Chrobacza Łąka (828 m n.p.m.) to góra w zachodniej części Beskidu Małego, położona w bezpośredniej bliskości miasta Bielsko-Biała. Szczyt słynie z klimatycznego domu turystycznego, niesamowitego widoku na Tatry oraz widocznego z daleka, 35-metrowego krzyża. W niniejszym wpisie opiszę pętle z centrum Międzybrodzia Bialskiego, w ramach której połączyłem zdobycie Chrobaczej Łąki z pobliską kulminacją Groniczki (833 m n.p.m.). Trasa okazała się przesympatycznym spacerem, który przerósł oczekiwania zarówno moje, jak i towarzyszącej mi Martyny. Zapraszam serdecznie na relację!
Spis treści
- Szlak żółty na Chrobaczą Łąkę z Międzybrodzia Bialskiego
- Dom Turystyczny na Hrobaczej Łące
- Chrobacza Łąka – widok
- Chrobacza Łąka – szczyt i krzyż
- Spacer na Groniczki (833 m n.p.m.)
- Zejście do Międzybrodzia Bialskiego
- Mapa wycieczki
- Bibliografia
Szlak żółty na Chrobaczą Łąkę z Międzybrodzia Bialskiego
Wycieczkę rozpoczynamy w Międzybrodziu Bialskim (pow. żywiecki), dużej wsi nad Jeziorem Międzybrodzkim. Samochód zostawiamy na sporym parkingu w centrum miejscowości (współrzędne: 19°11’38.361″E, 49°47’9.620″N, wysokość: 330 m n.p.m.). Ze znalezieniem wolnego miejsca nie mamy dzisiaj najmniejszego problemu. Do Międzybrodzia zajeżdżamy bowiem 26 grudnia, co oznacza, że wszystkie okoliczne punkty handlowe pozamykane są na cztery spusty.

Pierwsze dwa kilometry dzisiejszej trasy mijają nam na chodniku, ułożonym wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 948. Od czasu do czasu, po lewej stronie odsłaniają się widoki na charakterystyczny wierzchołek góry Żar oraz błyszczącą toń Jeziora Międzybrodzkiego. Swoją drogą, nie jest to oczywiście akwen pochodzenia naturalnego. Jezioro jest zbiornikiem zaporowym, powstałym w 1937 roku jako efekt oddania do użytku pobliskiej Zapory Porąbka. Z tego względu, Międzybrodzie Bialskie słynie jako jedna z nielicznych miejscowości beskidzkich, które poza walorami górskimi, oferują również atrakcje wodne. W wiosce znajdziecie trawiastą plażę nad jeziorem, restaurację, wypożyczalnie rowerków wodnych, a także szeroki wybór pensjonatów i agroturystyk.
Z głównej drogi odbijamy na ulicę Zamkową, a następnie skręcamy w prawo – w krótki łącznik do ulicy Alojzego Koniora. Dzięki osiągnięciu tej ostatniej, meldujemy się na interesującym nas szlaku żółtym. Następne dwa kilometry mijają nam na asfaltowej drodze, stromo pnącej się pośród zabudowań Żarnówki Dużej, integralnej części Międzybrodzia Bialskiego. Po minięciu ostatnich domów, szosa zmienia swój charakter na gruntowy i biegnie dalej lasem. Cały czas jest dosyć stromo – na 3,5 kilometrowym odcinku spod głównej drogi pod budynek schroniska do zrobienia jest około 450 metrów różnicy wysokości.



