Băiuțu (1 826 m n.p.m.) i Rusu (1 903 m n.p.m.) w górach Baiului

Mamy jeszcze w Europie miejsca dzikie. Miejsca, gdzie przez wiele kilometrów nie spotkasz żywej duszy i gdzie jak okiem sięgnąć widzisz wyłącznie trawiaste połoniny. Miejsca, gdzie czujesz się całkowicie wolny i gdzie zachody słońca smakują inaczej. Wiem, bo w jednej z takich krain zdarzyło mi się spędzić parę cudownych dni w sierpniu 2023 roku. Było to w czasie Przejścia Letniego, obozu wędrownego organizowanego przez Studencki Klub Górski w Warszawie. Zapraszam zatem na opowieść o nieznanych górach Baiului, zapomnianej części Karpat Wschodnich. Będzie sporo urzekających scenerii, najpiękniejsze noclegi w moim życiu, szczypta rumuńskiego folkloru oraz (oczywiście!) zdjęcia słodkich piesków. W pierwszej części przejście sporym fragmentem głównego grzbietu gór Baiului, okraszone wejściem na Băiuțu (1 826 m n.p.m.) oraz Rusu (1 903 m n.p.m.). Zostańcie ze mną!

Dzień pierwszy w górach Baiului

Dzień 13 sierpnia 2023 roku rozpoczynamy na uroczej polanie Poiana Coștilei (ok. 1 300 m n.p.m.), położonej jeszcze w górach Bucegi. W paśmie tym spędziliśmy ostatnie dwa dni, zdobywając przy okazji jego najwyższy szczyt – Omu (2 514 m n.p.m.). Po przygotowaniu śniadania i złożeniu namiotów, obieramy szlak żółty, biegnący w kierunku miejscowości Bușteni. Do miasteczka docieramy po pięciokilometrowym spacerze: najpierw leśną ścieżką, później poboczem asfaltowej szosy. W międzyczasie zmienia się też nasz przewodnik – Antka na prowadzeniu zastępuje Kuba. Osoby zainteresowane organizacją wyjazdu oraz jego zasadami odsyłam do mojego pierwszego wpisu o Rumunii – tam wiele tych kwestii wyjaśniam.

Poiana Coștilei
Poiana Coștilei

W mieście Bușteni (ok. 850 m n.p.m.) meldujemy się ok. godziny 12. Miejscowość leży w obszernej dolinie Prahova, oddzielającej od siebie dwie z trzech podstawowych grup Karpat – Karpaty Południowe od Karpat Wschodnich. Miasto jest też jednym z najbardziej znanych górskich kurortów Rumunii, nazywanym czasem „bramą Bucegi”. To właśnie tutaj swój początek bierze „Telecabina Babele”, popularna wśród turystów kolejka linowa, wynosząca turystów na wysokość aż 2 150 m n.p.m. My w Bușteni przystajemy pod prawosławnym kościółkiem, a następnie każdy z nas dostaje trochę czasu dla siebie. Chodzimy więc po kolorowych uliczkach miasteczka, podziwiając estetyczne budynki, chłonąć niesamowite panoramy gór Bucegi oraz racząc się tutejszymi słodkościami – oblanymi czekoladą kołaczami. W tym samym czasie organizatorzy wycieczki udają się do pobliskiego Lidla, gdzie robią pokaźne zapasy spożywcze na kolejne dni. Jest to o tyle istotne, że najbliższe parę nocy zamierzamy spędzić w górach całkowicie pozbawionych infrastruktury turystycznej. Oznacza to, że wszystko co zamierzamy tam jeść, musimy przytargać na własnych plecach. Jedzenie mamy zasadniczo wspólne, a każdy z nas nosi sprawiedliwie wydzieloną działkę. Jeżeli chodzi natomiast o zakupy w Rumunii, kraj ten dysponuje własną walutą – leją. Jej kurs jest oczywiście zmienny, ale generalnie zbliżony do naszej złotówki. Wedle stanu na lato 2023, ceny w sklepach określiłbym jako podobne do polskich.

Po polowym obiedzie w jednym z tutejszych parków, z powrotem ubieramy ciężkie plecaki i rozpoczynamy wędrówkę w kierunku pasma Baiului. Obrany przez nas szlak znakowany jest czerwonym krzyżykami na białym tle. Po drodze mijamy jeszcze XX-wieczny zamek Cantacuzino, który w ostatnim czasie zdobył popularność jako plan zdjęciowy do netflixowego serialu „Wednesday”. W tenże sposób opuszczamy ostatnie zabudowania miasta Bușteni. Idziemy teraz szeroką, leśną szosą, a stan ten utrzymywać się będzie przez najbliższe trzy godziny. Szlak ma raczej łagodny przebieg – na dystansie 6 kilometrów teren wznosi się raptem o 400 metrów.

