiedzie przez płytką przełęcz Głębieniec (1 065 m n.p.m.), położoną pomiędzy dwoma bezimiennymi wierzchołkami o wysokości 1 080 m n.p.m. oraz 1 088 m n.p.m. Kilka minut później wychodzę na uroczą polanę Świnkówka z prześlicznym widokiem na Tatry oraz na wnętrze doliny Kamienicy. Przy szlaku znajduje się jedna z tablic informacyjnych GPN – tym razem opowiadająca o gorczańskich gadach.



Polana Gorc Kamienicki
Trzy minutki po opuszczeniu Świnkówki, wchodzę na jedną z najpiękniejszych gorczańskich polan – na Gorc Kamienicki (ok. 1 120 – 1 160 m n.p.m.). Spaceruję teraz z niesamowitym widokiem: na Tatry i pasmo Jaworzyny Kamienickiej z jednej strony oraz na mrowie szczytów Beskidu Wyspowego z drugiej. Z białą pierzynką polana prezentuje się fantastycznie – nic tylko patrzeć i się zachwycać.
Z polany Gorc Kamienicki dobrze już widać cel mojej dzisiejszej wycieczki – kopułę szczytową Gorca wraz z wieżą widokową. Ze względu na jego lekko pochyloną sylwetkę, Kazimierz Sosnowski przezwał niegdyś górę „gorczańskim Krywaniem„. Jakkolwiek określenie to brzmi całkiem chwytliwie, tak w mojej ocenie nadane jest jednak nieco na wyrost.
Na polanie znajdują się pojedyncze zabudowania: prywatne domki letniskowe i stare szałasy oraz, nieco z boku, na wzniesieniu Czoło Gorca (1 160 m n.p.m.), sympatyczny domek myśliwego. Poza tym, rzut beretem od Gorca Kamienickiego znajduje się studencka baza namiotowa, prowadzona przez Studencki Klub Przewodników Beskidzkich w Krakowie (dokładniej – przy zielonym szlaku do Ochotnicy Dolnej).



Pasterstwo na Gorcu Kamienickim
Podobnie jak inne gorczańskie polany, Gorc Kamienicki powstał na skutek zastosowania przez dawnych pasterzy techniki żarowej. Wypalili oni część grzbietowego lasu, tak aby zdobyć dogodne miejsce na wypas owiec. Początek pasterskiego użytkowania tych rejonów datuje się na początek XV wieku, kiedy to Władysław II Jagiełło wydał przywilej lokacyjny dla pobliskiej Ochotnicy. Wieś została założona na tzw. prawie wołoskim, a jej pierwszym sołtysem został Dawid Wołoch. A kim byli owi Wołosi? Otóż był to lud pasterski, pochodzący pierwotnie z terenów dzisiejszej Rumunii. Szukając swojego miejsca po najeździe Turków, szli łukiem Karpat i w XIV wieku doszli do Polski. Wołosi rozpoczęli masową kolonizację Tatr i Beskidów, tworząc podstawy dla wielowiekowej tradycji góralskiej gospodarki pasterskiej.
Owce pasły się pod uważnym okiem bacy – od wiosny aż do redyku w końcówce lata. Co ciekawe, ów baca niekoniecznie musiał być właścicielem wszystkich zwierząt (a nawet był nim rzadko). Zbierał on bowiem owce od wielu wioskowych gospodarzy i wypasał razem, za jednym zamachem. Następnie, baca rozliczał się z właścicielami w określony sposób – np. 5 kg sera za owce. Pieniądz, jako zapłata za tego typu usługi, upowszechnił się dopiero w okresie powojennym.
Gorc Kamienicki był jedną z niewielu polan, które były aktywnie wykorzystywane pastersko jeszcze w chwili utworzenia Gorczańskiego Parku Narodowego (tj. w 1981 roku). Nieźle, co nie? Z tego względu, hala utrzymana jest dosyć dobrze i nie zarasta w takim tempie, jak inne gorczańskie polany.
Swoją drogą, z Gorcem Kamienickim związany jest jest inny rolniczy aspekt. W okresie przedwojennym otworzono tu jedno z pionierskich „gospodarstw wzorowych”. Chodziło o to, aby stopniowo przestawiać małopolskie rolnictwo z nieopłacalnej uprawy w hodowlę (w tym wypadku – polskiego bydła czerwonego).



Gorc – wieża widokowa
Podejście z polany Gorc Kamienicki na sam szczyt to już raptem kilka minut łagodnego, leśnego podejścia. Cel osiągam ostatecznie po upływie ok. 1,5 godziny do opuszczenia parkingu w Lubomierzu. A wrażenia? No cóż, kamery nie kłamały! Z wieży roztacza się idealny widok na wszystkie strony świata. Największe wrażenie robią oczywiście Tatry, które podziwiać można dzisiaj nie tylko w całej okazałości, ale też w jakości Full HD. Na południowym wschodzie miga pasmo Lubania i Beskid Sądecki, zatopione w morzu chmur. Patrząc na wschód i północ, widać rozległą panoramę na kilkanaście „wysp” Beskidu Wyspowego, w tym na najwyższą Mogielicę, trapezowy Lubogoszcz, strzelisty Szczebel. Wreszcie, na zachodzie rozpościera się rozległy widok na główny grzbiet Gorców, w tym na Turbacz czy Kudłoń i Gorc Troszacki. Pomiędzy nimi, błyska Babia Góra, doskonale widoczna mimo znacznej odległości.




Pod wieżą widokową znajduje się jeszcze ciekawa tablica informacyjna, poświęcona Dawidowi Wołochowi, pierwszemu sołtysowi Ochotnicy oraz „kamień-pogodynka”. Co jest napisane na tym kamieniu to już nie będę Wam zdradzał – idźcie i przeczytajcie tą odwieczną mądrość sami :D.
Z Gorca schodzę napełniony pięknem i bardzo zadowolony. Przyszedłem po cudowny widok i go otrzymałem – także pełna satysfakcja. Nie byłbym jednak sobą, gdybym w drodze powrotnej nie pomylił nieco trasy i nie zaczął schodzić w stronę Ochotnicy :D. No cóż… tak miało być… po prostu chciałem zrobić dzisiaj trochę więcej kilometrów! Generalnie schodzę jednak tą samą trasą, a zajmuje mi to ok. godziny. Do Krakowa wracam całkiem wcześnie – jeszcze przed zwyczajowymi, niedzielnymi korkami na Zakopiance.
Data wycieczki: 30 listopada 2025 roku
Statystyki wycieczki: 10 km; 500 metrów różnicy wysokości
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

Mapa wycieczki
Bibliografia
- Gorce. Przewodnik dla prawdziwego turysty, wydanie III, Oficyna Wydawnicza Rewasz, Pruszków 2020,
- Pasterstwo na gorczańskich polanach – Gorczański Park Narodowy,
- Tablica informacyjna na szczycie Gorca.

One thought on “Gorc (1 228 m n.p.m.) – z Lubomierza”