Dom Turystyczny na Hrobaczej Łące
W godzinę od opuszczenia parkingu w Międzybrodziu Bialskim, docieramy do „Domu Turystycznego na Hrobaczej Łące” (pisownia oryginalna, wedle tabliczki na budynku) – prywatnego schroniska, założonego w 1935 roku przez rodzinę Dorzaków. Co ciekawe, w czasie wojny w obiekcie przechowywano część obrazów Wojciecha Kossaka. Dzisiaj, po kilku zmianach gospodarzy i pożarze z 2017 roku, schronisko dalej działa, oferując ciepłe posiłki i ok. 40 miejsc noclegowych.
Swoją drogą, skąd się biorą te różnice w pisowni? Dlaczego szczyt czasami nazywa się Hrobaczą Łąką, a czasem Chrobaczą Łąką? Z tego co wyczytałem, pierwsza nazwa jest starsza, ale to druga z nich jest aktualnie uznawana za poprawną (m.in. w państwowym rejestrze nazw geograficznych). Konsekwencji nie ma w tym jednak żadnej – wersja przez samo „h” figuruje zarówno na domu turystycznym, jak i na drogowskazach turystycznych PTTK. No cóż… stworzyliśmy sobie jako naród skomplikowaną ortografię, to mamy teraz tego efekty :D.

Chrobacza Łąka – widok
Nieopodal schroniska znajduje się urocza polana z wiatą turystyczną oraz sporym miejscem na ognisko. Wyobrażamy sobie, że wieczór spędzony w tym miejscu, wraz z gitarą i grupą znajomych, musiałby być przeżyciem niezwykle klimatycznym. A widok? Widok jest przede wszystkim zaskakujący. Wprawdzie przed wyjściem na Chrobaczą Łąkę wiedziałem, że podszczytowa polanka oferuje widoki na Tatry, ale w życiu nie spodziewałbym się, że panorama z tego miejsca jest aż tak fantastyczna.
W centralnej części widzimy morze chmur, spod którego błyska niekiedy tafla Jeziora Międzybrodzkiego. Dalej znajduje się doskonale widoczna linia Tatr Zachodnich, otoczona masywem Babiej Góry (z lewej strony), a także Pilskiem oraz grupą Romanki i Rysianki (z prawej). Na pierwszym planie widać natomiast pobliskie szczyty Beskidu Małego: charakterystyczną górę Żar i Jaworzynę po lewo oraz Czupel, najwyższy punkt pasma, po prawo. Niemało efektu przyniosło to, że pogodę mamy dzisiaj fantastyczną: idealna przejrzystość powietrza krzyżuje się ze świetnym (mimo końcówki grudnia) nasłonecznieniem. Zgodnie uznajemy, że widok z polany pod Chrobaczą Łąką jest najładniejszym, co dotąd widzieliśmy w Beskidzie Małym (a przecież nie jesteśmy obiektywni, bo górską pasją zaraziliśmy się w domu dziadków, na zboczach pobliskiego Leskowca).

Chrobacza Łąka – szczyt i krzyż
Po nacieszeniu oczu fantastycznym widokiem, wracamy w pobliże Domu Turystycznego oraz wychodzimy na właściwy szczyt Chrobaczej Łąki (828 m n.p.m.). Będąc na grzbiecie, skręcamy w prawo, dochodząc wprost pod potężny, 35-metrowy krzyż. Konstrukcja została wzniesiona w 2002 roku na pamiątkę trzeciego tysiąclecia oraz 10-lecia istnienia diecezji bielsko-żywieckiej (wydzielonej z fragmentów diecezji katowickiej i archidiecezji krakowskiej w 1992 roku przez Jana Pawła II). Co ciekawe, krzyż jest aż o 20 metrów wyższy od tego, który stoi na popularnym Giewoncie!
Przy krzyżu znajduje się platforma widokowa, oferująca panoramę na zabudowania pobliskich Kóz. Jest to zresztą miejscowość o tyle niezwykła, że jeszcze do niedawna dzierżyła miano największej wioski w Polsce. Kozy liczą bowiem aż 13 tysięcy mieszkańców, ale o prawa miejskie konsekwentnie się nie upominają. Miejscowość straciła palmę pierwszeństwa dopiero wówczas, gdy opublikowano wyniki najnowszego spisu powszechnego. Nagle się bowiem okazało, że większy jest podwarszawski Józefosław oraz podpoznańskie Plewiska. Trochę szkoda, ale miejsce na podium zachowane!
Krzyż na Chrobaczej Łące nocą jest podświetlany, co czyni go doskonale widocznym z okolicznych miejscowości. Miałem zresztą okazję przekonać się o tym na własnej skórze, kiedy pewnego razu jechałem przez Kozy po zmroku i to w dodatku na rowerze. Krzyż faktycznie płonął jasnym blaskiem, robiąc na mnie spore wrażenie.
Poza opisanym przeze mnie szlakiem żółtym, na Chrobaczą Łąkę prowadzi szlak zielony z miejscowości Kozy przez tereny nieczynnego kamieniołomu (jest to najkrótszy wariant – 3,2 km; 400 metrów różnicy wysokości) oraz szlak czerwony, fragment Małego Szlaku Beskidzkiego z miejscowości Żarnówka Duża (5 km; 505 metrów różnicy wysokości).