Bușteni atrakcje
Bușteni
Bușteni
Bușteni
zamek Cantacuzino
Zamek Cantacuzino

Na wysokości ok. 1 400 m n.p.m. zmienia się wszystko. Prosto z lasu wychodzimy bowiem na otwartą, potężną połoninę. Słońce powoli chyli się już ku zachodowi, co dodaje miejscu szczególnego uroku. Niedługo ponad granicą lasu napotykamy jeszcze samotne gospodarstwa. W wędrówce towarzyszą nam więc beztrosko pasące się krowy, konie i owce, a także rozbrykane psy pasterskie (chociaż co do tych ostatnich – bardzo na nie w Rumunii uważajcie, bo one niekoniecznie są życzliwie nastawione do turystów). W ten sposób, trawersując łagodne zbocze Zamory (1 520 m n.p.m.), pokonujemy ostatnie półtora kilometra dzisiejszego trekkingu. Biwak rozkładamy w przecudnym miejscu – na płytkiej przełęczy pomiędzy górami Zamora a Băiuțu, ok. 1 500 m n.p.m. Z naszego dzisiejszego miejsca noclegowego roztacza się wręcz oszałamiający widok na masywny grzbiet gór Bucegi oraz pobliskie szczyty pasma Baiului. Bajka, po prostu bajka.

W związku z osiągnięciem miejsca noclegowego, rozpoczyna się standardowa wieczorna procedura: jedni skierowani zostają do pomocy kuchennej, inni rozbijają namioty, a reszta szuka drewna na opał. Góry Baiului nie są objęte parkiem narodowym, toteż pierwszy raz podczas naszego wyjazdu możemy na spokojnie rozpalić ognisko. Uwijanie się przy obozowych obowiązkach przy zachodzącym nad górami Bucegi słońcu ma swój wielki urok. Czuję się wolny, spełniony, wdzięczny… Nie brakuje też sytuacji dosyć zabawnych. W pewnym momencie część naszej grupy udaje się do pobliskiego pasterza z prośbą o wodę pitną. Aby nie przychodzić z niczym, biorą ze sobą kawał dobrej kiełbasy, kupionej parę godzin temu w Lidlu w Bușteni. Po chwili okazuje się, że wystarcza chwila nieuwagi i kawał mięsa ląduje w paszczy jednego z pasterskich psów. No trudno, chociaż psina się najada. A woda? Wodę i tak dostajemy!

baiului
Koniec lasu. Teraz połoniny!
baiului szlak
fot. Alicja Szostak
baiului owca
Owce przy szlaku, fot. Alicja Szostak
baiului
Oszałamiający widok na pasmo Bucegi
baiului szlak camping
Nasza obozowisko; w tle główny grzbiet pasma Baiului

Na kolację przyrządzamy dzisiaj soczyste buły ze świeżych produktów oraz… polową interpretacje tradycyjnego rumuńskiego dania – mamałygi. Kiedy wszyscy są już najedzeni, a na polu robi się całkowicie ciemno, wszyscy jak jeden mąż siadamy wokół ogniska. Organizatorzy opowiadają nam trochę o rumuńskiej historii (każdy z ośmiu kursantów zaliczających egzamin miał do przygotowania „gawędę” na konkretny temat), a następnie polecają nam zamknąć oczy i zaczynają snuć mroczną opowieść o tutejszych demonach. W tym samym czasie, ciszę przerywa dryndanie naszych telefonów. Jak się później okazuje, to co do nas przyszło to ostrzeżenie przed grasującym w pobliżu niedźwiedziem (działa to trochę jak nasz alert RCB). Idziemy więc do namiotów lekko poddenerwowani. No bo wiecie. Wprawdzie głos rozsądku mówi, że jesteśmy dużą grupą, a niedźwiedź nie będzie nami zainteresowany, ale mimo wszystko z tyłu głowy pozostaje natrętna myśl, snująca wizję wielkiej brunatnej bestii napadającej z zaskoczenia na nasze skromne obozowisko. Z ostrożności każdy dostaje polecenie pozostawienia przed namiotem pachnących jedzonkiem menażek.