Spacer na Groniczki (833 m n.p.m.)
Z Chrobaczej Łąki kontynuujemy wycieczkę grzbietowym szlakiem czerwonym, fragmentem Małego Szlaku Beskidzkiego. Idąc szeroką, leśną drogą, na przestrzeni najbliższego kilometra schodzimy do przełęczy u Panienki (739 m n.p.m.). Natrafiamy tutaj na odejście szlaku żółtego do Kóz oraz szlaku czarnego do Bielsko-Białej Lipnika. Na przełęczy stoi okazała kaplica, poświęcona Maryi oraz Janowi Pawłowi II. Szczególną uwagę zwraca jednak… ubrana choinka. Wprawdzie mamy okres świąteczny, ale takiego akcentu na górskim szlaku jeszcze nie widziałem. Nieopodal przełęczy znajduje się niewielkie źródełko z leczniczą ponoć wodą.
Po 650 metrach łagodnego podejścia, dochodzimy na kulminację Groniczki (833 m n.p.m.), najwyższy punkt miejscowości Kozy. Z początku szlak wiedzie równolegle z grzbietową drogą gruntową, a w chwilę później – już razem z nią. Przyjemnym, leśnym traktem kontynuujemy ok. półtora kilometra w kierunku Gaików.



Zejście do Międzybrodzia Bialskiego
Z czerwonego szlaku odbijamy na krótko przed skrzyżowaniem pod Gaikami (ok. 810 m n.p.m.) – na szlak zielony. Przez następne kilkadziesiąt minut schodzimy szeroką ścieżką, wiodącą mało stromym grzbietem. Sporo tu polan, świadczących o pasterskiej przeszłości terenu. Od czasu do czasu, zza drzew otwiera się widok w kierunku północnym (na Chrobaczą Łąkę i Groniczki) bądź na południe (na zalesione stoki Czupla).


Na tym etapie, wspominam swój pierwszy zorganizowany bieg górski, który wiódł właśnie tą trasą. Mowa o fantastycznym Biegu Frassatiego, rozgrywanym każdego roku w połowie czerwca. W ramach zawodów należy przebiec (bądź jak najszybciej pokonać…) około 20-kilometrową pętlę z Międzybrodzia Bialskiego przez Gaiki, przełęcz Przegibek, Magurkę oraz Czupel. Świetna trasa, pokaźna wyżerka na mecie, przepiękne Beskidy, polecam każdemu!
Po ok. 3,5 kilometrach marszu, odbijamy w prawo – na szlak niebieski. Idziemy teraz drogą przez zabudowania osiedla Nowy Świat, by w chwilę później, na parę minut, znów zameldować się w gęstym lesie. Zza drzew wychodzimy na wysokości ok. 420 m n.p.m. Mijamy cmentarz komunalny w Międzybrodziu Bialskim oraz z powrotem docieramy do centralnego placu w miejscowości. Oboje czujemy, że był to naprawdę przemiły trekking!
Data wycieczki: 26 grudnia 2025 roku
Statystyki wycieczki: 16 km; 670 metrów różnicy wysokości
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.


Mapa wycieczki
Bibliografia
- Truś Radosław, Beskid Mały. Przewodnik, Oficyna Wydawnicza Rewasz, Pruszków 2023.