Data wycieczki: 13 sierpnia 2023 roku

Statystyki wycieczki: 23 km; 800 metrów różnicy wysokości

baiului ognisko
Pierwsza noc w paśmie Baiului
baiului mamałyga
Mamałyga z ogniska! fot. Alicja Szostak

Drugi dzień w górach Baiului

Następnego dnia część z nas wstaje z samego rana – na wschód słońca. Widowisko faktycznie robi duże wrażenia i tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to nieznane i dziwne pasmo Baiului to jedne z piękniejszych gór, jakie dane mi było oglądać. Po wschodzie słońca wracamy do naszego obozowiska, czekając na przebudzenie się reszty towarzystwa. Następnie przystępujemy do typowych porannych zadań: śniadanie na ognisku, zwijanie namiotów, mycie zębów… W dalszą drogę ruszamy jednak dopiero o godzinie 11, ponieważ kursanci z SKG akurat mają test z zaliczenia panoram. Polega on zasadniczo na tym, że egzaminatorzy wskazują konkretne wierzchołki, a zdający, w oparciu o mapę, powinni je prawidłowo nazwać. Kursanci błąkają się więc z mapą po połoninie, a reszta wycieczki spokojnie wygrzewa się w przedpołudniowym słońcu. Swoją drogą, używane przez zdających materiały są w pewnym sensie wyjątkowe. Kursanci mają bowiem ze sobą specjalnie laminowane stare mapy radzieckie, bo są one ponoć najdokładniejsze.

Pierwsza część dzisiejszego trekkingu mija nam na niespełna dwukilometrowym podejściu po trawiastej połoninie. Idziemy szerokim szlakiem o oczywistym przebiegu, a z każdej strony otaczają nas sielskie, zielone zbocza. Widoki są przecudne… aż dziw bierze, że to miejsce jest nie tylko nieobjęte ochroną przyrody, ale również pozbawione jakichkolwiek turystów. Wyobrażam sobie, że gdyby podobne pasmo istniało w Polsce, ludzie waliliby w nie drzwiami i oknami. Na wysokości ok. 1 750 m n.p.m. dochodzimy do wyraźnego rozdroża. W tym miejscu zostawiamy na chwilę ciężkie plecaki i już na lekko robimy sobie radosny wyścig na pobliski szczyt Băiuțu (1 826 m n.p.m.), leżący nieco poza znakowanym szlakiem. Wierzchołek leży w głównym grzbiecie Baiului i oferuje fantastyczne widoki na pozostałe części zarówno tego pasma, jak i pobliskiego Bucegi i Ciucaș. Magia…

baiului
Godz. 4:30, wschód słońca w paśmie Baiului, fot. Michał Kobryń
baiului
Podejście na Băiuțu 
psy rumunia
Psy pasterskie na połoninie… fot. Michał Kobryń
Băiuțu 
Widok na Bucegi z Băiuțu 
Băiuțu 
Bezkresne łąki Baiului, widok z Băiuțu 
Băiuțu 
Rodzeństwo na Băiuțu, fot. Alicja Szostak

Ażeby wyjazdowej dynamice stało się zadość, po zejściu z Băiuțu prowadzenie przejmuje kolejna osoba – tym razem jest to Paulina. Kontynuujemy więc wycieczkę „szlakiem krzyżykowym”, aby już w chwilę później zatrzymać się ponownie. Napotykamy bowiem źródło, co staje się doskonałą okazją do powiększenia naszych zapasów wody. Brzmi to może dziwnie, ale pamiętajmy, że sierpień jest na Bałkanach naprawdę ciepłym miesiącem. Góry są suche i spalone słońcem – o wodę ciężko. Jeśli więc nadarza się odpowiednia okazja, należy z niej skorzystać – zwłaszcza w taki upał, jaki mamy dzisiaj. Po nabraniu wody idziemy dalej, trawersując zbocza szczytów Cazacul (1 753 m n.p.m.) oraz Ceaușoaia (1 615 m n.p.m.). Po prawej stronie mamy teraz panoramę widokową na ten fragment Baiului, który obejmuje zdobyty przez nas Băiuțu oraz leżący nieco dalej na południe szczyt Baiul Mare (1 895 m n.p.m.).

Po przetrawersowaniu zbocza góry Ceaușoaia nasz szlak ponownie znajduje się na głównym grzbiecie pasma Baiului. W ten sposób, ok. siedem kilometrów od zejścia z Băiuțu, meldujemy się nad niewielkim bajorem Orjogoaia (ok. 1 490 m n.p.m.). W tym miejscu robimy sobie dłuższą przerwę obiadową. Z nieba leje się prawdziwy ukrop, a tymczasem wybrana przez Paulinę grupa kuchenna przygotowuje dla całej grupy przepyszne tortille.

Baiului
Baiului
Baiului
Baiului
Bajorka Orjogoaia, fot. Alicja Szostak

Po obiedzie kontynuujemy marsz przez bezkresne łąki głównego grzbietu gór Baiului. Oznakowanie szlaków w tym paśmie bywa dosyć skromne, ale ich przebieg jest raczej oczywisty. Swoją drogą, podejrzewam, że trasy te są znacznie częściej używane przez lokalnych pasterzy aniżeli przez turystów. Pomimo pięknej pogody i szczytu sezonu, przez cały dzisiejszy dzień nie spotkaliśmy choćby jednego wędrowca. O nikłej popularności tych gór niech świadczy też rumuńska wersja Wikipedii, na której artykuł o Baiului liczy sobie raptem parę zdań. O ile więc zagraniczne pasma zazwyczaj są mniej zatłoczone niż nasze rodzime, tak pustota tego miejsca jest dla mnie prawdziwym fenomenem.

Odchodząc od bajorka, rozpoczynamy ostatnią trudność kondycyjną dzisiejszego dnia – ponad trzykilometrowe podejście na szczyt Rusu (1 903 m n.p.m.), jeden z najwyższych w całym paśmie. Do poziomu 1 750 m n.p.m. trasa jest żmudna i mozolna, ale dalej szlak staje się już znacznie łagodniejszy. Widoki cały czas obłędne. Na zachodzie w dalszym ciągu majaczy panorama na góry Bucegi, z drugiej strony – wschodnią część Baiului (gdzie będziemy pojutrze) oraz skaliste pasmo Ciucaș (które zwiedzamy za trzy dni).

baiului
Mozolne podejście za bajorkiem
Baiului
Niezmienna estetyka Baialui – Pustka i Przestrzeń.
Baiului
Przed nami Rusu!

Najwyższy punkt dzisiejszego dnia – szczyt Rusu (1 903 m n.p.m.) zdobywamy nieco po godzinie 19. Co ciekawe, o ile większość grzbietu jest bezleśna, tak akurat ten wierzchołek pokrywa nieznaczna roślinność. Następne kilkaset metrów mijają na zejściu na przełęcz, rozdzielającą Rusu od pobliskiej Stevii (wysokość przełęczy: ok. 1 780 m n.p.m.). Tam też kończymy dzisiejszy trekking, rozpoczynając przygotowania do najwyższego noclegu na całym wyjeździe. Swoją drogą, osoby rozpoczynające chodzenie po górach z namiotami, przestrzegam przed popełnieniem moich własnych błędów nowicjusza. Na noc bierzcie naprawdę ciepłe ubrania, nawet jeżeli w czasie dnia temperatura dochodzi od 30 stopni Celsjusza. Serio, warto.

Z przełęczy pomiędzy Rusu a Stevią obserwuje najpiękniejszy zachód słońca w czasie naszego całego rumuńskiego wyjazdu. Być może był to długi dzień, a niektóre kilometry pokonaliśmy wolniej niż bym tego oczekiwał. W takich chwilach zmęczenie się jednak nie liczy – po prostu siedzisz na tej bezkresnej połoninie i patrzysz na zbliżającą się do horyzontu kulę ognia. I chociaż słońce urządza nam ten spektakl każdego dnia, zachwyt pozostaje.

A jutro? Jutro ruszamy w dalszą drogę pasmo Baiului. Drugą część opisu wędrówki tym pasmem znajdziesz pod tym linkiem.

Data wycieczki: 14 sierpnia 2023 roku

Statystyki wycieczki: 15,5 km; 850 metrów różnicy wysokości

Dziękuję Alicji Szostak (zobacz IG!) oraz Michałowi Kobryniowi (zobacz IG!) za podzielenie się pięknymi zdjęciami!

Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wpisu! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi treściami, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie! Będę wdzięczny za każde polubienie, komentarz i udostępnienie. Jeżeli uważasz moje treści za wartościowe i chcesz mnie wesprzeć zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy na buycoffee.to.

rusu baialui
Podejście pod Rusu, fot. Alicja Szostak
rusu Baiului
Panorama widokowa z Rusu (1 903 m n.p.m.)
Baiului
Zejście z Rusu, fot. Alicja Szostak
Baiului
Obozowisko w górach Baiului
baiului
Zachód słońca w górach Baiului, fot. Michał Kobryń

Mapa wycieczki

Autor bloga, pasjonat górskich wędrówek i słowa pisanego
Posts created 337

3 thoughts on “Băiuțu (1 826 m n.p.m.) i Rusu (1 903 m n.p.m.) w górach Baiului

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top